Z cyklu "Moje dwa i pół grosza". Uroczyście… i zaskakująco – czyli XXI sesja moim okiem

Dzisiejsza uroczysta sesja Rady Miejskiej oficjalnie zainaugurowała obchody 400-lecia nadania praw miejskich. Jak na taką chwilę przystało – atmosfera była odświętna i podniosła, ale muszę przyznać – nie brakowało również momentów… zaskakujących. Ostatnia część uroczystości odbyła się przed ratuszem, gdzie wykonano pamiątkowe zdjęcie oraz zasadzono symboliczny dąb jubileuszowy.
Pierwszym zaskoczeniem był brak przedstawicieli miast partnerskich. Być może po prostu nie byli na sesję zaproszeni. Nie wiem… może nie przewiduje tego protokół, ale mimo to byłem zaskoczony. Po raz pierwszy – jak się miało okazać. Drugie zaskoczenie – obecność Small Bandu. Muszę przyznać, że nawet się ucieszyłem, bowiem już bodaj dwukrotnie na sesji radny M. Gostomski publicznie oświadczał, że powodem wyprowadzki z Giżycka do Węgorzewa, tego skądinąd świetnego zespołu, jest brak porozumienia z dyrekcją Giżyckiego Centrum Kultury. Pomyślałem, że może lody wreszcie zostały przełamane i jest szansa na porozumienie, a tym samym powrót zespołu do naszego miasta. Chyba jednak myliłem się, bo po tym jak zespół potraktowano, raczej nie widzę klimatu do zażegnania konfliktu.
To było dla mnie największym zaskoczeniem… Pierwszy raz zdarzyło mi się być na koncercie, gdzie scena znajdowała się za ścianą. Publiczność bowiem siedziała w sali konferencyjnej, a zespół grał za ścianą – w sali ślubów. Muszę przyznać – dość oryginalne rozwiązanie… Nie chcę dociekać, jak czuli się nie tylko muzycy, ale i zaproszeni goście… Sporo było komentarzy w kuluarach na ten temat. Ktoś stwierdził, że czuł się jakby siedział w domu, a sąsiad za ścianą zrobił imieniny. Eh… nie idźcie więcej tą drogą – chciałoby się sparafrazować klasyka.
Całe szczęście, że zaraz po Small Bandzie była prezentacja specjalnie napisanej piosenki na jubileusz miasta. I to było to!Jestem przekonany, że utwór ma wielkie szanse na powodzenie i może nawet stać się naszym nieformalnym hymnem. Naprawdę niezłe! Polecam.

chór

Na zakończenie zasadzono przed ratuszem dąb. Drzewo to symbolizuje m.in. siłę, szlachetność, sławę, trwałość i stabilność. Mam nadzieję, że właśnie z tymi cechami będzie kojarzone Giżycko, a w myśl powiedzenia „pierwsze koty za płoty” – więcej tego typu niespodzianek nie będzie. W przeciwnym wypadku utrwali się tylko pogląd o wiecznej prowizorce i improwizacji – a te nawet mistrzom często się nie udają.

dąb
Pani Burmistrz podczas sadzenia dębu…

dąb
…i Pani Przewodnicząca Rady…
dąb
…i Pan Marian Lemecha (były burmistrz i przewodniczący Rady Miejskiej)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Z cyklu "Moje dwa i pół grosza". Uroczyście… i zaskakująco – czyli XXI sesja moim okiem

  1. kate pisze:

    z tego co widać to ta uroczysta sesja była świętem dla władzy,a mieszkańcom pozostały orkiestry dente i Afganistan

  2. Gosia pisze:

    Niestety obłuda do granic możliwości. Całe te obchody 400-lecia…. Rozumiem zjawisko „rocznicy”; niestety nie pojmuje co ma do tego cała otoczka z klerem włącznie …

  3. kate pisze:

    bez kleru nie wygrywa się wyborów,tak po Polsku wygląda państwo świeckie

  4. moher! pisze:

    Nareszcie>>>> Straż Miejska będzie miała przyjemność/konieczność pilnowania ‚dębu’ wsadzonego przez JP-nr 1 przed WYRWANIEM>>>> razem z JEJ osobistymi urzędniczymi korzeniami!

  5. klekine pisze:

    Ale pic (a w środku [znaczy pod czerepem rubasznym] nic)!