Z cyklu: "Moje dwa i pół grosza" – Lodowisko.


Choć lodowisko działa już od końca stycznia, teraz przyszedł czas na oficjalne otwarcie obiektu. Na tę okoliczność Pani Burmistrz urządziła uroczystość w dwóch odsłonach: pierwsza (zapewne bardziej oficjalna) dla zaproszonych gości, druga dla mieszkańców.

Skupię się na tej pierwszej, ponieważ byłem tylko na niej i choć bardzo chciałem zobaczyć tę drugą, zdecydowałem się nie odbierać miejsca jakiemuś mieszkańcowi, gdyż liczba wejściówek była limitowana.
O samym obiekcie już w zasadzie powiedziałem wszystko, nie będę zatem się powtarzał. Cieszy mnie, że lodowisko stało się dodatkową ofertą spędzania czasu i że korzysta z niego wielu mieszkańców, ale też nie zmieniłem zdania, że radość mogła by być większa, gdybyśmy mogli na nim zorganizować jakieś ciekawe imprezy i nie limitując liczby biletów zaszczepiać w giżycczanach bakcyla łyżew. A czy to możliwe? Z pewnością tak. Stwierdzam to na własnym przykładzie. Nigdy nie byłem fanem łyżwiarstwa figurowego, ba! nie cierpiałem tego… Jednak jak zobaczyłem na żywo występ podopiecznych Anny Rechnio zatkało mnie i chciałbym to zobaczyć jeszcze raz.

Oczami wyobraźni widziałem także zapełnione trybuny w sobotni wieczór, przygaszone początkowo światła na tafli, by później rozbłysnąć wraz z muzyką i występ zawodowych łyżwiarzy. Ileż dzieci, które przyszłyby z rodzicami chciałoby być w przyszłości na miejscu tych łyżwiarzy…
Albo hokej. Tak się złożyło, że w Olsztynie zamieszkał Vladimir Buril – były reprezentant Słowacji, uczestnik igrzysk w Lillehammer, były zawodnik Slovana Bratysława, Podhala Nowy Targ i Cracovii. Nie ukrywa, że chciałby założyć drużynę w Olsztynie. Główną przeszkodą jest… brak krytego lodowiska. Zaraz, zaraz… a gdzie jest najbliższe…? Może by poukładać te klocki…
No tak, rozmarzyłem się… Przecież w 30-tysięcznym mieście nie może się to udać. Takie rzeczy to tylko w Montrealu (a nie, jak niektórzy rzecznicy burmistrzów mawiają: „w pipidówce”).
Wracając do samego otwarcia… Na tafli lodowiska znalazło się wielu znamienitych gości: Pan Marszałek, Pan Minister, Pan Dyrektor COS… zabrakło mi jednak jednej osoby – Cezara Farbotko. Miejsca było dość, by np. jako reprezentant poprzedniej Rady Miejskiej symbolicznie przeciął wstęgę (bo czy komuś się to podoba, czy nie – to właśnie C. Farbotko jest kojarzony z lodowiskiem najbardziej). Tym mocniej dla mnie niezrozumiałe, w sytuacji gdy otrzymał zaproszenie i (jak mniemam) potwierdził przybycie (taka była procedura).

C. Farbotko

I żeby nie było niedomówień: uważam, że obecność Pani Burmistrz na tafli była jak najbardziej uprawniona. Bez względu na Jej przychylność czy brak dla powstania lodowiska dzisiaj jest legalnie wybranym burmistrzem i nas reprezentuje. A reprezentowała nas, trzeba przyznać, bardzo dobrze.

Bardzo mi podobał się również pokaz hokeja w wykonaniu młodych zawodników z Gdańska. Niech żałują ci, którzy wyszli wcześniej, bo było na co popatrzeć.

Podsumowując powtórzę jeszcze raz: bardzo się cieszę, że lodowisko w Giżycku jest, lecz mam wiele uwag do samego projektu i lokalizacji. Żywię jednak nadzieję, że to tylko wstęp do dalszego rozwoju. Jak już nacieszymy się przyszkolną ślizgawką, a jej popularność będzie nadal wysoka, to np. we współpracy z Gminą Giżycko lub/i COS wybudujemy taki obiekt, jaki ma Sanok. A przy nim tor łyżwiarski, na którym będą odbywały się np. mistrzostwa świata w Ice Speedwayu. Wszak łyżwiarzy szybkich już mamy… lecz nie mamy dla nich toru. Mamy za to lodowisko do hokeja, lecz nie mamy hokeistów. Może zatem czas coś przedsięwziąć….?

Wojciech Karol Iwaszkiewicz

PS. I jeszcze jedno wrażenie. Nie podoba mi się sposób ekspozycji reklam. Bardziej przypomina to suszenie prania niż przemyślany sposób sprzedaży powierzchni. Mam nadzieję, że to tylko stan przejściowy, a nowo powołana kadra kierownicza wymyśli coś bardziej estetycznego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Z cyklu: "Moje dwa i pół grosza" – Lodowisko.

  1. mieszkaniec pisze:

    Przykro zapewne było dla pana radnego Cezarego, cóż to pokazuje jaka jest pani Burmistrz. A byłem pewny, że pan Cezary zostanie zaproszony do przecięcia wstęgi- myliłem się 🙁
    Warto tu wspomnieć, iż wstęgę przecinały osoby, które były przeciwko budowie lodowiska.

  2. mieszkaniec pisze:

    PS.
    Warto obejrzeć, kilka słów pana Cezarego

    http://www.youtube.com/watch?v=9UUrVj33DbA

  3. borysz1 pisze:

    Może były radny, Cezary F. otrzyma od dyr. MOSiR bezpłatną wejściówkę?
    Na honorowego mieszkańca lub zasłużonego dla rozwoju giżyckiego sportu pewnie nie ma szans ze względu na „lewostronne” położenie serca.

  4. Ludwik Bogdatowicz pisze:

    OK, lodowisko jak lodowisko, mnie nie powala.Ale lepsze takie niż żadne.Teraz radzę radnym zająć się organizacją miejsc do uprawiania sportów dla młodzieży w okresie letnim.Wystarczy zajrzeć na któryś z Orlików-praktycznie cały czas młodzież tam gra.Takich miejsc jest w Giżycku stanowczo za mało.Do budowy boisk otwartych nie potrzeba tylu milionów ile kosztowało lodowisko

    • Zdecydowanie ma Pan rację! Wprawdzie okolice Osiedla XXX – lecia to chyba najgęściej zaludniony obszar naszego miasta i chyba najwięcej ludzi tam mieszka, lecz jedyne Orliki są właśnie tutaj. A w pozostałej części Giżycka… pustynia.