XXXI sesja moim okiem

tory_przejscie_kolejowaDługo ciągnie się sprawa modernizacji przejścia przez tory na ul. Wyzwolenia i zapowiada się, że jeszcze to potrwa. Z informacji Pani Burmistrz wynika bowiem, że uzgodnienie wszystkich warunków z koleją to istna droga przez mękę…
Wcześniej mówiło się, że prace rozpoczną się po wakacjach, aby nie utrudniać ruchu na plażę. Teraz nie wiadomo kiedy doczekamy się modernizacji, chociaż – jeżeli dobrze usłyszałem, Pani Burmistrz liczyła na dokonanie przebudowy jeszcze przed sezonem. Ten termin jednak wydaje się zupełnie nierealny…

Co jakiś czas słyszymy również o dokumentacji dot. przebudowy ul. Obwodowej. Obecnie dokonywano jakichś pomiarów geodezyjnych i niby coś w sprawie się dzieje, ale jak się okazuje szanse na kompleksową modernizację są coraz mniejsze… Z tego chociażby powodu wydaje mi się jeszcze bardziej zasadne wybudowanie drugiego mostu nad kanałem, bo uciążliwość przemieszczania się między „Wyspą Giżycką” a centrum miasta staje coraz większa.

Rusza kolejny etap modernizacji targowiska. Opiewające na ponad 989 000 zł zadanie do końca wakacji powinno być ukończone.
Z kolei kładka nr 2 (koszt ok. 3,2 mln zł) ma być wykonana do 15 listopada. Prace już ruszyły.

Na wczorajszej sesji Rada zgodziła się również na zamianę nieruchomości przy lodowisku. Zamiar jest taki, aby oddać przedsiębiorcy przylegający do jego nieruchomości fragment miejskiego gruntu w zamian za 2 mniejsze – w tym jeden między budynkiem przedsiębiorcy a lodowiskiem. Poprałem ten projekt, bo może wreszcie powstanie jakiś parking za lodowiskiem, który jest tam bezwzględnie potrzebny.

Zainteresowałem się również losem szczątków dawnych mieszkańców naszego miasta, które zostały wydobyte z terenu dawnego cmentarza przy ul. Warszawskiej. Przypomnę, że chodzi o ok. 400 ludzi, których kości najpierw złożono w baraku pełniącym funkcję kaplicy przy ul. Królowej Jadwigi, a później przeniesiono do twierdzy, gdzie leżą tam do dziś, choć od pierwszych ekshumacji mijają właśnie 2 lata (sic!). Nie wchodząc w sprawy czysto etyczne, ale czy to na pewno jest zgodne z przepisami sanitarnymi i dot. traktowania szczątków ludzkich? Mam wątpliwości. Wątpliwości nie ma za to Zastępca Burmistrza. Stwierdził nawet początkowo, że nic mu nie wiadomo o tym, aby to było niezgodne z prawem. Być może. Ale jakoś mimowolnie skojarzyłem sobie to stwierdzenie ze sprawą z pobliskiej gminy. Jak donoszą bowiem media, wójt również miał tak stwierdzić przed sądem, jednak sędzia niestety nie przyjął chyba tego tłumaczenia jako wystarczające. Poza tym sprawa nie jest taka błaha, gdyż właśnie stała się nawet przedmiotem zainteresowań ogólnopolskich mediów.

Zgodnie z przyjętym planem pracy Rady na 2013 r. w marcu mieliśmy zająć się sytuacją sportu w mieście w oparciu o opracowywaną strategię rozwoju sportu. Jak widać jest pewne opóźnienie, ale Pani Burmistrz podobno cyt.: „stanie na głowie”, aby do końca kwietnia dokument radnym przedstawić. Czekam z niecierpliwością…

Dobra wiadomość: mieszkańcy wnioskujący o jakieś znaki poziome (czyli te malowane na jezdni) nie będą musieli ich odmalowywać na własny koszt. Taka bowiem wersja była przez pewien czas obowiązującą. Cieszę się, że Zastępca Burmistrza publicznie zadeklarował, iż miasto tą sprawą się zajmie. Znak to znak i byłoby czymś kuriozalnym, aby mieszkańcy mieli je samodzielnie malować np. na Wojska Polskiego, gdzie właśnie na wniosek mieszkańców urządzono dodatkowe przejście dla pieszych…

aleja_wojska_polskiego_przejscie_gotowe

Przypominam również o złożeniu deklaracji ws. śmieci do 30 kwietnia – jeżeli ktoś tego nie uczyni – narazi się na ewentualne odsetki. Rewolucja śmieciowa coraz bliżej. Niestety tanio nie będzie…

Na sesji powróciliśmy też do pewnego wniosku jednego z giżyckich przedsiębiorców, który zaproponował skrócenie ciszy nocnej w miesiącach wakacyjnych. Okazuje się, że możemy mówić jedynie o „porze nocnej” i zdaniem radcy prawnego samorząd może jedynie określać godziny otwarcia punktów handlowych, nie ma kompetencji, aby regulować kwestie tzw. „ciszy nocnej”.

Dość często też padają pytania o zagospodarowanie Popówki Małej. Przypomnę, że teren ten został wydzierżawiony warszawskiej firmie, która zamierza tam uruchomić dwutorowy wyciąg do nart wodnych. Niestety z przyczyn formalnych nastąpi to prawdopodobnie dopiero w przyszłym roku.

Corocznie powraca sprawa dziurawych ulic. I mam wrażenie, że ciągle tych samych. Ostatnio jeden z mieszkańców zaoferował mi przekazanie ziemi i bratków, aby w tych nietypowych ulicznych doniczkach zasadzić kwiatki. Nie skorzystałem… Ale jednocześnie przypomniał mi się pomysł sfrezowania zużytego i dziurawego asfaltu i odkrycia w ten sposób przedwojennej kostki. Nawierzchnia zdecydowanie bardziej trwała i estetyczna. Ma oczywiście swoje wady – jak hałas czy śliskość, ale nadmierne eksploatowanie zawieszeń samochodów, regularne ochlapywanie przechodniów czy jeżdżenie slalomem stanem pożądanym też przecież nie jest. Skoro nie ma pieniędzy na generalne remonty (drogi mają być coraz gorsze – jak stwierdził Zastępca Burmistrza) to może byłoby to jakieś wyjście z sytuacji…
W odpowiedzi Pani Burmistrz dość jednoznacznie jednak wykluczyła to rozwiązanie.
O przejęciu ulic od powiatu też nie ma mowy, ponieważ… nie ma na to pieniędzy.

W końcówce sesji poruszany był też temat psich odchodów i zintensyfikowania pracy Straży Miejskiej w tym temacie. Myślę jednak, że problem niesprzątania po psach jest na tyle złożony, że sama działalność Straży nie przyniesie spodziewanych efektów. Trzeba to traktować jako proces i nie zniechęcać się po np. szybkim zniszczeniu koszy na psie odchody. Musimy nastawić się na konsekwentne działanie prawdopodobnie przez wiele lat i nieustannie dążyć do ucywilizowania tego tematu, bo problem niewątpliwie jest.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Sesje Rady Miejskiej i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „XXXI sesja moim okiem

  1. ? pisze:

    Skoro można tak zamieniać nieruchomości, to może wyjść z propozycją do właściciela małego placu w/w Wodnika, na zamianę – z ogromnym terenem przy samym jeziorze Niegocin, za torami w bezpośrednim sąsiedztwem z Wilkasami ? Jak widać miasto i tak niema żadnego pomysłu na zagospodarowanie tego niezwykle atrakcyjnego terenu 🙂

  2. ? pisze:

    I jeszcze jedno pytanko. Skoro Giżycko zaczyna się przy stacji paliw, to dlaczego zaczyna się za torami 🙂 ?

    • Bo granice nie są prostopadłe i równoległe, a nieregularne.

      • ? pisze:

        Ale ulica leży w granicach administracyjnych miasta 🙂 Dlaczego więc miasto jest mniejsze, skoro jest większe 🙂 ?
        Jeśli ten cały teren (niemały) nad Niegocinem w „Wilkasach” 🙂 tak naprawdę leży w Giżycku, to czy nie warto uzbroić te „włości” i przeznaczyć na budownictwo jednorodzinne – ewentualnie wielorodzinne? Przecież Giżycko obecnie niema tego typu terenów !?, „bloki” stawia się na każdym wolnym placyku – kosztem parkingów, podwórek, placów zabaw, a indywidualne budownictwo już dawno przeniosło się na obszary gminy wiejskiej.

  3. ? :) pisze:

    Co do akcji graffiti poruszanej podczas „konferencji” na temat imprez kulturalnych tego lata. Czy nie można zorganizować czegoś takiego na giżyckim lodowisku – a dokładniej na bandach otaczających taflę lodu ?
    Co roku konkurs i co sezon inna – nowa aranżacja 🙂

  4. Śnieżka pisze:

    Czy w mieście są gdzieś jakiekolwiek pojemniki na psie odchody? Sprzątam po swoim psie, mimo, że jest rozmiaru większej wiewiórki, jednak żeby się kupska pozbyć, trzeba się najpierw dobrze rozejrzeć, aby przypadkiem bonusu w postaci mandatu nie otrzymać, wszak wyrzucenie „ładunku” do „ludzkiego kosza” to według sanepidu grzech śmiertelny. Nie mam pojęcia czy w giżycku jest chociaż jeden pojemnik przeznaczony na psie odchody, kiedyś był przy kanale, niedaleko SP4, ale zniknął. I kolejne pytanie: Na co jest przeznaczany podatek, który płacimy za posiadanie czworonogów? Pytam z czystej ciekawości.

    • Wszystkie pojemniki na psie odchody, zdaje się, zostały zniszczone. O ile dobrze pamiętam, nie ma przeszkód, aby wrzucać odchody do koszy przyulicznych [chyba zaleca się opakowania (nie wiem czy to właściwe słowo) papierowe].
      Podatek, a właściwie opłata za posiadanie psa trafia do budżetu miasta i raczej nie jest „znaczona”. Tym bardziej, że mówimy o kwocie rzędu 1000 – 2000 zł rocznie…

      • Śnieżka pisze:

        Z tego co mi wiadomo, ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, psich odchodów nie należy wyrzucać do koszy na odpady komunalne, a straż miejska ma prawo do ukarania mandatem za ten czyn. Oby Pan miał rację 🙂 A soją drogą: jaki jest koszt specjalnego pojemnika na psie odchody? Może te 1000-2000 to niewiele, ale zawsze coś i na kilka pojemników by starczyło. Przyznam szczerze, że kilka razy dostało mi się od tzw. „społeczników” za wyrzucenie psiego pakunku do śmietnika przy chodniku. Ale taki problem to niewielki problem, najważniejsze żeby wszyscy sprzątali po swoich czworonogach.

        • Nie pamiętam dzisiaj dokładnie, ale jestem niemal pewny, że informacja o możliwości wrzucania psich odchodów do koszy na śmieci pochodzi z oficjalnych źródeł. Bo nawet tak na zdrową logikę: skoro jest obowiązek sprzątania, to gdzie niby ludzie mieliby wyrzucać…?
          Nawet jak istniały specjalne kosze, to było ich tylko kilka na całe miasto.

  5. moher! pisze:

    Dziwię się że przy takim monitoringu miasta”pojemniki .. zostały zniszczone”. To wstyd !! Myślę, że osoby przed monitorami inwigilującymi miasto— (przepraszam)–olewają swoją powinność!!
    ———- Co do posiadania kilku zwierząt (psy i koty) na posesji lub mieszkaniu >>>> niech s.ają, szczają>> ale w mieszkaniach swoich chlebodawców !!Błagam właścicieli ,, aby uszanowali chorych i sąsiadów, którzy muszą znosić kilkugodzinne szczekanie, lub sikanie ukochanych kotków pod naszymi drzwiami.
    ———–Jestem przeciwny traktowaniu zwierząt PONAD prawem i uznawaniu osób którym to przeszkadza — paragrafem za znęcanie.
    >> Sam osobiście deklaruję!!!!!! —–>>>>że wałęsające się po mojej posesji i szczekające kundle wyłapię i dostarczę do przechowalni p, Kuncewicza w Bystrym!
    –Pozdrawiam niezadowolonych właścicieli!