XXV sesja moim okiem

Sportowy weekend podsumowany, czas wrócić do ostatniej sesji, choć nie bardzo też coś nowego i odkrywczego można napisać i w zasadzie wszystko już było powiedziane rok tremu podczas dyskusji (?) na temat podwyżek podatków. Zdawało mi się, że przeżywam nawet swoiste deja vu… Nie będę zatem już pisał o eksperymentach pod hasłem „ile się da wycisnąć soku z wyciśniętej cytryny” ani analizował krzywej Laffera. Ciągle jednak dźwięczy mi w uszach pytanie radnego J. Kiczyńskiego zadane dwukrotnie i na które nie doczekaliśmy się odpowiedzi: „Czy dobry gospodarz w czasach kryzysu obniża czy podwyższa podatki?” Pytanie stało się zatem niejako retoryczne, a taniej w przyszłym roku z pewnością nie będzie. Wzrośnie na pewno stawka podatku od nieruchomości, podatku od środków transportowych oraz opłata za wodę i ścieki pomimo niezatwierdzenia nowej taryfy przez Radę. Tak stanowi bowiem prawo… Jeżeli taryfa jest przygotowana prawidłowo, wchodzi w życie bez względu na wynik głosowania. Na posiedzeniu połączonych komisji zaproponowałem, aby choć raz PWiK przygotowało nam taryfę nieprawidłowo… ale na to raczej liczyć nie można.
Podrożeją także zapewne opłaty za śmieci; i choć znam wstępną kalkulację (a raczej przedział cenowy) na prośbę Pani Burmistrz nie będę się tymi danymi posługiwał. Więcej zapewne będzie można się dowiedzieć na spotkaniu 4 grudnia 2012 r. o 16:00 w Ekomarnie, gdzie zostaną przedstawione wszystkim zainteresowanym mieszkańcom Giżycka główne założenia tzw. „rewolucji śmieciowej”. Myślę, że warto zarezerwować sobie trochę czasu w przyszły wtorek, aby popytać o szczegóły.

Wracając do sesji… Z informacji Pani Burmistrz mogliśmy się dowiedzieć, że trwa (wciąż) aktualizacja dokumentacji przebudowy ul. Obwodowej, ws. przejścia przez tory na ul. Wyzwolenia trwa uzgadnianie dokumentacji z PKP, a ws. ossuarium – trwa tworzenie… dokumentacji.

Warto podkreślić, że miejski serwis internetowy gizycko.pl uzyskał bardzo dobry wynik w ocenie studentów SGH. Gratuluję i uważam, że nagroda rzeczywiście jest zasłużona, o czym wspominałem nie raz na sesjach. Widziałem tę informację wcześniej, ale autorzy raportu posługiwali się terminem „gmina”,co było w naszym przypadku nieco mylące, bowiem swój serwis internetowy prowadzi oczywiście również gmina Giżycko; a takie sformułowaniem posługiwali się autorzy opracowania. Pani Burmistrz najwyraźniej nie zrozumiała moich wątpliwości, bo nawet pozwoliła sobie na jakieś uwagi typu „ja wiem, że cudze sukcesy nie cieszą opozycji”. Wyjaśniam zatem, że nie ma mowy o żadnej opozycji, gdy mamy na myśli interes miasta, a wszelkie sukcesy giżycczan cieszą pewnie równo, przyjmijmy na chwilę tę konwencję nazewniczą – i „opozycję” i „koalicję”.

Bardzo dobre wyniki sportowe osiągają również nasze szkoły, co zostało także dostrzeżone przez Zarząd Główny Szkolnego Związku Sportowego i nasze miasto zostało wyróżnione Odznaką „Za popularyzację i rozwój sportu wśród młodzieży szkolnej”. Moje gratulacje! Brawa dla zawodników i nauczycieli.
Niejako przy tej okazji można było się dowiedzieć, że na końcowym etapie przygotowań jest Strategia sportu na lata 2013-2016, w której (uwaga!) jest podobno zapis nt. nowego stadionu. Oczekuję w takim razie z niecierpliwością na ten dokument…

Pod koniec sesji zapytałem o dziwny sposób oświetlenia ul. Św. Brunona. Nie sposób oprzeć się bowiem wrażeniu, że nastąpiła tam jakaś awaria oświetlenia. Z bodajże 75 słupów 1/3 nie działa z tym że te działające oświetlają drogę w sposób dość chaotyczny (np. 4 świecą, 1 nie świeci – następnie 1 świeci 4 nie itp.). Okazuje się, że ze względów oszczędnościowych postanowiono wyłączyć część oświetlenia… Pozostałe latarnie nie są jednak podłączone w taki sposób, aby świeciły jakoś bardziej równomiernie. A może 1/3 słupów była po prostu zbędna, skoro miały być oświetleniem, a są atrapą? Pan Burmistrz Czacharowski odpowiedział jednak, że latem ta droga jest bardziej popularna i wówczas włączane jest pełne oświetlenie. Może i słusznie, tylko dlaczego tego nie przewidziano przy podłączaniu latarni i dlaczego nie stosuje się do innych miejsc w mieście, na co mi Państwo zwróciliście uwagę po sesji (np. molo?).

Dostałem również sygnały, że część z Państwa nie otrzymała jeszcze dukata okolicznościowego. Zapytałem w takim razie również o to. Okazuje się, że pozostało w dystrybucji ok 10% wydawnictwa (co stanowi ok. 300 sztuk). Niebawem zatem Państwo otrzymacie. Jeżeli jednak miałoby być inaczej, proszę zgłosić się bezpośrednio do Urzędu lub przekazać mi dokładne dane.

Na sesji mogliśmy się również dowiedzieć, że problem postoju taxi na placu Grunwaldzkim powinien być niebawem rozwiązany – tzn. ma być zaproponowana nowa lokalizacja. A problem wziął się stąd, że projekt przebudowy w ogóle nie uwzględniał lokalizacji dla taksówek. Oczekującym na rozwiązanie problemu taksówkarzom wskazano (doraźnie?) miejsce przy kościele Ewangelickim, co z kolei spotkało się ze słusznym sprzeciwem parafii. Mam jednak nadzieję, że temat niebawem straci na aktualności, a wszystkie strony będą usatysfakcjonowane.

Na koniec mała refleksja… Jestem w samorządzie już 2 lata. Kadencja rozpoczęła się niezrozumiałym dla mnie głosowaniem pod przymusem i co jakiś czas pod presją wszelakich szantaży emocjonalnych (typu „jak nie przyjmiemy uchwały o podwyżce, to dzieci nie będą chodzić na naukę pływania”) najczęściej stosowanych przez Panią Burmistrz. Nie podoba mi się takie stawianie spraw. Musimy bowiem pamiętać dla czyich interesów zostaliśmy do samorządu wybrani.
Najwyższą władzą w mieście są jego mieszkańcy, którzy dla reprezentowania Ich interesów wybierają swoich przedstawicieli do Rady Miejskiej oraz burmistrza do m.in. wykonywania uchwał Rady. Tymczasem nie po raz pierwszy odnoszę wrażenie, że w tej hierarchii wszystko jakoś jest odwrócone. Na pierwszym miejscu znajduje się interes burmistrza, a mieszkańcy jakby na końcu… A może to tylko mnie się tak wydaje…
W każdym razie kontrargumenty (Pani Burmistrz pytała, czy w ramach cięć wydatków bieżących ma odebrać dzieciom lub osobom potrzebującym pomocy – przyp. W. Iwaszkiewicz) dotyczące przyjrzenia się wydatkom w zamian zaproponowanych podwyżek na ostatniej sesji uważam za zupełnie nietrafione. Nie można skupiać się tylko na dziedzinach wrażliwych społecznie, ale horyzonty powinny być nieco szersze. A i wydatki majątkowe w niewątpliwie trudnej sytuacji budżetowej też powinny być wnikliwie przeanalizowane, bowiem wszystkie ostatnie inwestycje (i również te planowane), nie dość że w większości wybudowane za pożyczone, są mocno kosztotwórcze, co rodzi później konieczność drastycznych podwyżek (np. za wstęp na lodowisko i pływalnię). Wzrost cen próbowano nawet tłumaczyć koniecznością utrzymania lodowiska i basenu; i tu pewnym zaskoczeniem dla mnie było to, że Pani Burmistrz nie pamiętała Zarządzeń wydanych przez siebie 7 września i 9 listopada tego roku ws. nowych stawek opłat za korzystanie z tych obiektów, spychając odpowiedzialność za nowe stawki na… Dyrektora MOSiRu. Przypomniałem zatem, że nowe stawki wprowadziły dwa Zarządzenia Burmistrza: nr 208/2012 z 7 września 2012 r. oraz nr 220/2012 z 9 listopada 2012 r., a nie cennik Dyrektora.

Sesja przejdzie także do historii z racji dość „oryginalnego” prowadzenia obrad przez Pana Przewodniczącego J. Kundę i jakichś dziwnych pytań Burmistrza P. Czacharowskiego dotyczących moich zdolności przeżycia najbliższego miesiąca. W pierwszym przypadku problem chyba sam się rozwiąże, bo na najbliższej sesji obrady powinna prowadzić Przewodnicząca M. Czopińska (do dzisiaj nie wiem, czy na XXV sesji w ogóle zatwierdziliśmy porządek obrad… być może… Ale ileż można bazować na domysłach intencji Pana Przewodniczącego… A swoją drogą to nie sądziłem, że stęsknię się za Panią Przewodniczącą…). A jeżeli chodzi o tę drugą kwestię, to musimy poczekać jeszcze kilka tygodni. Wówczas przekonamy się, czy Pan Burmistrz Czacharowski załatwił sprawę dot. dokumentacji parkingu na ul. Smętka oraz czy będzie mi dane jeszcze to zobaczyć. W każdym razie odpowiadając Państwu na wątpliwości, czy należało to uznać za groźbę karalną odpowiem, że raczej chyba jako żart. W każdym razie na miejscu Pana P. Czacharowskiego mocno bym się martwił przez najbliższy miesiąc, aby nic mi się nie stało… 😉
To oczywiście również jest żart.

Do zobaczenia na czwartkowej sesji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „XXV sesja moim okiem

  1. kate pisze:

    Z sesji na sesję jest coraz gorzej,znużeni są obserwatorzy siedzący poza stołem(zajmujący się robótkami ręcznymi),znużona jest już rządzeniem P.Burmistrz,znużony jest „jasnowidz”Wiceburmistrz i nie kompetentny Wiceprzewodniczący rady,w następnych wyborach trzeba mocno się zastanowić na kogo głosujemy,że nie było w połowie kadencji takich sytuacji!!!Sprawy mieszkańców schodzą na dalszy plan,a najważniejsze jest żeby budżet się domknął i minister finansów był zadowolony.

  2. Koleś Pawełka pisze:

    To info polecam wice Czacharowskiemu, może wyciągnie jakieś wnioski?

    http://olecko.wm.pl/132793,22-tys-za-kazdy-dzien-zwloki-surowa-kara-dla-drogowcow.html#axzz2DPvd6wlC