XIX sesja moim okiem

Wróćmy do ostatniej sesji. Z powodu korekty dochodów z PIT budżet na ten rok będzie mniejszy (na razie?) od zakładanego o 716 000 zł. Obecnie Pani Burmistrz skorygowała go 300 000 zł licząc na lepsze zarobki giżycczan w tym roku. I oby się nie pomyliła, bo w przeciwnym wypadku będziemy mieli niemały problem. Choć muszę przyznać, że za ubiegły rok wpływy z udziału w PIT były o ponad 200 000 zł wyższe od prognozowanych. Oby tendencja się utrzymała, choć w dalszym ciągu jestem zdania, że lepiej zaplanować pesymistycznie i osiągnąć nadwyżkę, niż być w tej materii optymistą i mieć kłopot z deficytem.

Pokłosiem korekty dochodów jest jednak rezygnacja z modernizacji biblioteki miejskiej. Pani Burmistrz uzasadniała to nie tylko kłopotami budżetowymi, ale także przestarzałym projektem i dość powszechną obecnością komputerów w domach giżycczan. Cóż, dostrzegam jednak w tym rozumowaniu pewną niekonsekwencję… Projekt eInclusion jest obarczony jeszcze większym ryzykiem zestarzenia się technologii, a jak na razie nikt oficjalnie nie ogłosił wycofania się z niego. Jednak już na etapie projektowania nie był to projekt nowoczesny, dzisiaj mamy znaczne opóźnienie, zanim ludzie zaczną z niego korzystać, zapewne będziemy mówili o czymś archaicznym, kosztownym i nieperspektywicznym. Dlatego zaproponowałem, aby jeszcze raz przemyśleć sprawę wycofania się z eInclusion w takiej formie. Nasz wkład własny to 470 000 zł. W tej kwocie można bez problemu zakupić 200 komputerów z dostępem do internetu na 2 lata. Sprawdziłem ten wariant u dwóch operatorów. Zaoszczędzilibyśmy w ten sposób sporo pieniędzy, z których można by sfinansować np. pracownika ochrony w Gimnazjum Nr 1 (który ma stracić pracę wraz z końcem roku szkolnego). Zadanie oczywiście łatwe nie jest, ale w mojej ocenie, możliwe. Poza tym uważam, że musimy nieco zmienić swoje podejście do niektórych spraw. Komputer ma być tylko narzędziem i od naszej kreatywności zależy, jak je wykorzystamy. Wyobrażałem sobie, że centrum multimedialne, jakie miało powstać na bazie biblioteki, to nie ma być centrum rozrywki czy kafejka internetowa, a np. zdygitalizowane muzeum Giżycka zawierające np. zdjęcia czy filmy z obchodów 400-lecia… Najwyraźniej myliłem się i projekt poszedł do kosza, choć pamiętam ile było hałasu w ubiegłej kadencji, gdy radni nie wyrazili aprobaty dla modernizacji biblioteki. Wówczas Pani Burmistrz publicznie skrytykowała tę decyzję…

W parku (byłym cmentarzu) na ul. Warszawskiej powstaje aktualnie fontanna i ossuarium (gdzie będą złożone szczątki mieszkańców naszego miasta wykopane podczas prac budowlanych). Ws. parku poruszyłem wszystkie sprawy, które mi Państwo zgłosiliście prezentując odpowiednie fotografie. Mam nadzieję, że uda się coś poprawić, aby inwestycja ta nas cieszyła i była jak najbardziej funkcjonalna.


Jak nietrudno zauważyć – niektóre ławki są zamontowane pochyło. To zaskakujące, ale takich ławek jest dość dużo (nie tylko te 2 przedstawione na fotografii). Czerwoną linią zaznaczyłem orientacyjny poziom.


Pomimo, iż wykonano nowe schody nie posiadają one zjazdu dla niepełnosprawnych i/lub wózków dziecięcych. Wyjaśniono, że nie było możliwości wykonania ze względu na normy budowlane. Po sesji skonsultowałem tę sprawę z jednym z projektantów, który stwierdził, że to raczej wymówka. Coś mi naszkicował, narysował, jakieś %, spoczniki, spadki… Nie znam się na tym, ale wyglądało dość przekonywająco. Chyba jednak się da.
Pan Burmistrz Czacharowski nie widzi też problemu, aby niepełnosprawni wjeżdżali do parku obok DPS lub Sagi. Mam zatem przekazać Panu Burmistrzowi, że z chęcią wypożyczony zostanie Mu wózek i można zrobić próbę – niech przejedzie się proponowaną trasą. Może wówczas zrozumie, na czym polega różnica…


Nowo powstały plac zabaw posiada ryglowane furtki. Jak nietrudno zauważyć – w przypadku zamknięcia trzeba przechodzić obok – po nieutwardzonej nawierzchni. Zaproponowałem, aby wykonać np. jakąś opaskę, żeby można było ominąć plac po utwardzonym gruncie. W odpowiedzi można było usłyszeć, że to ma być park i Państwo Burmistrzowie nie chcą go zabetonowywać. Widocznie zwyciężył pogląd, iż będzie lepiej, gdy ludzie wydepczą ścieżki… Pogląd o tyle zaskakujący, jeżeli przypomnę sobie, ile ton betonu wylądowało na molo w formie gwiazdobloków…


Wracając jednak do alejek… Zwróciliście Państwo uwagę na kiepskie rozplanowanie ciągów (Państwa zdaniem niepokrywających się z głównymi trasami poruszania się w parku) i niekomfortową nawierzchnię, która podczas opadów poddaje się obcasom (głównie szpilkom). Zapytałem, czy nie można by mocniej zagęścić alejek wykonanych z kruszywa. Pani Burmistrz jest temu przeciwna. Powiedziała nawet, że osobiście szła tamtędy w szpilkach i nic się nie stało. Muszę wierzyć na słowo… Jednak sygnał od Państwa był wprost przeciwny…

Poza sprawami parku przedstawiłem zgłaszane sugestie dotyczące estetyki.


Daszki nad przyciskami windy na kładce… Istotnie funkcje swoją może spełniają, jednak warto by było przemyśleć może jakiś inny sposób…


…i odwodnienie mola. Zapewniono, że będzie przywiązywana większa waga do estetyki prac remontowych. Zaprawa ma zostać usunięta.


Kostka na pasażu (zakłócenie koncepcji). Pani Architekt wyjaśniła, że nie ma uprawnień do ingerowania w sposób utwardzenia nawierzchni na prywatnej działce. Ubolewa nad tym, że nie wszyscy dostosowali się do pierwotnej koncepcji. Szkoda…

Zgłosiliście Państwo także sprawę słupa na Al.1 Maja. Otrzymałem nawet takie oto zdjęcie.

Jako, że sygnał pochodził pośrednio od osoby niedowidzącej, postanowiłem upewnić się, że słup zostanie przestawiony, aby nie było za późno. I tu bardzo dobra wiadomość. Słup zniknął!

Poruszyłem także sprawę organizacji ruchu w Giżycku, wszak swego czasu Rada podjęła nawet uchwałę o wykonaniu takiej analizy ruchu w mieście. Wówczas sądziłem, że opracowaniem miał być objęty cały układ komunikacyjny. Na zapytanie Zastępcy Burmistrza zadeklarowałem nawet swoją pomoc, jednak otrzymany materiał w postaci dokumentacji przetargowej zawierał w mojej ocenie wyłącznie mały fragment dotyczący opcjonalnych lokalizacji mostu i oddziaływania przebudowy szosy Obwodowej. Dopytałem zatem, czy to jedyna dokumentacja, jaka ma powstać, czy będzie coś więcej.

Jak się później miało okazać, zdaniem P. Czacharowskiego pytanie, jego zdaniem, było nie fair i odebrane zostało jako manipulacja. Nie było to oczywiście moją intencją, dlatego po sesji skonsultowałem się z osobą, która zajmuje się zawodowo projektowaniem. I przykro mi… zdania nie zmieniam. Przesłana dokumentacja dotyczy fragmentu tego, co sobie wyobrażałem…
Inne sprawy, które Państwo zgłosiliście, a które przedstawiłem na sesji:

Obecnie w mieście jest dużo objazdów, spowodowanych głównie przebudową placu Grunwaldzkiego. Istnieje jednak jeden jakby „stały” – gdy zamknięty dla ruchu kołowego jest most obrotowy.
Na moście jest tablica „Objazd” kierująca w ul. Nadbrzeżną, dalej należy pojechać ul. 3 Maja… dojeżdżając do skrzyżowania z ul. Sikorskiego i…?


…i tutaj ewidentnie brakuje dalszego oznakowania. Zasugerowaliście Państwo, aby ustawić tablice „Olsztyn” i „Centrum” na przedłużeniu ul. 3 Maja. Myślę, że to dobra propozycja.


Sprawa oznakowania ul. Okrzei. Mieszkańcy kiedyś podobno zwracali się do ZDP o zmianę oznakowania polegającą na umożliwieniu postoju dłuższego niż 5 minut. Wówczas odmówiono, wskazując parking po przeciwnej stronie. Obecnie na owym terenie powstaje budynek. Temat zatem należy chyba podjąć ponownie…


Zauważyliście Państwo, że niektóre łuki ulic są tak wyprofilowane, że bardzo trudno zmieścić się w szerokości jezdni, w sytuacji gdy ustępuje pierwszeństwa inny pojazd (na zdjęciu ul. Owsiana). Zaproponowałem wstawianie niższych krawężników i – jak to mówią drogowcy – zabrukowania części łuku w taki sposób, aby pojazdy mogły najeżdżać na tę cześć. Zieleń i tak przecież nie ma szans utrzyma się na takim skwerku.

Powróćmy jednak do projektów uchwał. Przedłożyłem Radzie projekt nazwania placu nad kanałem im. Andrzeja „Balona” Tarasiewicza. Moja intencją było wskazanie pewnej idei – upamiętniania osób związanych z naszym miastem. Zaskoczyła mnie (ale jednocześnie ucieszyła) wypowiedź Pani Burmistrz dla PAP (publikacja na onet.pl), w której J. Piotrowska stwierdza, że uchwała ma znaczenie w kontekście obchodzonego w tym roku 400-lecia Giżycka i wspominania osób, które się dla tego miasta zasłużyły.

Bardzo się cieszę, że Pani Burmistrz tak uważa i popiera moją inicjatywę, choć muszę przyznać, że pierwotnie miałem pewne obawy, gdyż w głosowaniu połowa radnych koalicji wcale nie poparła uchwały…

Nieco zaskakujące w kontekście wypowiedzi Pani Burmistrz, ale tłumaczę sobie to w ten sposób, że w tym wypadku zamanifestowano swoje zdanie. I bardzo dobrze. Jeszcze raz podkreślę – nie rezerwuję sobie wyłączności na tę ideę. Poprę każdy podobny projekt złożony przez kogokolwiek. Mnie cieszy, że Pani Burmistrz publicznie poprała mój.

Miło mi także poinformować, że otrzymałem także podziękowania od środowiska, które na pewno jest usatysfakcjonowane uchwałą.

W imieniu społeczności nurkowej miasta Giżycko i nie tylko 🙂 dziękuję bardzo za pomoc, a nawet nie pomoc, ale doprowadzenie do skutku nazwania placu przed budynkiem PTTK w Giżycku, Placem Andrzeja Balona Tarasiewicza. Jest to dla nas, płetwonurków, bardzo ważna osoba. Był naszym starszym kolegą, instruktorem, nauczył nas nurkować, ale tez pokazał jak można żyć w zgodzie z przyrodą, na wesoło ale odpowiedzialnie. My, jego wychowankowie, w tej chwili instruktorzy nurkowania, przewodnicy podwodni, będziemy mieli miejsce do wspomnień człowieka, który odszedł za szybko, zginął 1998 roku w wypadku samochodowym. Teraz, dzięki Pańskiej inicjatywie będzie plac nazwany jego imieniem, plac, przez który przechodził kilka razy dziennie idąc do klubu płetwonurków „Płetwal”, lub do budynku PTTK, gdzie pełnił funkcję prezesa OWJM PTTK Giżycko. Jeszcze raz wielkie DZIĘKI
Piotr Krzewiński

Pozostałe tematy warte odnotowania:

  • logistyka dystrybucji dukata jubileuszowego dla każdej rodziny nie jest jeszcze opracowana; dystrybucja być może odbędzie się za pośrednictwem poczty lub/i z udziałem wolontariuszy i… Straży Miejskiej
  • A. Jelec zaproponował wykorzystanie kostki odzyskanej podczas przebudowy placu Grunwaldzkiego na remont uliczki (w kształcie litery U) i zatok postojowych przed ratuszem
  • modernizacja szosy Obwodowej – rozpoczyna się obserwacja fauny i flory
  • na opracowanie dokumentacji przebudowy przejścia przez torowisko przy ul. Wyzwolenia wpłynęła 1 oferta na kwotę 58 000 zł

Był jeszcze jeden fragment, który – muszę przyznać, niezmiernie mnie ucieszył. Otóż J. Kunda zaproponował, aby w galeonie urządzić kino letnie. Przypomniałem sobie, że chyba dokładnie rok temu zgłaszałem już ten pomysł… Myślałem, że został zlekceważony… a tutaj taka niespodzianka… Pomimo tego, że poparcie idei w głowie Pana Wiceprzewodniczącego dojrzewało 12 miesięcy, liczy się tak samo jak pierwotne. Brawo! I dziękuję za wsparcie… Szkoda jednak, że szanse na jego realizację są minimalne. A w zasadzie należałoby stwierdzić, że raczej jest bez szans, bowiem galeon nie został do tego przygotowany.
Dla przypomnienia moja wypowiedź z kwietnia 2011 r.


materiał: gizycko.pl

O zatokach na ul. Olsztyńskiej oraz w sprawie mieszkańców ul. Łuczańskiej, jak też kilka o komisji rewizyjnej chciałbym się odnieść w odrębnym tekście. Zapraszam zatem do lektury mojego bloga w najbliższych dniach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „XIX sesja moim okiem

  1. misu pisze:

    Świetny tekst, wiele spraw i to się liczy 🙂 Ja natomiast przypomnę kwestie interesujące nas mieszkańców „wyspy”. Czy jest taka konieczność aby most obrotowy był tyle czasu zamknięty dla ruchu samochodowego? Pytanie brzmi – Czy most jest otwierany dla ruchu wodnego czy lądowego? Absurdem jest, że most jest otwarty dla ruchu wodnego ponad godzinę i to w newralgicznych godzinach. W sprawie znaku „objazd” przed mostem, i tak mimo znaku „objazd” zagraniczni turyści stoją tyle czasu bo normalnie na świecie nie wiedzą co to jest „objazd”. Wiem, że resztę miasta to nie interesuje ale dla nas ma to istotne znaczenie. Po drugie – Oświetlenie dla ludzi idących „szlakiem” 3 Maja, kładka, Łuczańska. Nikt nie chce zarobić w…. za darmo.

  2. dziwne pisze:

    „Pani Architekt wyjaśniła, że nie ma uprawnień do ingerowania w sposób utwardzenia nawierzchni na prywatnej działce. Ubolewa nad tym, że nie wszyscy dostosowali się do pierwotnej koncepcji.” To gdzie Pani burmistrz była w trakcie podpisywania umów z inwestorami. Z tego co pamiętam Pani Jola gwarantowała, że położona kostka zostanie nienaruszona, ewentualnie poprawiona przez inwestora. Czy te kilka metrów pasażu (na szerokości) od filarów budynku są prywatną działką ?

    • dziwne pisze:

      Mały spacerek i rzeczywiście pstrokacizna ta została wybudowana w większości na prywatnym terenie, tylko dlaczego zniknęły oryginalne „krawężniki” po tej stronie pasażu, czy to nie była przypadkiem samowolka? Taki krawężnik nakreślałby linię deptaka dając w miarę łagodne przejście z „gryzącym” się – nie pasującym do całości (choć przyznam niebrzydkim) chodnikiem.

  3. kate pisze:

    Jeśli zmniejszymy czas dla przepływających przez kanał żeglarzy miasto straci bardzo dużo,ponieważ i tak wiele jednostek pływających które mieszczą się w kanale Wilkaskim płynie tamtędy ,czekając na otwarcie mostu robią zakupy w pobliskich sklepach, barach ,dzięki temu one jeszcze tam istnieją i tak niektóre godziny otwarcia mostu są za krótkie,jednostki które nie przepłyną to albo czekają,albo te które mogą to zawracają i płyną tz.starym kanałem,przyczynia się do mniejszej liczby żeglarzy przepływających przez kanał Łuczański Straż Miejska która wygania żeglarzy na lewą stronę nawet tych którzy trzymają cumy w reku oczekując na otwarcie mostu,czy to należy do ich obowiązków?Giżycko wygrało plebiscyt na Żeglarską Stolicę Polski więc należy chyba pokazać że na zasługujemy i zacznijmy żeglarzy traktować jak tych którzy przyjeżdżają by zostawić tu pieniądze,a nie jak intruzów.

  4. Giżycko pisze:

    Jeśli chodzi o wolontariat-chętnie bym się na to pisała