XIII sesja moim okiem – cz. 3

Minął już tydzień od ostatniej sesji, i dopiero teraz udało mi się znaleźć trochę czasu, aby „przelać na klawiaturę” resztę wieści, spostrzeżeń i przemyśleń. Trochę to trwało, bo ostatnio doba jakby mi się nieco skróciła, ale już jest. Wróćmy zatem do wydarzeń sprzed tygodnia…

Na ostatniej sesji sporo było także o ścieżkach rowerowych. J. Sekta podniósł po raz kolejny, że jego zdaniem krawężniki zamontowane przy drogach dla rowerów mają tak ostre krawędzie, że obawia się, iż w przypadku wywrotki mógłby nimi zgolić brodę. Poza tym zjazdy ze ścieżek są, jego zdaniem zbyt wysoko, co nie stwarza komfortu jazdy przy zjeżdżaniu ze ścieżki. Z kolei radny R. Ciechanowicz dopytywał, czy sieć dróg rowerowych będzie rozwijana.

Przy tej okazji przypomniało mi się, że na sesji 24 marca 2011 r. mówiłem o stojakach na rowery i do tej pory nie otrzymałem żadnej informacji zwrotnej. Oto fragment protokołu z marcowego posiedzenia Rady:

Radny W. Iwaszkiewicz (…) Kolejna rzecz to ścieżki rowerowe, jest ich coraz więcej, można więc zakładać, że korzystających z nich jest więcej. Trzeba by zatem zaplanować stojaki- przy szkołach, urzędach. Po coś te ścieżki były budowane, te rowery gdzieś trzeba postawić.

Dodałem także, że warto zobaczyć wykonywaną ścieżkę w okolicach Orzysza (Grądy – Orzysz). Nawierzchnia jest asfaltowa, a sam trakt oświetlony. Zasugerowałem, żeby nasze ścieżki były podobnie budowane, a na początek można by zmodernizować oświetlenie na Al. 1 Maja poprzez zamontowanie dodatkowych opraw na istniejących latarniach i skierowanie światła na chodnik i ścieżkę rowerową.

Orzysz

Trasa Grądy – Orzysz

Orzysz

W odpowiedzi Zastępca Burmistrza powiedział, że jeden z mieszkańców przedłożył autorską koncepcję porządkowania i rozwoju dróg rowerowych w mieście (domyślam się, że był to internauta Zakrza – przyp. W. Iwaszkiewicz). Według szacunków Urzędu wprowadzenie jednak jej w życie mogłoby kosztować nawet 400.000 zł. A jak wiadomo, pieniędzy w budżecie nie ma zbyt wiele… Ostatnie lata sporo nas kosztowały… Nawet Pani Burmistrz na ostatniej sesji powoli zaczęła oswajać radnych z faktem, że rok 2012 może być bardzo trudny, bowiem jest okresem największej spłaty kredytów.

Radny C. Piórkowski dopytywał kiedy Pani Burmistrz zamierza zagospodarować teren przy Ekomarinie, ponieważ rzekomo jest zainteresowanie inwestowaniem w ten teren. Do końca roku będzie wypracowane stanowisko. Pytanie było o tyle zasadne, gdyż w protokole z marcowej sesji czytamy:

„(…)Musimy pamiętać, że to, co zrealizowaliśmy do tej pory to jest początek, pierwszy etap. Drugi etap to będzie zagospodarowanie terenu po obu stronach dawnej hali sportowej a dzisiejszego budynku portowego. Mamy na to już projekt techniczny zrobiony tak, aby pasował architektonicznie, urbanistycznie do tego, co już zostało wykonane. Burmistrz potwierdza że tak, jest zainteresowanie na te następne etapy ze strony prywatnych podmiotów. „

Z kolei M. Gostomski przedstawił sprawę chodnika w okolicach ul. Orlicz-Dreszera, którą określił jako kuriozalną. Ustawiono bowiem tam znak drogowy (A30 – inne niebezpieczeństwo, z tabliczką „ubytki i nierówności w nawierzchni chodnika”). Przyznam, że faktycznie ja również widzę pierwszy raz taki znak drogowy na chodniku. Radny zapytał, czy znajdą się środki na remont tego traktu. Na razie nie wiadomo. Podjęte będą za to cyt. „określone działania” w rejonie ul. Kajki, aby po 10 latach pisania pism w końcu mieszkańcy nie byli zalewani wodą z burzówki. Podobno lepiej późno, niż wcale…
Ponadto radny Gostomski zwrócił uwagę, że jego zdaniem wadliwie też osadzono studzienkę telekomunikacyjną, która jest wciąż zalewana i kwestią czasu Jego zdaniem, jest zaistnienie awarii oraz zwrócił uwagę, że niektóre alejki na cmentarzu toną w błocie. Poprosił o interwencję przed 1 listopada. Bardzo słusznie.

Radna G. Kiezik wróciła do tematu stołówki w ZS nr 1 na Wilanowie i zapytała, czy to prawda, że korzysta z niej tylko 200 uczniów, gdy zapotrzebowanie jest podobno większe. Jak się okazuje, chodzi o etaty, a mówiąc ściślej – o pieniądze. W tej chwili zatrudnione tam są tylko 2 osoby (1,5 etatu – przy. W. Iwaszkiewicz). Być może coś się w tej kwestii zmieni. Mam nadzieję, że stanie się to szybko.
Radny Sekta poruszył temat przyszłorocznych obchodów 400. rocznicy nadania praw miejskich. Pytał, czy wiadomo już, jaki jest plan.
Podejrzewam, że J. Sekta mówił to w kontekście niedawnych lat – Św. Brunona i W. Kętrzyńskiego… Czy utkwiło nam coś w pamięci z tych obchodów?

Wracając do meritum: otóż, jest powołany już zespół zadaniowy, którym kieruje Zastępca Burmistrza. Dowiedzieliśmy się tylko tyle, że będzie msza, uroczysta sesja Rady Miejskiej, konferencje i… Euro 2012 oraz Igrzyska Olimpijskie. Przyznam, że nie bardzo rozumiem, co te dwie imprezy mają wspólnego z naszymi obchodami, ale może to jedna z tych niespodzianek…. Główne imprezy mają odbyć się w maju. Reszta jest na razie tajemnicą. Oczekuję zatem z niecierpliwością, gdyż już wiosną dopominaliśmy się jakichś ogólnych danych, nie żądając nawet szczegółów. Moim zdaniem nie ma sensu ukrywać owych niespodzianek. Warto by było je jak najszybciej ujawnić, aby ludzie mogli sobie zaplanować urlopy. Chyba, że owe niespodzianki są jeszcze niespodzianką dla samych organizatorów…
Osobiście oczekiwałbym czegoś wyjątkowego w przyszłym roku, a nie corocznych imprez, do nazw których dodaje się tylko frazę „z okazji 400 lat nadania praw miejskich”. Ciągle w pamięci mam niezbyt udane Dni Giżycka AD 2011. Życie pokaże jak będzie w 2012…

Radny Sekta zapytał także, gdzie będzie zlokalizowane zakupione urządzenie do przechowywania zwłok. Jak się okazuje żaden podmiot nie był zainteresowany przyjęciem urządzenia. Rozważana jest zatem przebudowa kaplicy cmentarnej.

Z kolei radna S. Żarnoch – Wasilewska dociekała, w jaki sposób osoby niepełnosprawne mogą dostać się do Urzędu Stanu Cywilnego. No właśnie… Słuszne pytanie. Jak się okazuje, nie ma potrzeby, aby osoby niepełnosprawne musiały fatygować się do USC. Wystarczy, że dojadą windą do punktu informacyjnego. W razie konieczności podejdzie tam urzędnik. Gdyby jednak zaszła konieczność udania się osobiście, można dostać się tam przez salę konferencyjną. Pani Burmistrz ujawniła także, że przymierza się do zmiany organziacji pracy służb informacyjnych, w taki sposób, aby nie trzeba było „pielgrzymować” od pokoju do pokoju. I to jest słuszna droga!

Inspirowany artykułem autorstwa A. Baranowskiej z Gazety Giżyckiej z ubiegłego czwartku przypomniałem, że na sesji 30 maja 2011 r. (cytat z protokołu: „Radny W. Iwaszkiewicz (…) Kolejny wniosek to aby w parku im. Rogera Goemaera znalazła się informacja, kim był ten człowiek. Wielu ludzi pyta, dlaczego akurat jego imieniem nazwano park.”) wnioskowałem o ustawienie tablic(y) w parku im. Rogera Goemaera, informującej o biografii patrona tego miejsca. Osobiście nie znałem Pana Goemaera, ale słyszałem, że był to człowiek niezwykle oddany Giżycku i Mazurom. Uważam, że to wielce krzywdzące, że nie stać nas przez tyle lat na kawałek tablicy, aby giżycczanie i turyści rzadziej wzruszali ramionami o pytanie, kim był Pan Roger Goemaer. Warto by było także mówić o tym w szkołach.

Radna M. Popieluch zainteresowała się budynkiem po byłym przedszkolu i kinie oraz hospicjum Caritasu i długami szpitala. Kiedyś pytałem już o sprawy kina i przedszkola. Bardziej o stan techniczny. W każdym razie z kinem i budynkiem przedszkola musimy poczekać, natomiast budynek po żłobku został przekazany Caritasowi i miasto nie ma większego wpływu na termin uruchomienia hospicjum. Miejmy nadzieję, że wszelkie kłopoty zostaną przezwyciężone i placówka, jakże potrzebna, zostanie niebawem uruchomiona.

Poprosiłem również o usystematyzowanie zagadnienia „służebność przesyłu”. Dochodzą do mnie bowiem wieści, iż naliczane z tego tytułu opłaty są bardzo wysokie. Zapytałem o to na Komisji Spraw Społecznych. Istotnie, na tamten wszystkie naliczone kwoty zostały zakwestionowane, a mówiąc ściślej – nikt nie opłacił. Trwają negocjacje. Mam nadzieję, że opłaty te nie okażą się hamulcem inwestycyjnym w naszym mieście. Warto jednak do sprawy wrócić za jakiś czas.
I na koniec dwie miłe informacje: zespół Sukces z Giżyckiego Centrum Kultury odniósł ostatnio dwa – nomen omen – sukcesy: na Ursynowie i w Grodzisku Mazowieckim. Gratuluję!

Ponadto zaintrygowała mnie informacja A. Jelca podczas sesji ws. giżyckich wodociągów. Na obradach obecny był Pan Jan Bukowiński (nazwisko cytuję z pamięci), który ma podobno pomysł na modernizację giżyckich wodociągów i chce się zaangażować w pomoc miastu. Informacja o tyle ciekawa, że podobno patent ten był nagrodzony w Stanach Zjednoczonych. Myślę, że warto tematem bliżej się zainteresować. Pamiętam bowiem bodajże II sesję obecnej kadencji, gdy Rada procedowała nową taryfę wody i ścieków. Przypomnę, że decyzja radnych w zasadzie jest bez znaczenia. Jeżeli Rada podwyżki nie zaakceptuje, a sama kalkulacja nie zawiera wad, i tak wchodzi w życie, bowiem nie można dopuścić do sytuacji prowadzącej do „bankructwa” przedsiębiorstwa dostarczającego wodę i odbierającego ścieki. Może patent Pana Bukowińskiego rozwiązałby coroczne dylematy… Zobaczymy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „XIII sesja moim okiem – cz. 3

  1. rudy102 pisze:

    Panie Wojtku może by Pan uzupełnił hasła w Wikipedii – Park im.Rogera Goemaere’a, jak i Roger Goemaere . Skoro wikipedia i Google nie wiedzą to skąd mamy się dowiedzieć 🙂 . No Google trochę wie – jest coś o odznaczeniu jegomościa w 1998 r -ale co to za gość i jaki jego związek a Giżyckiem , że został tak przez nas uhonorowany ?

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Specjalna%3ASzukaj&search=Roger+Goemaer&button=

  2. Zakrza pisze:

    Bardzo bym się ucieszył, gdyby taką nawierzchnię zaplanowali na ścieżkach rowerowych w ramach Przebudowy Szosy Obwodowej. W mieście i tak już króluje kostka. W ramach przebudowy ulic Suwalskiej i Białostockiej planowane są też ścieżki rowerowe.
    http://www.gizycko.starostwo.gov.pl/zdp/
    Jeżeli zrobią bezfazową już dla samej konsekwencji zostałbym przy kostce.

  3. moniuszek pisze:

    Mnie ciekawi termin obchodów 400-lecia. Główne imprezy w maju! A kto na tym będzie, studenci na uczelniach , uczniowie w szkołach , ludzie w pracy – no chyba że to ma być występ zespołu folklorystycznego tylko w niedzielę. Nawet turystów nie będzie. Skoro obchodzimy 400 lecie przez rok. to już te niby Dni Giżycka zostawmy w maju (i tak termin do niczego) A główne imprezy 400- lecia zróbmy w lipcu czy sierpniu