Wracamy do tematu: "eInclusion. Co z tymi liczbami…"



Matematyka
jest to królowa wszystkich nauk, jej ulubieńcem jest prawda,
a prostość i oczywistość jej strojem.

Jędrzej Śniadecki

Ileż zamieszania i dyskusji mogą wywołać, wydawałoby się – z pozoru proste rachunki… Jednak, jak się okazuje, gdyby wniknąć nieco głębiej niż proste operacje arytmetyczne – wyniki działań wcale takie oczywiste nie są…

Projektem „Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu – eInclusion
w Gminie Miejskiej Giżycko” interesuję się od dawna. Jako jeden z nielicznych uczestniczyłem w spotkaniu połączonym z prezentacjami koncepcji wykonania zadania. Spotkanie to było przyczynkiem opracowania wniosków złożonych do burmistrza ws. własnej koncepcji realizacji eInclusion. Z powodu braku jakiejkolwiek informacji zwrotnej, przyjmuję, że opracowane przeze mnie i Pana R. Łożyńskiego wnioski Pani Burmistrz uznała za nieprzydatne, a pierwotna koncepcja nie uległa żadnej modyfikacji. I na tym się opierałem dokonując swoich obliczeń. Przyznaję, że w 2. wersji używając pewnego „skrótu myślowego”. Zatem po kolei…

Dlaczego 600.000 zł

Szacowanie to obejmuje nie tylko koszt zakupu komputerów (ok. 400 000 zł) ale także inne wydatki np. koszty szkoleń, ubezpieczenia, ew. zakup niezbędnego dodatkowego sprzętu, depozyt za 200 kart SIM, koszty prac montażowych itd.
Zaznaczyć jednak należy, że kwota 600.000 zł jest prawdopodobnie nieco przeszacowana i przyjęta z rezerwą.

W obliczeniach, co oczywiste, nie ujęto kosztów eksploatacji infrastruktury (sygnał zapewnia operator zewnętrzny) oraz kosztów oprogramowania (bezpłatne).

Dlaczego 8-krotnie

Koszt projektu, który w założeniach ma funkcjonować do 2017 r. to dokładnie 3.173.660 zł. Popytałem tu i ówdzie i moim zdaniem w tej kwocie nie jest możliwe zakupienie 200 komputerów z płatnym oprogramowaniem, wybudowanie infrastruktury i dodatkowo utrzymanie jej w sprawności technicznej do 2017 r. Do oszacowania przyjąłem koszty związane ze starzeniem się sprzętu i koniecznością wymiany jego dużej części przez okres trwania projektu, ew. awarie np. spowodowane wyładowaniami atmosferycznymi czy zjonizowanym powietrzem lub działaniem skrajnych temperatur. Nie bez znaczenia jest również sama konserwacja masztów, która opiera się przede wszystkim na specjalistycznych pracach wysokościowych. Uwzględniając te wszystkie czynniki, uważam, że do kwoty 3.173.660 zł należałoby „dorzucić” nawet 1,5 mln, co w sumie daje 4.673.660 zł.
Dzieląc otrzymaną kwotę przez 600.000 zł, co – przypomnę wydaje mi się i tak przeszacowane, otrzymałem wynik zbliżony do 8.
Ot, i cała filozofia… Przyznaję jednak, że po ponownym przeczytaniu całego tekstu (z uwzględnieniem poprawki; szczególnie po wyjęciu z kontekstu całej wypowiedzi) zorientowałem się, że faktycznie mogło powstać takie wrażenie, że prezentowane wyniki są obarczone błędem rachunkowym. Pierwotna wersja różniła się od ostatecznej, jednak zrezygnowałem z objaśnień kierując się komfortem czytania. Któż lubi być zasypywany kilogramami liczb…
Obiecuję, że następnym razem, o ile nastąpi podobna sytuacja, przygotuję tekst w taki sposób, aby nie było żadnych wątpliwości.

W każdym razie jestem pełen podziwu dla czujności Czytelników mojego bloga i dziękuję za wszystkie uwagi, chociaż celem publikacji nie było prowadzenie buchalterii a jedynie zwrócenie uwagi, że można mieć to samo za wielokrotnie mniej. Mam nadzieję, że moja publikacja wywoła jakieś refleksje. Pozostaję do dyspozycji…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wracamy do tematu: "eInclusion. Co z tymi liczbami…"

  1. gizycko.tv pisze:

    Ostatnio zwróciłem się z prośbą do pani Burmistrz Jolanty Piotrowskiej oraz jej pracowników aby zamieścili informację dotyczącą darmowego internetu, który już jest w naszym mieście- jak do tej pory cisza w tej sprawie, zero wiadomości na oficjalnej stronie miasta, nie wspominając o newsletterze.

  2. mieszkaniec pisze:

    Darmowy i bez wydawania trzech milionów. (!) Co za pech 🙂 Czyżby E-Inclusion było niepotrzebne ?