(R)ewolucja śmieciowa ma już rok. Rodziła się w bólach. Co z niej wyrośnie?

smieci_2„Na śmie(r)ć” zapomniałem, że winny jestem Państwu pewne informacje ws. śmieci. A tymczasem minął rok od wprowadzenia nowych zasad gospodarki odpadami. Pewnie przyzwyczailiśmy się już do dużo wyższych opłat. Sądzę też, że już nadszedł czas na pewne wnioski. Natchnęła mnie do tego informacja zasłyszana w radio, że od czasu wprowadzenia nowych zasad tylko bodaj w jednym Nadleśnictwie w naszym województwie spadła ilość ujawnionych odpadów. W pozostałych albo jest tyle samo, albo nawet ta ilość wzrosła. Co zatem poszło nie tak, bo ideą nowego systemu miała być przecież dbałość o środowisko – w tym likwidacja potrzeby porzucania śmieci w lesie?

Przed wakacjami docierały do mnie sygnały niezadowolenia właścicieli hoteli na dziwne zasady gospodarki odpadowej. Rzeczywiście sytuacja wówczas była absurdalna: albo płaciło się za odebranie śmieci… z pustego kontenera, albo gdy np. wiatr nawiał śmieci gminne na teren ośrodka – nie odbierano ich, bo nie są opłacone. A przecież wszystkie odpady miały się stać własnością gminy.

Przed wejściem nowych zasad giżycki ZUK odbierał ode mnie śmieci po 7 zł. Później – jak się miało okazać – na pewien czas – ZUK przestał odbierać odpady. To był też pierwszy poważny cios w spółkę z 30% udziałem miasta… później doszły jeszcze inne przegrane przetargi, aż nastało widmo likwidacji zakładu.

zuk_smieci

Ostatnio zauważyłem, że ZUK ponownie zaczął odbierać śmieci, co mnie nie martwi, bo ludzie mają pracę, tyle że obecnie płacę nie 7 a 14 zł. Czyli dwa razy drożej!

Kilka dni temu radni powiatowi udali się do Spytkowa do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych. Wnioski z wizyty są dość zaskakujące. Zakład pracuje kilka godzin dziennie z powodu małej ilości śmieci. Ze względu na stałe koszty, grozić ma nam podwyżka. Świetnie; 14 zł to jeszcze za mało. Z punktu widzenia technologii pożądane jest także, aby dostarczane odpady nie były sortowane. Czyli mamy rozumieć, że segregacja jest tylko kłopotem dla nowoczesnego zakładu? To po co ją stosować i utrudniać sobie życie? Tylko z powodu formalnych wymogów ludzie mają wykonywać zbędną robotę?
Podsumowując: śmieci odbiera ta sama śmieciarka, pożądane są śmieci niesegregowane… płacimy dwa razy więcej. Hmmm…. To na tym miała polegać ta „rewolucja śmieciowa”?

Acha. Samo egzekwowanie zapisów umowy z wykonawcą przez MZMGO też budzi moje wątpliwości. Zapytaliście Państwo o zapisane w umowie mycie pojemników. Mnie również to intrygowało, więc wystąpiłem z pisemnym zapytaniem. Poniżej przedstawiam odpowiedź. Nie wiem, może ja coś źle zrozumiałem…

PS. Tydzień temu umyto moje pojemniki. Dziękuję.
PS.PS. Niebawem ma zostać ogłoszony przetarg na odbiór odpadów. Na ostatniej sesji zapytałem, czy możliwe jest wprowadzenie pozacenowego kryterium – „liczba osób zatrudnionych na umowę o pracę” (lub podobnego). Uważam, że to bardzo ważne. Pani Burmistrz ma mi udzielić odpowiedzi na piśmie. Ano, zobaczymy…
😉


Pisma:.

Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „(R)ewolucja śmieciowa ma już rok. Rodziła się w bólach. Co z niej wyrośnie?

  1. kate pisze:

    Jeśli wykonawca usługi niema zapisu w umowie,że ma prowadzić harmonogram mycia pojemników,to znaczy że może je umyć przed końcem umowy,kto z kim podpisywał umowę ??? KOMA z nami na swoich warunkach,czy my z KOMĄ na naszych warunkach???

  2. Ktoś pisze:

    A mnie interesuje ile MZMGO dostaje za sprzedaż posortowanych śmieci. Chyba o to w tej rewolucji chodziło o powtórne wykorzystanie odpadów.

  3. jajcek2006 pisze:

    Wielce Szanowny Panie Radny proszę o przeanalizowanie czy możliwa jest taka sytuacja że MZGMO jako zobowiązanie ustawą do przetworzenia i recyklingu określonego % odpadów może wobec nie spełnienia tego w-ku być zmuszone zapłacić kary. Kary te odpowiednio będą scedowane na mieszkańców – stąd zapowiadane podwyżki?