Radny J. Kiczyński: Co na mrozie piszczy?

kopertaNa każdej sesji Rady Miejskiej jest taki punkt w obradach, który nazywa się „zapytania do burmistrza”. Najpierw radni zadają pytania, potem burmistrz z właściwymi urzędnikami udaje się na naradę, aby przygotować odpowiedzi. Po 15 minutach przerwa się kończy. Zbieramy się ponownie na sali konferencyjnej. Część odpowiedzi na nasze pytania jest merytoryczna i wyczerpująca, na inne odpowiedzi są niepełne lub całkiem nie na temat. Różnie bywa. Dyskusji ten punkt sesji nie przewiduje. Taka sprytna zasada. Radni mają satysfakcję, że pytają i wykazują się troską o sprawy miasta, burmistrz zaś, że wsłuchuje się w głosy radnych. Wszyscy zadowoleni. Zwykle płynnie przechodzimy do następnego punktu programu.

Na ostatniej sesji zapytałem, dlaczego miasto nie zajmuje się ludźmi, którym życie nie układa się tak, jakby tego chcieli, dlaczego nie zajmuje się ludźmi ubogimi i bezdomnymi. Ciągle kombinujemy, na co tu by wydać miejskie pieniądze, a nie widać starań aby poprawić sytuację tych najbardziej potrzebujących.
Spytałem dlaczego nie robimy nic w sprawie mieszkań socjalnych i noclegowni dla bezdomnych. Odpowiedź burmistrza była trochę zaskakująca. Mieszkań socjalnych się nie buduje, bo Giżycko jest tak atrakcyjne, że zjeżdżają się tu bezdomne osoby z całego kraju, a nie ma przecież szansy abyśmy wybudowali lokale dla wszystkich chętnych. Porażająco logiczne. W sprawie noclegowni tak prostej i jasnej odpowiedzi już nie było: „widzimy potrzebę, myślimy, planujemy, …”. Obecna Pani Burmistrz rządzi już trzecia kadencję. Przez 11 lat „widzieć potrzebę, myśleć, planować,…” i nic nie zrobić? Jak to możliwe?
Ostatnie mrozy uświadomiły nam, że problem bezdomnych jest śmiertelnie poważny. Okazało się, że niektórzy obywatele naszego miasta muszą walczyć o życie. Szukają noclegu na dworcu PKP, śpią na ławkach, na cementowej podłodze. Wieczorami przenikają do szpitala, nocą myją się w oddziałowych toaletach i czekają do rana, by chyłkiem opuścić schronienie. Muszą przecież przeżyć jakoś kolejną mroźną noc. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Zdawałoby się, że ludzi w tak trudnej sytuacji nie powinno się już narażać na dodatkowe uciążliwości i upokorzenia. Czemu tak jest w naszym mieście?
W Giżycku brakuje noclegowni, która mogłaby pomieścić wszystkich potrzebujących, w której można by się umyć i zjeść jakiś ciepły posiłek. Sprawy nie załatwia prowizoryczne lokum przy hotelu „Masovia”, gdzie goście hotelowi są notorycznie nagabywani o datki przez bezdomnych. Na początku lutego była tam ponownie wzywana straż pożarna. Tym razem skończyło się na spaleniu części wyposażenia w ognisku rozpalonym na podłodze i zadymieniu pomieszczeń. Czy stać nas na spalenie kolejnego budynku, w którym mieszka wiele rodzin, tak jak stało to się niedawno na ul. Konarskiego?

A przecież to właśnie miasto ma obowiązek dbać o swoich obywateli, również tych mniej zaradnych. Coś tu chyba nie gra, skoro PKP i szpital wyręczają miasto. Przecież nie muszą tego robić. Co się stanie z bezdomnymi, jeżeli szpital uszczelni nocną ochronę, a PKP zamknie dworzec?
Na najbliższej sesji nie będę już pytał, przedstawię konkretny pomysł. Chcę zaproponować, aby do czasu wybudowania noclegowni z prawdziwego zdarzenia, burmistrz wziął na siebie obowiązek dbania o bezdomnych. Do tej pory, na przeszkodzie był zawsze brak środków finansowych. Może rozwiązanie nie wymagające żadnych kosztów zyska przychylność włodarzy? Zaproponuję, aby w przypadku nastania dużych mrozów burmistrz udostępnił potrzebującym miejskie pomieszczenia.

Jedno z nich, duże, ciepłe, nocami zawsze puste, jest do zagospodarowania od zaraz. Myślę, że nawet miejscy radni, którzy spotykają się tam raz w miesiącu, nie będą mieli nic przeciwko temu, aby sala konferencyjna na parterze Urzędu Miasta była wykorzystana w zbożnym celu.
Podróżujący PKP, którzy byli pozbawieni możliwości korzystania z poczekalni oraz pacjenci i personel szpitala, którzy odzyskają nocą swoje toalety i korytarze, też powinni być zadowoleni.
Jednym słowem, same plusy. Liczę na pochwałę od władz miasta.
A jeżeli pomysł się nie spodoba? No cóż, nic nie stoi na przeszkodzie, aby burmistrz zaproponował lepsze rozwiązanie. Byleby coś w tej sprawie w końcu zrobić.

Radny Jerzy Kiczyński

Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.