Parkingi, znaki i zatoki. Czy da się roziązać problem?


Sprawa miejsc parkingowych w Giżycku wydaje się wciąż żywa. Po ul. Olsztyńskiej w sprawie zmiany oznakowania głos zabrali przedsiębiorcy z ul. Nadbrzeżnej, zwracając się do mnie z prośbą o interwencję. Sprawa istotnie zasługiwała na pilne zajęcie się nią.
Opisując problem zwróciłem się z pismem do Pani Burmistrz. W odpowiedzi zorganizowano spotkanie, które miało na celu omówienie zaproponowanych przeze mnie zmian lub znalezienie innego rozwiązania. Przypomnijmy, że chodzi o umożliwienie dostaw zaopatrzenia do lokali handlowych na ul. Nadbrzeżnej. Obecne oznakowanie, przy wykorzystaniu wszystkich miejsc po lewej stronie ulicy uniemożliwia dostawę towaru bez narażenia się na mandat. Ba! Jak potwierdzili dzisiaj mieszkańcy, karano już dostawców, a ci grozili zaprzestaniem dowożenia towaru pod sam lokal. Trudno sobie jednak wyobrazić, by nosić ciężkie ładunki czy beczki z odległego parkingu, tylko dlatego, że nie można zatrzymać się na chwilę, aby dokonać wyładunku.
Na dzisiejsze spotkanie z zaproszonych 17 przybyło 9 gości. Byli to głównie mieszkańcy ulicy. Wcześniej zostałem poinformowany, że 5 przedsiębiorców raczej nie będzie mogło przybyć, ponieważ właśnie rozpoczął się sezon i mogą nie znaleźć czasu, lecz jak stwierdzili (i mają rację), od czegoś wybiera się radnych i czasem należy oczekiwać, że ktoś wspomoże w słusznej sprawie. Przekazali mi zatem podpisane pismo wraz z uwagami dot. oznakowania na ul. Nadbrzeżnej (od ul. Olsztyńskiej do ul. Kolejowej) i oczekiwali, że ich potrzeby znajdą zrozumienie.

Spotkanie prowadził Pan Marcin Wójcik z Wydziału Techniczno – Inwestycyjnego, i trzeba przyznać, że do spotkania przygotował się wzorcowo. Słowa uznania, Panie Marcinie! Wszystko, co było potrzebne zostało przygotowane: sala, dokumentacja ulicy, tablica do rysowania a także propozycje rozwiązań problemu. I to właśnie jedna z propozycji Pana Marcina Wójcika zdobyła największe uznanie zebranych. Przyznaję, że po uwzględnieniu wszystkich okoliczności również uważam, że jest to najsensowniejszy wariant.

Rozważone zostanie bowiem ustawienie znaku „Parking – miejsce zastrzeżone” (D-18a) wraz z wymalowaną „kopertą” na wysokości pawilonów z oznaczeniem godzin obowiązywania np. 5:00 – 18:00, co umożliwi bezproblemową dostawę towaru z zachowaniem płynności ruchu na jezdni. Wieczorem miejsce będzie ogólnodostępne.

Niejako przy okazji dyskusja objęła również drugą część ul. Nadbrzeżnej (od ul. Olsztyńskiej do ul. 3 Maja). Mieszkańcy zaproponowali zdjęcie znaku B-36 (zakaz zatrzymywania się), wstępnie na próbę, i docelowo wybudowanie tam zatok.

Pomysł jak najbardziej wart rozważenia. Przypomnę, że przy okazji sprawy zatok na ul. Olsztyńskiej już wcześniej proponowałem urządzenie właśnie w tym miejscu zatok, sprawdzając u Architekta Miejskiego zapisy w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego. Wówczas (okazuje się, że być może zbyt szybko) nie stwierdziłem żadnej kolizji, jednak jak słusznie zauważył Pan Marcin Wójcik, trzeba jeszcze raz sprawdzić, gdzie przebiega dokładnie granica zapisu „zieleń parkowa”. Racja! Trzeba to sprawdzić jak najszybciej i również jak najszybciej spróbować rozwiązać problem dostaw na ul. Nadbrzeżnej. Pilna wydaje się także sprawa ruchu na kanale… Wszystko to jest niesłychanie ważne, szczególnie że właśnie rozpoczyna się pełnia sezonu.
W każdym razie dzisiejsze spotkanie wniosło sporo optymizmu. I to jest dobra wiadomość.

Niebawem o innych sprawach, z którymi Państwo się zwracaliście.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Parkingi, znaki i zatoki. Czy da się roziązać problem?

  1. mieszkaniec pisze:

    Wszak „dama pik” rzekła „kasy na zatoki nie ma”

  2. kate pisze:

    SERDECZNE PODZIĘKOWANIA za pomoc w załatwieniu sprawy postoju samochodów dostawczych od przedsiębiorców ul.Nadbrzeżnej.

  3. mieszkaniec pisze:

    I damę da się wyimpasować….

  4. kate pisze:

    brak kontaktu z Panem Marcinem Wójcikiem,niema nr. telefonu?