Parada. I co dalej…?

Kiedy kilka miesięcy temu mój znajomy powątpiewał w atrakcyjność obchodów jubileuszu miasta powołując się na, jego zdaniem kiepskie obchody millennium śmierci św. Brunona oraz obchody roku W. Kętrzyńskiego starałem się z nim w jakiś sposób dyskutować. Mówiłem wtedy, że co innego święto związane z Kościołem (wówczas główne obchody były skoncentrowane chyba na wzgórzu św. Brunona, kiedy odprawiono mszę), a co innego uroczystości świeckie. Zresztą zależy, kto co preferuje… Wszystko wskazuje na to, że chyba będę musiał przyznać mu rację… Pogoda dopisała, była dość ciekawa parada (jak na pierwszą edycję po reaktywacji tego typu występów; sam z chęcią wziąłem w niej udział przebierając się za… nazwijmy umownie – sportową wersję lekkiej piechoty rycerskiej – patrz fotografia z lewej), ale później… atrakcji jakby wcale. Nie sposób również odnieść wrażenie, że frekwencję ratowały szkoły, a przed totalną klapą ponownie występ chóru z piosenką „Chwytaj w żagle wiatr” oraz orkiestra wojskowa.

Pierwsze pytanie jakie się nasuwa to – dla kogo te obchody są organizowane? Sądziłem, że dla mieszkańców. Tymczasem na placu Piłsudskiego nie było ani sceny, ani żadnego telebimu, na którym można by zobaczyć inscenizację nadania praw miejskich. Wszystko w zasadzie odbywało się z na trybunie za barierkami na tle ciemnej zieleni. Po uroczystościach wiele osób mi mówiło, że kompletnie nic nie było widać… Wydaje mi się również, że inscenizacja była zbyt statyczna. Jestem pewny, że odczytać tekst z kartki potrafiłaby większość uczniów giżyckich szkół. Oczekiwałem chyba jakiegoś bardziej dynamicznego przedstawienia, jakiegoś klimatu… a może to moje oczekiwania były zbyt wygórowane?

Skoro jednak nie zdecydowano się na wynajęcie sceny i telebimu (takiego chociażby jak podczas uroczystości przywitania żołnierzy wracających z Afganistanu), uważam że paradę trzeba było poprowadzić w odwrotnym kierunku – początek na placu Piłsudskiego, a zakończenie na pasażu, gdzie od kilku dni stała już scena. Myślę, że można było ją wykorzystać. A i sama lokalizacja jak najbardziej trafiona!

scena_

Pamiątkowe zdjęcie wówczas można by wykonać albo z kładki, albo z podnośnika. Tak okrągły jubileusz zdarza się raz na 100 lat i sądzę, że chyba czasu było dość, aby móc wcześniej wszystko 100 razy przemyśleć. Niestety mam wielki niedosyt… i ponownie odnoszę wrażenie, że nie przyłożono się dostatecznie i wszystko pachnie jakąś totalną prowizorką i improwizacją. Całe szczęście, że chór uratował resztki honoru i wraz z Dariuszem Kordkiem wykonał piosenkę jubileuszową „Chwytaj w żagle wiatr”. Piosenkę, która ma olbrzymie szanse stać się naszym przebojem.

Poniżej również (chociażby dla porównania) wieczorne wykonanie na pasażu.

Podsumowując pierwsze dni obchodów raczej nie zachwyciły. Może poza występami orkiestr wojskowych, które same w sobie są atrakcją i gdziekolwiek by grały czy maszerowały warto to obejrzeć i posłuchać. I fajnie, że przegląd odbywa się Giżycku po raz kolejny. Jednak uważam, że niektóre sprawy trzeba stawiać ostro: główne uroczystości obchodów jubileuszu miasta organizowane przez nas samych były dość kiepskie. Najpierw koncert Small Bandu grany zza ściany do żaluzji, później statyczna i niewidoczna inscenizacja… Mam jednak nadzieję, że najgorsze już za nami, bo jak na razie większość przedsięwzięć mija się dość znacząco z moimi oczekiwaniami…
Przykre jest również to, iż pomimo składanych przeze mnie propozycji jak np. urządzenie strefy kibica na Euro 2012 w galeonie lub wykonanie profesjonalnego muralu o jubileuszowej tematyce na transformatorze stojącym na pasażu nie otrzymałem jak dotąd żadnej informacji zwrotnej. Rozumiem zatem, że tego typu pomysły nie wchodzą w grę. I tym chyba różni się moje postrzeganie obchodów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Parada. I co dalej…?

  1. józek pisze:

    „Chwytaj w żagle wiatr”
    Jak ten gniot stanie się przebojem to ja drogę z Olsztyna do Giżycka pokonam czołgając się,i we wszystkich mijanych miejscowościach głosił będę iż burmistrz Giżycka jest najlepszym włodarzem.
    Lepiej niech radny powie ile kosztowało podatników opracowanie tegoż gniota i w czyim portfelu znalazły się te pieniążki.
    Bo słyszałem ze to było marne 12 tys zł ale jakoś nie wierzę.

  2. kate pisze:

    „józek” masz rację „Koko Spoko” -nic ująć nic dodać „gniot”

  3. kate pisze:

    Jeśli „Chwytaj w żagle wiatr”-to to parada powinna się odbyć przy jeziorze Niegocin,a nie na placu Piłsudskiego-bo co to ma wspólnego z żaglami???,miasto ma w herbie trzy rybki,więc to kojarzy się w wodą,takie parady powinny się odbywać we właściwym miejscach-procesja na Krzyż Brunona, parada „Chwytaj w żagle wiatr”nad wodą

  4. misu pisze:

    Aż nie wyobrażam sobie, aby miasto nie zdecydowało się na strefę kibica dla turystów kibiców. Lepsze to niż wyświetlanie filmów.

  5. krecik pisze:

    Porażka i tyle. Dopóki ta kobieta będzie rządzić wstyd będzie się przyznawać, że się jest z Giżycka.

  6. Gosia pisze:

    Z wyrazami szacunku – ale wiedziałam, że nic dobrego z tego nie wyjdzie 🙂 Naszemu kochanemu Giżycku brakuje przede wszystkim nie „władzy doskonałej” tylko dobrego marketingowca 🙂

  7. DanielORWLąd pisze:

    Co, do propozycji autora artykułu do zorganizowania pokazów musztry paradnej – parady z placu Piłsudskiego na pasaż: początkowe plany były zorganizowania wszystkiego na piachu w Ekomarinie, dlatego cieszyć się należy, iż upór i determinacja jednych z głównych organizatorów z Warszawy – znam osobiście, ba! nawet rodzinnie pozwolił zorganizować koncert na pasażu. Musztra paradna zorganizowana została na placu, gdyż niepewny był los fontanny i oświetlenia skaczących po nich i maszerujących muzyków orkiestr wojskowych 😀

    • Pisząc „(…) paradę trzeba było poprowadzić w odwrotnym kierunku – początek na placu Piłsudskiego, a zakończenie na pasażu (…)„miałem na myśli wyłącznie paradę „cywilną” (tę, która przeszła w sobotę rano i mająca początek na ul. Dąbrowskiego). Oczywistym dla mnie jest, że na pasażu nie ma miejsca na pokaz musztry; do tego potrzeba sporego placu. A i plac Piłsudskiego, z racji swojej zużytej nawierzchni, chyba też nie jet zbyt odpowiedni… W każdym razie uważam, że orkiestry pokazały mistrzowski poziom. To było naprawdę świetne! I dziękuję za głos w dyskusji, oczywiście.

      • DanielORWLąd pisze:

        w takim razie przepraszam za nie do końca poprawne zrozumienie treści wypowiedzi. Gratuluję jednak konsekwencji w działaniach – chodzi przede wszystkim o prowadzenie strony dosyć istotnej z punktu widzenia demokracji 😀 Miejmy nadzieję, że Giżycko po następnych wyborach jeszcze bardziej przyspieszy inwestycje, a działania marketingowe, promocyjne wzniosą się na wyżyny możliwości 🙂

  8. kate pisze:

    Giżycko ruszy z kopyta w lepszym kierunku jak się zmieni władza i jej zaplecze,głównie zaplecze,trzymamy za to kciuki!!!

  9. widz pisze:

    Koncert z udziałem reprezentacyjnej orkiestry wojskowej godny wysłuchania, jednak tak okrągłą uroczystość można było zakończyć czymś super, czymś wyjątkowym. Czyż nie można było zaprosić jakiś zespól rockowy np. Lady Pank ……….. który ostatnio grywał z orkiestrą symfoniczną i zorganizować jedyny w swoim rodzaju (oczywiście na tym terenie) wspólny „koncercik” ?

  10. klekine pisze:

    Koko koko, Giżycko spoko! Taki standard jaka mentaność.

  11. kate pisze:

    moherowy kurort

  12. leptoptelis pisze:

    Pani burmistrz jest chyba znana z tego, że nie można od niej uzyskać żadnej informacji zwrotnej. Nawet na wniosek o wydanie decyzji administracyjnej, którą powinna nota bebe wydać z urzędu (a nie na wniosek) nie raczyła mi odpowiedzieć choćby skromnym pisemkiem. Lubi za to wdzięczyć się do kamer. A swoją drogą też odnoszę wrażenie, że cokolwiek się w tym mieście robi tchnie to totalną prowizorką. Każda kolejna inwestycja realizowana jest w sposób kompletnie nieprzemyślany.

  13. kate pisze:

    dziennikarz zawsze będzie dziennikarzem,jakiej by nie pełnił funkcji,dużo wiedzieć,mało powiedzieć