Migawka dnia

nadbrzeżna
Takiej treści wiadomość otrzymałem dzisiaj od przedsiębiorców z ul. Nadbrzeżnej. Ja natomiast mówię „Ależ nie ma za co…” a owe podziękowania przekazuję dalej – osobom, które efektywnie temat załatwiły rozwiązując problem. Niby drobiazg… a cieszy.
A w kwestii przypomnienia… wcześniej ludzie musieli sobie radzić m.in. tak:
nadbrzeżna

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Migawka dnia

  1. mieszkaniec pisze:

    Panie Radny, wreszcie ktoś pokazuje jak radny powinien działać. Gratulacje Panu oraz tym urzędnikom, którzy potrafią się przełamać i coś zrobić.

  2. corvus albus pisze:

    No…taka zatoka drodzy mieszkańcy powinna być codziennie pozamiatana i opatrzona tabliczką o treści ” Zatoka postojaowa imienia Radnego Wojciech Iwaszkiewicza” w skrócie mozna ją nazwać „Iwaszka” i wiecej takich w mieście !

  3. Zakrza pisze:

    Jest wielu fajnych urzędników w UM Giżycko. Żeby się o tym przekonać, trzeba jednak zrobić podstawową rzecz – ZGŁOSIĆ SPRAWĘ – najlepiej na piśmie i wziąć potwierdzenie odbioru tego pisma. Proszę was, mieszkańcy Giżycka, zamiast narzekać zgłaszajcie sprawy. Jak nie będą zgłaszane sprawy urząd powie że nic nie wie o sprawie. Poza tym może się zdarzyć tak, że urząd nie ma prawa zainterweniować jeżeli nie będzie zgłoszenia od mieszkańców.

  4. mieszkaniec pisze:

    to zgłoś Zakrza urzędnikom co Ci się podoba. Zgłoś, załatw i opisz jak Ci się wszystko udało, ale użyj do tego swojej strony

    • Zakrza pisze:

      Ale podoba czy nie podoba? Mam w planach sporo spraw które bym chciał poruszyć. Śledź ofg.pl, to się przekonasz. Tyle, że tak naprawdę nie chodzi mi o to żebym za kogoś coś załatwiał. Zależy mi bardziej na tym by inni mieszkańcy nie bali się i zgłaszali swoje uwagi na temat miasta. Sprawa z tym miejscem postojowym jest doskonałym przykładem, że można się dogadać. Spróbujcie drodzy mieszkańcy załatwić coś sami. Będziecie mieli satysfakcję że oto fragment miasta sami żeście zaplanowali, że mieliście wpływ na otaczającą was przestrzeń. Wspaniałe uczucie, zapewniam.

      • mieszkaniec pisze:

        Znam nawet dwóch obywateli, którzy chcieli sami zgłosić i uzgodnić oraz wykonać co mogli – mówię o zatokach postojowych na Olsztyńskiej. Nazwisk nie muszę chyba podawać.
        Powiedz im o tej satysfakcji oraz powiedz im aby się dalej starali. he he. To naiwne.
        Moim zdaniem – gdyby nie strona radnego i sam radny guzik byśmy mieli załatwionego i Ty sam nie miałbyś jak zwracać się do społeczeństwa.
        Dzięki Panie radny za to że Pan działa i oby tak dalej.

  5. kate pisze:

    mieszkańcy wybierają radnych żeby do nich kierować swoje problemy których sami nie są w stanie załatwić,ponieważ pojedynczy człowiek może niewiele,jedni radni są dla diety drudzy dla wyborców.

    • Anonim pisze:

      Od kiedy zaczynam zachęcać ludzi do aktywności obywatelskiej słyszę ten argument – po to mamy radnych. Zacytuje fragment publikacji pod red. Anny Petroff-Skiby, którą niedawno otrzymałem z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy publikacji: „Tak konsultowaliśmy. Warszawa dzieli się dobrymi praktykami…”:
      „Tutaj pewnie podniosą głos ci, którzy powiedzą, że po to mamy w Polsce system demokracji przedstawicielskiej, żeby tego rodzaju decyzje w imieniu społeczeństwa podejmowali jeo przedstawiciele wybrani w powszechnych, demokratycznych i wolnych wyborach, czyli posłowie i radni. Nie możemy o tym zapominać. Faktycznie zostają wybrani na 4 lata po to, żeby w imieniu swoich wyborców mówić i w ich imieniu podejmować decyzje. Jednak nie zawsze mają wszystkie przesłanki do ich podjęcia. Nie dysponują pełną wiedzą. Rada Miasta, dzielnicy, gminy, powiatu czy sejmiku województwa to tylko kilkadziesiąt osób repezentujących całą społeczność. W Sejmie 460 przedstawicieli w imieniu prwie 40 milionów Polaków. Jednak nawet gdyby wszyscy posłowie i radni mieli odpowiednią wiedzę, umiejętności i kierowali się dobrą wolą przy dokonywaniu wszelkich rozstrzygnięć, ale decydowali bez zasięgania opinii społeczeństwa – nie osiegnęliby sukcesu. W tym opracowaniu chcę wskazać, jakie daje to pozytywne efekty i jak zorganizować ten proces, tak żeby przebiegał bezkolizyjnie, a jego efekty przyczniły się jak najlepiej do tego, aby żyło się lepiej. Wszystkim.

    • Zakrza pisze:

      Oczywiście. Sam często proszę radnych o interwencję. Ale chyba znasz powiedzenie: „Jeżeli chcesz żeby coś zostało zrobione dobrze, zrób to sam”.