List od mieszkańca

kopertaWitam. Kilka [wymoderowano fragment listu – W. Iwaszkiewicz] lat staramy się z żoną o mieszkanie i nic. Dziś radio podało, że Łódź oddała osiemnaście strychów na mieszkania. Przyszły najemca musi na własny koszt zrobić remont ale ma to potem odliczone od czynszu. Czy nie można zrobić tego u Nas? Dlaczego do tej pory nie zmieniono sposobu przyznawania lokali? W Mrągowie od wielu lat jest lista i sprawy lokali są praktycznie załatwiane na bieżąco tzn. nikt nie czeka na przydział tyle lat co My a spełniamy wszystkie warunki i wielokrotnie wskazywałem lokale które zostały przyznane ludziom nie wiadomo na jakich zasadach np.dla osoby na wózku inwalidzkim lokal na 1 piętrze na ul. xxxxxxxx [wymoderowano fragment listu – W. Iwaszkiewicz] (nikt tam nie mieszkał bo nie miał możliwości wejścia ale opłacał czynsz i lokal był blokowany dopóki ta osoba się nie zamieniła na inny). Takich przypadków było bardzo dużo.Wiem ,że rodzin w trudnej sytuacji jest dużo w Giżycku i wkurza mnie to że od lat nie ma nasza p.burmistrz żadnego pomysłu na poprawienie sytuacji lokalowej. Może warto zacząć brać przykład np.z Łodzi?

dane nadawcy do mojej wiadomości


Pełna zgoda. Ja również jestem zwolennikiem rozwiązań „kolejkowych”. Co prawda mają one swoje wady, ale mają też duże zalety. Wielokrotnie zajmowałem się sprawami mieszkań i pamiętam chociażby historię np. Pani Izy, która była w skrajnie złej sytuacji lokalowej mieszkając z dwójką dzieci oraz rodzicami i bratem bodaj na 40 m kw. Pani Iza miała dochód (praca + alimenty), lecz nie stać Jej było na wynajem, gdyż koszty najmu były dla Niej zbyt znaczące, nie mówiąc o jakiejkolwiek zdolności kredytowej… Wydaje mi się, że lokale komunalne w pierwszej kolejności powinny trafiać właśnie do takich ludzi. Niestety pomimo wielokrotnego składania wniosku – nigdy lokalu Jej nie przyznano, gdyż zawsze był ktoś w gorszej sytuacji. W ten sposób ktoś w bardzo złej sytuacji może całe życie być „tym drugim” i de facto pomimo tragicznej wręcz sytuacji nigdy nie otrzymać lokalu mieszkalnego.

Niestety znam też historię młodego małżeństwa, które z powodu braku perspektyw na otrzymanie lokalu od miasta, zdecydowało się na emigrację z Giżycka. Oceniam to jako zjawisko skrajnie negatywne w obecnej sytuacji demograficznej. Na to po prostu nie możemy sobie pozwolić.

Jeżeli chodzi o strychy: również wielokrotnie o tym mówiłem. Jeżeli dobrze pamiętam – nie ma takowych w Giżycku, a te które są – zdaniem Pani Burmistrz – nie nadają się do adaptacji – chyba głównie ze względu na koszty. Nie podzielam tej opinii. Uważam, że chętny szuka sposobu, niechętny szuka powodu…, co wyraźnie chyba widać na przykładzie chociażby stadionu.

Dziękuję za sygnał. Poruszone sprawy są bardzo ważne, bo potrzeba mieszkaniowa jest jedną z głównych potrzeb. Temat na pewno będzie wielokrotnie powracał; a ja pewnie wielokrotnie będę go drążył. Może kiedyś uda się coś zmienić…

Ten wpis został opublikowany w kategorii interwencje i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.