Komisja Rewizyjna i Komisja Spraw Społecznych czyli komisje dwie jednego dnia

Wczoraj (29 sierpnia 2011 r.) odbyły się posiedzenia dwóch Komisji Rady Miejskiej – Komisji Rewizyjnej oraz Komisji Spraw Społecznych. Uczestniczyłem w obu i o ile w przypadku pierwszego z nich czasu nieco brakowało, to druga przebiegła wręcz błyskawicznie. A to głównie za sprawą dość skromnego jak na dotychczasową praktykę i zarazem wyjątkowo „łatwego” porządku obrad najbliższej sesji.

Na posiedzenie Komisji Rewizyjnej zostali zaproszeni: Pani Architekt Anita Chmielewska oraz Pan Sekretarz Arkadiusz Połojański. Na początek zajęliśmy się procedurą uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. I tu niespodzianka! Okazuje się, że MPZP dla ul. Kolejowej, ten który wzbudził tak wiele dyskusji na czerwcowej sesji został zakwestionowany przez Wojewodę i wraca do ponownego uchwalenia. Ze względu na obowiązujące terminy, ponownie pod obrady Rady trafi prawdopodobnie dopiero w przyszłym roku. Wraca również sprawa planu odrzuconego przez Radę w lutym. Przypomnijmy, że chodziło o zapisy niejako nakazujące właścicielom nieruchomości prowadzenie usług edukacyjnych pomimo wniesienia sprzeciwu. Plan podobno jest poprawiony i zostanie niebawem wyłożony do publicznego wglądu.

Inne plany: sprawa MPZP okolic nabrzeża Niegocina jest na etapie uzgodnień z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, natomiast MPZP okolicy ul. Olsztyńskiej niebawem powinien zostać przedłożony Radzie do uchwalenia. Wpłynęły 2 uwagi (w tym moja).
Zdecydowanie najdłużej procedowanym planem zagospodarowania, bo bodaj od 2003 roku, jest plan dla tzw. „wyspy giżyckiej”. Obecna idea to podzielenie tego terenu na 3 obszary i opracowanie planu odrębnie dla każdego z nich. Przyznam, że rozwiązanie to jest nico zaskakujące, bowiem podobno bardziej korzystne jest tworzenie planów dla większych obszarów, co na posiedzeniu potwierdziła również Pani Architekt. W tym przypadku jednak zaistniało tak wiele kolizji, iż postanowiono teren podzielić na mniejsze kawałki. W każdym razie obecnie Pani Architekt nie dysponuje wystarczająca kwotą, aby rozpocząć procedurę opracowywania planu dla choćby jednego kawałka. Być może we wrześniu zostanie ogłoszony przetarg ponownie…

Na posiedzeniu Komisji zadałem jednak, jak mi się wydaje trudne pytanie, choć nie było to moją intencją… Otóż, na terenie tzw. „wyspy giżyckiej” znajdują się tzw. „obszary zamknięte” (wojskowe – przyp. W. Iwaszkiewicz), dla których nie opracowuje się planu. Interesowało mnie, co się dzieje w przypadku zmiany przeznaczenia tychże. Gdyby okazało się, że za jakiś czas wojsko „odda” jeden z tych terenów, czy MPZP straci wówczas ważność, czy obszar ten przyjmie automatycznie jakieś oznaczenie…
Nie udało się ustalić dokładnie, ale prawdopodobnie taka sytuacja rodzi konieczność opracowania planu odrębnego dla terenu, który wcześniej stanowił tzw. „obszar zamknięty”.

Zaskoczyła mnie również praktyka rozliczeń z autorami planów. Wypłata należności odbywa się w ratach, z czego ostatnia przekazywana jest po uchwaleniu planu. Gdyby zatem okazało się, że przedłożony plan jest do niczego i Rada go nie przyjmie np. z powodu niskiej wartości merytorycznej (mówiąc wprost – totalnej chały) i tak trzeba ostatnią ratę zapłacić… Cóż, nie wszystko musi być zrozumiałe…
Gwoli ścisłości trzeba dodać jednak, że za te same pieniądze projektanci godzą się na dokonywanie poprawek dwu- lub nawet trzykrotnych.

Na koniec radny R. Błoszko wygłosił dość trafne spostrzeżenie, z którym nie sposób się nie zgodzić. Otóż, zdaniem radnego najpierw trzeba mieć wizję, a później decydować o przystąpieniu do sporządzenia MPZP, a nie odwrotnie. Dotychczasowa praktyka wskazuje jednak, że często plany były opracowywane niejako „na siłę” i stąd być może często budziły wiele kontrowersji…

W części poświęconej zamówieniom publicznym Pan Sekretarz zreferował zasady prowadzenia procedury oraz przedstawił obowiązujące praktyki i dokumenty. Starałem się dociec, czy standardowym zapisem jest ochrona inwestora poprzez naliczanie kar za nieterminowe wykonanie zadania. Maiłem tu na myśli przede wszystkim kładkę nad torami, która być może zostanie wreszcie oddana do użytkowania… Nasuwa mi się jednak jakoś automatycznie skojarzenie musztardy i obiadu. Sezon minął, zbliża się jesień – pośpiech chyba już nie jest konieczny…



Jeżeli dobrze pamiętam pierwszym terminem oddania kładki był luty 2011 r., później bodajże termin ten był dwukrotnie przesuwany (16 maja, 30 czerwca?). Ostatecznie mamy już niemal wrzesień, a kładka wciąż nieczynna. Jeżeli z winy wykonawcy możemy (ale nie musimy jak pokazuje doświadczenie z ul. Św. Brunona) dochodzić kar, jeżeli nie z winy wykonawcy, to z czyjej…? Czyżby Burmistrz Czacharowski, mówiąc o projekcie oświetlenia, nie do końca miał rację mówiąc, że tylko ta część dokumentacji była zła…? Sądzę, że niebawem sprawa się wyjaśni.

Zapis video posiedzenia komisji dostępny jest na gizycko.tv.

Posiedzenie Komisji Spraw Społecznych przebiegło bardzo szybko. W zasadzie 30-minutowe spotkanie ograniczyło się do omówienia dość jednoznacznych projektów uchwał (do pobrania poniżej w wersji pierwotnej; będzie jednak kilka zmian).

Następna sesja planowana jest w ostatnim tygodniu września.


Do pobrania:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Komisja Rewizyjna i Komisja Spraw Społecznych czyli komisje dwie jednego dnia

  1. Zakrza pisze:

    Pan Radny Andrzej Jelec na Komisji Rewizyjnej wspomniał o tym, że czasem nie ma czasu zajść do urzędu i przyjrzeć się MPZP. Rozwiązaniem wychodzącym naprzeciw temu problemowi jest publikacja projektów MPZP w internecie jednocześnie wraz z ogłoszeniem o publicznym wyłożeniu. Urząd nie ma obowiązku tego robić, ale zapewne wielu ludziom ułatwiłoby to zgłaszanie uwag do MPZP. Otrzymałem od Pani Architekt ustne zapewnienie że będzie się starała publikować w wersji elektronicznej MPZP. Ostatnio jednak w przypadku MPZP południowej części ulicy Olsztyńskiej(wraz z ulicą Owsianą) publikacji wersji elektronicznej nie było. Spowodowane to było urlopem Pani Architekt. Stało się. Mówi się trudno. Okazało się też, że niedługo ponownie zostanie ten plan wyłożony, więc nic straconego. Teraz to chyba już się doczekam wersji elektronicznej tego Planu na stronach UM Giżycko. Miałbym pytanie do Radnego. Czy popiera pomysł z publikowaniem w wersji elektronicznej MPZP wraz z publicznym wyłożeniem? Jeżeli tak, to czy też mógłby wyrazić to Pani Architekt przy najbliższej możliwej okazji. Wartość merytoryczna jakiegoś postulatu jest ważna, ale również ważna jest też ilość osób zgłaszających ten postulat do urzędników.