Jaki był ten rok…

Minęło kolejnych 12 miesięcy, a wraz z nimi… połowa obecnej kadencji samorządu… Koniec roku to również tradycyjnie czas na podsumowania. Jaki był tamten rok, który zaczął się od nietypowych regat i corocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Oba wydarzenia miały akcent jubileuszu naszego miasta, bowiem właśnie w 2012 roku obchodziliśmy 400-lecie nadania praw miejskich grodowi nad Niegocinem. Ale zacznijmy od początku…

.:: STYCZEŃ ::.

Pewnego dnia zadzwonił do mnie Artur Tomkiewicz z informacją, że zamierza zorganizować regaty (w styczniu!) pod hasłem jubileuszowym. Nie wahałem się ani chwili. Uznałem, że nie może być nic bardziej szalonego i jednocześnie spektakularnego, aby wypromować nasze miasto w rok jubileuszu. Postanowiłem zatem skompletować załogę i wystartować. Sternikiem został mój przyjaciel – Roman Łożyński a 2. załogantem – doświadczony windsurfer – Adam Łożyński (POL295).
Zrobiliśmy wszystko, aby nie zająć ostatniego miejsca w tej – co by nie mówić, doborowej stawce, ponieważ za właśnie to zaszczytne miejsce postanowiłem ufundować specjalną nagrodę pod hasłem “Szybcy i wściekli”. Całe szczęście, że zajęliśmy 9., które nie było ostatnim… choć i wówczas coś by się wymyśliło…

Na Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy wymyśliłem sobie taki mały happening, do którego przyłączyła się Pani Przewodnicząca oraz mój kolega z Rady – Andrzej Jelec. Za co jeszcze raz dziękuje!

MCSL

Jako radni Porozumienia (Błoszko, Iwaszkiewicz, Jelec, Kiczyński, Kiezik, Mistera, Piórkowski, Popieluch, Sekta) postanowiliśmy też ufundować miastu okolicznościowy baner przypominający o jubileuszu Giżycka przekazując go Pani Burmistrz. Tym akcentem chcieliśmy wyrazić swoją gotowość do wszelkich inicjatyw z okazji obchodów 400-lecia nadania Giżycku praw miejskich. Baner został zawieszony przy wejściu na zadaszoną cześć targowiska i był tam eksponowany niemal do końca roku.

Współtworzyłem również deklarację przedstawioną przez radnego J. Kiczyńskiego i przyjętą przez Radę dotyczącą utrzymania i modernizacji przejścia przez tory na ul. Wyzwolenia. Jak już dzisiaj wiemy, dokumentacja została wykonana i trwają uzgodnienia z PKP, a realizacja tego zadania została ujęta w budżecie na 2013 rok. Mam nadzieję, że nie pojawią się jakieś trudności i przejście zostanie zmodernizowane jeszcze przed sezonem.


Giżycko, 19.01.2012 r.

Deklaracja
Rada Miejska w Giżycku wnioskuje o podjecie przez burmistrza działań zmierzających do modernizacji przejścia przez tory przy ulicy Wyzwolenia do standardu zaleconego przez PKP zapewniającego wysokie bezpieczeństwo, tj. rogatek ze zdalnie sterowanymi zaporami i monitoringiem telewizyjnym. Deklarację o przystąpieniu do modernizacji należy przekazać PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. do dnia 30.03.2012r
Rada Miejska w Giżycku rekomenduje również zmianę w budżecie zapewniającą sfinansowanie i wykonanie tego przedsięwzięcia w 2012 r.

.:: LUTY ::.

W lutym zwyciężyliśmy w plebiscycie na „Żeglarską Stolicę Polski” ogłoszonym przez magazyn “Wiatr” w internecie. Wygrana cieszy niezmiernie, i jako radny, jak też giżycczanin dziękuję po raz kolejny wszystkim za wsparcie i głosowanie.
W pobitym polu zostawiliśmy takie “firmy” jak Gdynia, Sopot, Świnoujście czy Puck, ale też i bliższe nam Mikołajki.

W lutym odbyły się też kolejne warsztaty muzyczne. Warto przy tej okazji złożyć kolejny raz wielkie słowa uznania Dariuszowi “Straganowi” Andrzejczukowi – części giżycczan z pewnością znanemu jako gitarzysta grupy Squarge, grającej w giżyckim MDKu w latach ’80. Uważam, że warto to przedsięwzięcie popierać, bez względu na to, kto je prowadzi i mam nadzieję, że przedsięwzięcie będzie również kontynuowane w 2013 roku.
Przy tej okazji zostało ujawnione, że chcąc choć symbolicznie wesprzeć tę cenną ideę, postanowiłem ufundować udział jednemu z uczestników. Uważam to naprawdę za drobiazg w porównaniu z ogromem pracy, jaki musieli wykonać organizatorzy. W związku z tym dementowałem również pogłoski, jakoby tą osobą miał być Pan Sekretarz, który również uczestniczył w warsztatach w klasie gitary. Muszę jednak przyznać, że podczas wykonywania utworów z repertuaru grupy Turbo na chyba ponad 20 gitar, Pan Arek spisał się naprawdę bardzo dobrze!

“Oczywistym jest, że lepiej być grubą rybą niż chudym leszczem, ale też nie można stawać okoniem historii. My nie zmieniamy herbu miasta, a jedynie przywracamy jego pierwszy utrwalony historycznie wizerunek.” – stwierdziłem w wypowiedzi dla Radia Zet przy „okazji” zamieszania, jakie wzbudziła sprawa herbu Giżycka mająca swój początek podczas prac komisji doraźnej, której byłem członkiem. Okazało się wówczas, że obecny herb nie posiada opinii Komisji Heraldycznej i zaistniała konieczność uporządkowania tematu. Tymczasem Komisja Heraldyczna nie zaopiniowała pozytywnie żadnego z przedłożonych wzorów, a Statut… w nowym brzmieniu został uchylony przez Wojewodę. Jednak nie z powodu herbu, lecz (co może wydawać się zaskakujące)… zakwestionowano głównie zapisy przeniesione z dokumentu uchwalonego w 2003 r. oraz znowelizowane w 2005 r. zaakceptowane wówczas przez Wojewodę. Co dalej z herbem i Statutem nie wiadomo…
Luty to także początek badania sprawy gwiazdobloków i pewnych tarć w Komisji Rewizyjnej. Tak pisał o ówczesnych wydarzeniach radny A. Jelec: >>Jeden z radnych koalicji „Razem” komentując wynik głosowania Komisji Rewizyjnej w sprawie wniosków zespołu kontrolującego przebudowę mola stwierdził, że „to jest demokracja”. Chodziło o konkretnie ustalenia, że brakuje dokumentów rozliczeniowych zastosowanych rozwiązań zamiennych, zaś głosami koalicji rządzącej przegłosowano iż wniosek ten jest niezasadny pomimo fizycznego braku tychże dokumentów. Z jednej strony rozumiem tego radnego, bo demokracja to przecież „rządy ludu” , wniosek zespołu kontrolnego został przegłosowany „demokratycznie” i również „demokratycznie” ustalono , że dokumenty są, chociaż faktycznie ich nie ma. Z drugiej jednakże strony zadaję sobie pytanie; w imię czego „demokratycznie” ustala się, że obiektywnie zaistniałe fakty nie miały miejsca? Czyich interesów, wbrew logice i oczywistym faktom, bronią niektórzy „przedstawiciele ludu” wybrani w demokratycznych wyborach i jak to się ma do złożonego przez nich ślubowania?
“Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców.”<<

W pełni z tymi słowami się zgadzam… Ciąg dalszy jednak miał dopiero nastąpić…

WegorzewoA tak – dla porównania – rozwiązano kwestię umocnienia nabrzeża w sąsiednim Węgorzewie.

.:: MARZEC ::.

W lutym 2011 roku zwróciłem się z interpelacją w sprawie utrzymania czystości i porządku na terenie miasta w związku z corocznym problemem uwidaczniającym się szczególnie wraz z topniejącym śniegiem…
Mając na uwadze wypowiedź Pani Burmistrz z 14 kwietnia 2011 r., (“Wiosenne porządki w mieście”), w której czytamy m.in. “(…)Istotną kwestię porządkową stanowi też sprawa psich odchodów zalegających trawniki i chodniki. Informuję wszystkich, iż zakończyliśmy już akcję informacyjno-edukacyjną, wskazującą właścicielom czworonogów konieczność uprzątania odchodów po swoich pupilach. Od tej chwili Straż Miejska będzie z całą surowością karała właścicieli psów i innych zwierząt za nieuprzątnięcie ich odchodów – może to nas kosztować mandat w wysokości do 500 zł.(…)”.
Temat uważam za istotny i będę miał go na uwadze co jakiś czas monitorując np. wykonywanie zadań przez Straż Miejską.
Sprawa gwiazdobloków ma swój ciąg dalszy. Na sesji radni – R. Błoszko i A. Jelec złożyli rezygnację z pracy w Komisji Rewizyjnej. Moim zdaniem jest to duża strata dla potencjału komisji. Szanuję jednak decyzję, bowiem w tych okolicznościach była dla mnie w pełni zrozumiała. Przypomnę, że rzecz poszła o głosowanie ws. skierowania “sprawy gwiazdobloków” do Najwyższej Izby Kontroli. Taki wniosek postawiła Komisja Rewizyjna po zbadaniu dokumentacji przebudowy mola. Na sesji niektórzy członkowie Komisji najwyraźniej zmienili zdanie i zagłosowali inaczej. Wniosek tym samym upadł.
Marzec z pewnością pamiętają także mieszkańcy budynku przy ul. Dąbrowskiego 6. Trwał tam właśnie dość gruntowny remont; funkcjonuje tam też quasi noclegownia, której lokatorzy zdają się sprawiać wiele kłopotów zarówno mieszkańcom budynku nr 6, jak też sąsiednich, w tym nowo oddanego do użytku hotelu o wysokim standardzie. Był nawet pożar, który w porę udało się ugasić (kilka miesięcy późnej spłonęła kamienica przy ul. I Dywizji)…
I właśnie w marcu pojawił się projekt uchwały w sprawie zasobu pomieszczeń tymczasowych tj. w których mają być umieszczane osoby z wyrokami eksmisyjnymi. Jedną z proponowanych lokalizacji miał być właśnie budynek przy Dąbrowskiego 6. Po zgłoszeniu moich wątpliwości i argumentów projekt został zmieniony, a plan umieszczenia tam lokatorów tymczasowych wykreślony.
Dobrze jak coś się dzieje, a w szczególności poza sezonem. W marcu giżycka młodzież poszukiwała wsparcia dla zorganizowania koncertu w Giżyckim Centrum Kultury. Pomogłem im pokrywając część wydatków za wynajem sali.

Bardzo dobrze zainaugurowali rundę wiosenną piłkarze Mamr pokonując na wyjeździe faworyzowany zespół i ówczesnego lidera IV ligi – Znicza Biała Piska 2:1.
znicz
Była to pierwsza przegrana lidera w sezonie przed własną publicznością! Bramki dla naszego zespołu strzelili: P. Reczek (k) i K. Kajrys. Jako ciekawostkę warto odnotować prowadzenie zawodów przez znanego z boisk T-Mobile Ekstraklasy sędziego – Pana Wojciecha Krztonia.

.:: KWIECIEŃ ::.

W kwietniu Komisja Rewizyjna kontrolowała MOSiR. Przewodniczący przydzielił mi Mazurskie Centrum Sportów Lodowych czyli lodowisko. Oto niektóre zalecenia:

  • zaleca się niezwłoczne rozdzielenie funkcji kierownika lodowiska i kierownika pływalni oraz powierzenie zarządzania lodowiskiem menadżerowi
  • zaleca się zmianę ekspozycji reklam i rezygnację z wywieszania banerów (o różnych rozmiarach i gramaturze) na rzecz oklejania band i wykorzystania tafli lodowiska
  • zaleca się przebudowę trybun w taki sposób, aby podwyższyć do poziomu zapewniającego widoczność na tafli, z urządzonym wejściem z antresoli. W ten sposób uzyska się również przestrzeń magazynową pod trybunami
  • urządzić parking przy lodowisku
  • zaplanować i dokonać remontu budynku administracyjnego MOSiR (na stadionie)
  • zaplanować i dokonać remontu stadionu (płyta, widownia, oświetlenie)
  • podjąć pilną decyzję dot. dalszego funkcjonowania galeonu, rozebrać drewniany płot i założyć siatkę
  • droga wewnętrzna w Ekomarinie jest niedostosowana (zbyt wąska) do potrzeb dźwigu bramowego
  • niedostateczna liczba ławek w Ekomarinie
  • wymagana jest budowa ogrodzenia w Ekomarinie
  • galeon swoim zaniedbanym wyglądem psuje wizerunek portu i miasta oraz stwarza zagrożenie

Jak się później miało okazać, niektóre wnioski i zalecenia były tylko chwilowe, bo większość członków Komisji nie poprała zgłoszonych przeze mnie wniosków do budżetu, aby zobligować burmistrza do ich wykonania.

Na posiedzeniu Komisji Mienia Miejskiego radny Andrzej Jelec w imieniu Porozumienia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Giżycka zgłosił pomysł nasadzenia w ramach swoistego “czynu społecznego” 400 drzew w roku jubileuszu miasta. Odnieśliśmy bowiem wrażenie, że ostatnio w Giżycku zbyt mocno ubyło zieleni wysokiej. Wydawało się, że pomysł spodobał się i była szansa na jego szybką realizację. Ostatecznie po długich uzgodnieniach dotyczących głównie lokalizacji nasadzeń, akcję jako podmiot wiodący, przeprowadzi Rotary Klub.

Kwiecień to także początek idei, którą w mojej ocenie warto by było kontynuować. W porozumieniu ze środowiskiem nurkowym i rodziną Andrzeja „Balona” Tarasiewicza opracowałem projekt uchwały ws. nadania nazwy placowi publicznemu Jego imieniem. Moja intencją było wskazanie pewnej drogi, idei – upamiętniania osób związanych z naszym miastem. Projekt uzyskał akceptację Rady.
Na marginesie: ucieszyła mnie wypowiedź Pani Burmistrz dla PAP, w której stwierdza, że uchwała ma znaczenie w kontekście obchodzonego 400-lecia Giżycka i wspominania osób, które się dla tego miasta zasłużyły i pomysł zasługuje na poparcie.



W imieniu społeczności nurkowej miasta Giżycko i nie tylko 🙂 dziękuję bardzo za pomoc, a nawet nie pomoc, ale doprowadzenie do skutku nazwania placu przed budynkiem PTTK w Giżycku, Placem Andrzeja Balona Tarasiewicza. Jest to dla nas, płetwonurków, bardzo ważna osoba. Był naszym starszym kolegą, instruktorem, nauczył nas nurkować, ale tez pokazał jak można żyć w zgodzie z przyrodą, na wesoło ale odpowiedzialnie. My, jego wychowankowie, w tej chwili instruktorzy nurkowania, przewodnicy podwodni, będziemy mieli miejsce do wspomnień człowieka, który odszedł za szybko, zginął 1998 roku w wypadku samochodowym. Teraz, dzięki Pańskiej inicjatywie będzie plac nazwany jego imieniem, plac, przez który przechodził kilka razy dziennie idąc do klubu płetwonurków „Płetwal”, lub do budynku PTTK, gdzie pełnił funkcję prezesa OWJM PTTK Giżycko. Jeszcze raz wielkie DZIĘKI

Piotr Krzewiński


W kwietniu Pani Burmistrz zrezygnowała z rozbudowy biblioteki, o co swego czasu stoczono wręcz „krwawe” boje. Uzasadnienie: archaiczny projekt.

Na sesji 24 marca 2011 r. zaproponowałem, aby przy wszelkich obiektach użyteczności publicznej zamontować stojakach na rowery. Co prawda do tej pory nie otrzymałem żadnej informacji zwrotnej, ale pojawiła się pierwsza jaskółka… A jako, że robiło się coraz cieplej, wyraziłem nadzieję, że również ta jaskółka wiosnę jednak uczyni. Tytuł owej jaskółki należy zatem przyznać MOSiRowi za ustawienie stojaka przy lodowisku.

.:: MAJ ::.

Pani Burmistrz udzieliła odpowiedzi na moją interpelację ws. zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki w miejskich placówkach oświatowych. Choć wieści nie są optymistyczne, mnie cieszy, że po raz kolejny zostaje zauważony i podkreślony problem demografii Giżycka. Można by rzec – nareszcie… gdyż kiedy o tym starałem się mówić dwa lata temu odnosiłem wrażenie, że problem był lekceważony. Wówczas wsparcie, otrzymałem jedynie od prof. W. Łukowskiego, który wyraził swoje zdanie w tekście “Forever Young” pisząc: (…)Wreszcie ktoś to powiedział otwartym tekstem: najważniejsza dla Giżycka jest demografia! To być albo nie być. (…).

Maj to główna część uroczystości 400-lecia nadania praw miejskich. Kiedy na początku roku mój znajomy powątpiewał w atrakcyjność obchodów jubileuszu miasta powołując się na, jego zdaniem kiepskie program millennium śmierci św. Brunona oraz obchody roku W. Kętrzyńskiego starałem się z nim w jakiś sposób dyskutować. Mówiłem wtedy, że co innego święto związane z Kościołem (wówczas główne obchody były skoncentrowane chyba na wzgórzu św. Brunona, kiedy odprawiono mszę), a co innego uroczystości świeckie. Zresztą zależy, kto co preferuje… Chyba jednak będę musiał przyznać mu rację… Pogoda bowiem dopisała, była dość ciekawa parada (jak na pierwszą edycję po reaktywacji tego typu występów; sam z chęcią wziąłem w niej udział przebierając się za… nazwijmy umownie – sportową wersję lekkiej piechoty rycerskiej), ale później… atrakcji jakby wcale. Nie sposób również odnieść wrażenie, że frekwencję uratowały szkoły, a przed totalną klapą ponownie występ chóru z piosenką “Chwytaj w żagle wiatr” oraz orkiestra wojskowa. Pierwsze pytanie jakie się nasuwa to – dla kogo te obchody są organizowane? Sądziłem, że dla mieszkańców. Tymczasem na placu Piłsudskiego nie było ani sceny, ani żadnego telebimu, na którym można by zobaczyć inscenizację nadania praw miejskich. Wszystko w zasadzie odbywało się z na trybunie za barierkami na tle ciemnej zieleni, przez co kompletnie nic nie było widać… Wydaje mi się również, że inscenizacja była zbyt statyczna. Jestem pewny, że odczytać tekst z kartki potrafiłaby większość uczniów giżyckich szkół. Oczekiwałem chyba jakiegoś bardziej dynamicznego przedstawienia, jakiegoś klimatu… a może to moje oczekiwania były zbyt wygórowane? Niestety obchody jubileuszu nie udały się.
W maju jeden z mieszkańców poprosił mnie o sprawdzenie stanu zieleni na giżyckim molo. Sprawdziłem. Obawy uznałem za w pełni uzasadnione. Naliczyłem bowiem co najmniej 10 drzew, które uległy obumarciu, a stan zieleńców rzeczywiście pozostawiał wiele do życzenia. W związku z tym złożyłem interpelację do Pani Burmistrz, mając nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona i załatwiona. Zastanowiło mnie także, dlaczego dorosłe drzewa obumarły rosnąc tam przecież wiele lat.

.:: CZERWIEC ::.

Na początku czerwca hotel St. Bruno na chwilę zamienił się w dość niecodzienny salon samochodowy. Poza luksusowymi modelami jaguara podziwiać można było także starsze modele tej marki, ale także inne samochody – np. porsche czy mercedes. Najważniejszą postacią był jednak Tadeusz Jelec – giżycczanin, designer firmy Jaguar. Spotkanie, cieszące się dość sporym zainteresowaniem poprowadził Andrzej Jelec (członek Rotary Clubu, radny oraz prywatnie brat Tadeusza) oraz Jarosław Maznas z TVN Turbo. Przedsięwzięcie Rotary Clubu, radnego Andrzeja Jelca oraz hotelu St. Bruno uważam za godne pochwały. A ja ze swojej strony ponownie bardzo dziękuję osobie, która prosząc o anonimowość, przekazała mi bardzo duuuuużo balonów oraz kilkadziesiąt piłeczek – zabawek, aby z okazji Dnia Dziecka rozdać na pokazie najmłodszym. Zadanie wykonałem.
W czerwcu także tradycyjnie odbywają się Giżyckie Weryfikacje Artystyczne czyli popularna „GiWerA”. Bardzo ucieszyłem się, gdy zaproszono mnie po raz kolejny (chyba już 3.) do pracy w jury i liczę, że impreza będzie się dalej rozwijać, bo jak dotychczas dostrzegam stały systematyczny wzrost jej poziomu.
W edycji AD 2012 zdobywając Grand Prix bezkonkurencyjna okazała się JOLOKIA z Warszawy, wyprzedzając BREGMĘ z Gdańska. Nagroda Sponsora przypadła giżyckiemu WSK SPACE EXPLORATION a Nagrodę Publiczności zgarnął również nasz VENTUS. Gratuluję po raz kolejny. Naprawdę było czego posłuchać.

W czerwcu też udało mi się uzyskać publiczne potwierdzenie Pani Burmistrz, że transmisje sesji i komisji Rady Miejskiej wykonywane społecznie i na własnym sprzęcie są godne pochwały. Na sesji w części poświęconej wnioskom mogłem wstawiłem się zatem za udzieleniem wszelkiego wsparcia technicznego właścicielowi telewizji internetowej, ponieważ od czasu wniesienia skargi na burmistrza i zawarcia swoistej ugody (z czego bardzo się wówczas cieszyłem, bowiem jak mawia porzekadło: najgorsza ugoda jest lepsza od najlepszego wyroku), co jakiś czas wciąż docierały do mnie skargi na sposób realizacji tejże ugody. Poprosiłem zatem Panią Burmistrz, aby wydała wyraźne polecenie w tej sprawie oraz aby przywrócono telewizji łącze o parametrach umożliwiających transmisję obrazu. Jeżeli nie można bezprzewodowo, to na pewno można kablowo. I muszę przyznać, że od tamtej pory wszystko przebiega niemal wzorcowo: zapowiedzi transmisji umieszczane są na oficjalnej stronie miasta, a poziom transferu na sali jest więcej niż zadowalający.

.:: LIPIEC ::.

W lipcu okazało się, że jest w naszym mieście pięciu chłopaków z pasją tworzących taneczną grupę No Stress, którzy marzyli o wyjeździe na zagraniczny turniej Outbreak World Finals do słowackiej Bańskiej Bystrzycy. Potrzebne było jedynie 2650 zł aby to marzenie spełnić. I zdaje się, że marzenie zostało spełnione, a mnie cieszy, że mogłem mieć również w tym swój symboliczny udział.

.:: SIERPIEŃ ::.

Przy pięknej pogodzie, w sobotnie wczesne sierpniowe popołudnie, oficjalnie została odsłonięta tablica z nazwą palcu im Andrzeja „Balona” Tarasiewicza. Tym samym wypełniło się do końca zainicjowanie idei swoistego spłacania długu ludziom, którzy niejako pożyczyli część swojego życia grodowi nad Niegocinem. Miasto bowiem, to nie tylko ulice, budynki, ale przed wszystkim ludzie. I właśnie nazywając Ich imieniem kawałek Giżycka oddajemy to, co Im się po prostu należy.

.:: WRZESIEŃ ::.

Wrzesień fatalnie rozpoczął się dla giżyckiego futbolu. W meczu wyjazdowym do Białej Piskiej piłkarze Mamr doznali prawdziwej klęski ulegając przeciwnikowi aż 0:7.
Czytelnicy mojego bloga mogli śledzić wynik na bieżąco, bowiem przeprowadziłem relacja LIVE ze stadionu w Białej Piskiej. W celach czysto kronikarskich odnotujmy, że czerwoną kartką już w pierwszej połowie spotkania został ukarany filar giżyckiej defensywy, ale jak się też miało później okazać i ataku – P. Łapiński.

Jak zwykle na początku września nad brzegiem Kisajna odbywają się Mazurskie Targi Sportów Wodnych połączone z Posezonową Giełdą Sprzętu Pływającego. To była już V edycja, i jak zapewniają organizatorzy – rekordowa zarówno pod względem ilości sprzętu, liczby wystawców jak i zwiedzających.
Na terenie portu było 97 wystawców z całej Polski, w tym jeden z Litwy, którzy zaprezentowali 124 jednostki pływające. Dodatkowo kilkadziesiąt stanowisk wystawienniczych na lądzie i aż 24 konstrukcje premierowe, z czego niektóre nigdzie wcześniej publicznie nie pokazywane. Pod względem liczby jachtów jest to obecnie największa tego typu impreza w Polsce. Jak podaje Zbigniew Jatkowski z mazury.info.pl – w ciągu trzech dni Targi odwiedziło ponad 5 tysięcy osób z kraju i zagranicy, a w “godzinach szczytu” na drodze dojazdowej tworzyły się korki.
Potwierdzam te spostrzeżenia i cieszę się z rozwoju tej imprezy. Wówczas mówiłem o konieczności zainteresowania się stanem technicznym fragmentu Al. Wojska Polskiego – od mostu do Strandy. Zwolennicy modernizacji tego odcinka mogli na mnie liczyć, o czym przekonali się pod koniec roku.

Jak zwykle w połowie września na Orliku przy Gimnazjum Nr 2 odbywa się urodzinowy turniej piłkarski organizowany przez samego jubilata – Edwarda Hincmana. Sądzę, że osoby Pana Edwarda nie trzeba nikomu szerzej przedstawiać…
Pan Edward – istna ikona giżyckiej piłki nożnej zawsze może na mnie liczyć, szczególnie gdy organizuje czas młodzieży. Myślę, że warto takim ludziom udzielać wszelkiego wsparcia.

.:: PAŹDZIERNIK ::.

Dużym zaskoczeniem, a do tego bardzo przyjemnym, była dla mnie lektura jednego z październikowych numerów nie istniejącego już “Tygodnika Giżycko”, w którym Marek Grochowski – znany giżycki animator sportu, udzielił wywiadu.
Miło mi, że postrzegany jestem jako wielki miłośnik i przyjaciel sportu, a jednocześnie odpowiednia osoba do piastowania funkcji radnego… Cóż… nie zamierzam z tymi ocenami dyskutować; trzeba po prostu „robić swoje”… I dziękuję za miłe słowa.
Rozkręcają się piłkarze giżyckich Mamr, którzy zaczynają regularnie wygrywać na wyjazdach (jednocześnie coraz częściej źle mówi się o płycie giżyckiego stadionu). Tym razem po dwóch bramkach P. Łapińskiego i jednej K. Czuraka pokonali pewnie Start Nidzica 3:0.
Tym razem czytelnicy mojego bloga mieli z pewnością więcej satysfakcji ze śledzenia relacji LIVE.

Z wielkim podziwem należy patrzeć na aktywność Pana Edwarda Hincmana, który nie zwalnia tempa i tym razem zorganizował Turniej Imieninowy na Orliku przy Gimnazjum Nr 2. W imprezie wzięło udział 10 zespołów.
I tym razem Pan Edward mógł liczyć na moje wsparcie. Jak On to robi…

Październik przejdzie również do historii z powodu wyjątkowej szczerości Zastępcy Burmistrza – Pawła Czacharowskiego, który na sesji oceniając stan naszej bazy sportowej otwarcie przyznał, że cyt. „jesteśmy dziady”. Wyraźnie inspirowany moimi wypowiedziami i interwencjami z obrad Rady dość ciekawie ujął tę sprawę w Tygodniku Giżycko Bogusław Zawadzki, wyjaśniając jednocześnie szczegółowo pochodzenie nazwy “Kęp Noł”, które zaczyna się przyjmować w określaniu naszego stadionu.

Węgorzewo odczarowane!
7 lat piłkarze Mamr Giżycko kazali czekać na wygraną w derbach z Vęgorią Węgorzewo. Wygraliśmy 2:1 podobnie jak przed 7 laty. I również tak samo jak 7 lat temu jednym ze strzelców był Grzegorz Bierć (grający z numerem… 7). I tak jak przed 7 laty ozdobą meczu była bramka G. Biercia strzelona bezpośrednio z rzutu wolnego…

.:: LISTOPAD ::.

11 listopada wydaje mi się dniem, który powinniśmy świętować na wesoło, bowiem jest to rocznica odzyskania niepodległości, a nie jej utraty. Spodobała mi się zatem propozycja biegu i skorzystałem z zaproszenia Pani Burmistrz stawiając się na starcie Biegu Niepodległościowego – zgodnie z sugestią – w połowie barw narodowych czyli na czerwono.
Myślę, że w tym roku warto by było przemyśleć formułę biegu jako biegu ulicznego. Na przykład ze startem na placu Grunwaldzkim spod pomnika i dalej przez ul. Olsztyńską na twierdzę lub nawet aleją 1 Maja na plac Piłsudskiego.

O naszym stadionie wiele dobrego powiedzieć się nie da… Ale w październiku nastąpił wart odnotowania postęp, bowiem wyremontowano komin, przez awarię którego nie było ciepłej wody.
I chociaż jest to drobiazg, to remont komina mnie niezmiernie ucieszył, bowiem wcześniej zwrócałem uwagę, że brak ciepłej wody chluby nam raczej nie przynosi (o ile w ogóle nasz stadion można w tych kategoriach oceniać). I choć usunięcie usterki trochę trwało, cieszę się, że temat prawdopodobnie został zamknięty i nie będę musiał ponownie interweniować. Dziękuję po raz wtóry.
Dość często otrzymuję od Państwa prośby o interwencje w sprawach utrzymania czystości i porządku w mieście. Wiele z nich jest rzeczywiście zasadnych. Taką była również sprawa sterty “śmieci niczyich” złożonych w okolicy ul. Kilińskiego nad samym kanałem Giżyckim (Łuczańskim). Przypomnę, że w tej sprawie interweniowałem dwukrotnie na sesji Rady. Za każdym razem trudno było ustalić właściciela, choć sterta odpadów leżała “tak pięknie wyeksponowana” na zakręcie kanału. W końcu otrzymałem deklaracje (pochodzące zarówno z Urzędu jak też od Prezesa Ogrodów i jednocześnie radnego – A. Urbaniaka), że śmieci zostaną zabrane. Słowa dotrzymano. Śmieci uprzątnięto. I bardzo dziękuję.
Tradycyjnie w listopadzie w naszym mieście odbywa się Turniej Szachowy Juniorów o puchar “Trzech Leszczy”. Tegoroczna – już 14. edycja miała rangę upamiętniającą 400. rocznicę nadania praw miejskich naszemu miastu. Szachy to wyjątkowa dyscyplina, łącząca rywalizację sportową z elementami sztuki i kultury. W zeszłym roku (zapewne jak wcześniej) wszystko przebiegło perfekcyjnie, zatem ponownie postanowiłem wesprzeć organizatorów, tym razem wraz z radnym C. Piórkowskim fundując po jednej nagrodzie… I chyba całkiem szczęśliwie się złożyło, że było nas dwóch, a nagrodami przez nas ufundowanymi nie będą puchary, bo zapewne nasunęłyby się jakieś skojarzenia związane z nazwą turnieju… 😉 Dodam zatem, że oprócz mnie i radnego Piórkowskiego sponsorem zawodów byli także Urząd Miejski w Giżycku i Centrum Profilaktyki Uzależnień i Integracji Społecznej.
Listopad był dla mnie wyjątkowo aktywny. Najpierw broniłem barw Giżycka w turnieju hokejowym grając w trzech meczach – w sobotę przeciwko ADH Białystok (Junior) wygranym przez nas 10:5 i Legionowi Warszawa, w którym ulegliśmy faworyzowanemu rywalowi 2:8. I pomimo tego, że w sobotni wieczór popracowaliśmy nieco nad tym, aby nasz niedzielny rywal, w którego składzie wystąpiło dwóch Rosjan, Amerykanin i Fin, był trochę bardziej zmęczony, dostaliśmy kolejną lekcję hokeja ulegając warszawianom tym razem 4:15…
Nie o wynik jednak tu chodziło. Myślę, że tego typu imprezy mają szansę uruchomić swoistą “kulę śniegową”, dzięki której zarówno do naszej ekipy, jak i na trybunach, będą się przyłączać nowi (mam nadzieję coraz młodsi). Pierwsze kontakty zostały zawiązane i sporo można było się od – bądź co bądź – Mistrzów Polski Ligi Open z 2011 roku – nauczyć. Nie tylko w sferze ściśle sportowej.
Choć był to turniej towarzyski, sporo trzeba było załatwić i wiele rzeczy dopilnować. Wszystko było w zasadzie na głowie prezesa TK Masters – J. Gawareckiego, któremu należą się duże słowa uznania za tak szybkie dogranie wszelkich spraw.
Jako ciekawostkę można podać, że barwy Giżycka reprezentował Bartek Saczuk – reprezentant Polski na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w kolarstwie torowym. Trzeba przyznać, że Bartek rzeczywiście “gaz” na łyżwach ma nieprzeciętny, co nie uszło uwadze gości z Warszawy.
Wielkie podziękowania należą się również pracownikom lodowiska za pomoc w obsłudze elektroniki, przygotowanie tafli oraz zabezpieczenie rzeczy, które z konieczności musiały leżeć w hallu.
Dziękuję również ponownie Tadeuszowi Sinkiewiczowi, który na naszą prośbę nagrał całe mecze i udostępnił zapis w internecie. To było dla nas naprawdę ważne… Dzięki!
Po wielu próbach i nieudanych podejściach wreszcie coś się ruszyło w sprawie zmodyfikowanego programu eInclusion. Mówiąc dokładniej: został wyłoniony dostawca sprzętu komputerowego. Spośród 6 ofert najkorzystniejszą cenowo okazała się opiewająca na ponad 295 000 zł propozycja częstochowskiej firmy.
To pierwszy etap projektu. W ramach drugiego zostanie wyłoniony dostawca internetu. Nie chcę już dzisiaj pamiętać o tych wszystkich publicznie wypowiadanych słowach, jak to rzekomo wprowadzam ludzi w błąd, że się wypowiadam, a się nie znam… Wyszło na moje po raz kolejny. Co prawda zaproponowany przeze mnie wariant jest swojego rodzaju wariantem zastępczym, ale cieszę się, że uda się zrealizować program i oszczędzić przy tym sporo pieniędzy, których ostatnio w budżecie mocno zaczyna brakować.

.:: GRUDZIEŃ ::.

Pochodzący z naszego miasta i jednocześnie były zawodnik Mamr Giżycko, a obecnie kapitan łódzkiego Widzewa – Łukasz Broź został powołany przez Waldemara Fornalika do siedemnastoosobowej kadry na zgrupowanie Reprezentacji Polski w tureckim Belek i towarzyski mecz z Macedonią. Łukasz rozegrał całe spotkanie zbierając bardzo pochlebne opinie. W składzie znalazł się także urodzony w Giżycku były zawodnik Olimpii Miłki, a obecnie gracz stołecznej Legii – Daniel Łukasik, który grał tylko w pierwszej połowie, ale moim zdaniem wypadł bardzo przyzwoicie. Gratulacje chłopaki! Tak trzymać! No, no dwóch piłkarzy urodzonych w Giżycku w Reprezentacji… Tego jeszcze nie było.

Rada postanowiła udzielić pomocy powiatowi Giżyckiemu na przebudowę Al. Wojska Polskiego od skrzyżowania z ul. Kilińskiego do granicy miasta, pomimo tego, że kolejny raz przyszło podejmować decyzje niejako w ciemno i z nożem na gardle, bowiem jakoś nikt nie wpadł na pomysł, aby radnym pokazać choćby jakąś wizualizację. Nie słyszałem, aby ktoś kwestionował potrzebę remontu tej ulicy; sam uważam, że należałoby to zrobić najszybciej jak to możliwe, jednak podejmując decyzję, wolałbym wiedzieć, na co przeznaczamy pieniądze. Pomimo tych niedogodności poprałem projekt, bowiem uznałem, że jest to jedyna szansa na poprawę stanu tej drogi.

Jaki był ten rok… Tak naprawdę osądzi historia. Kilka rzeczy udało się, kilka nie udało. Po dwóch latach pracy w samorządzie rozpoznałem wiele reguł, sporo z nich rozumiem, kilku nie jestem w stanie. Dużo satysfakcji sprawia mi współpraca w ramach Porozumienia (Błoszko, Jelec, Kiczyński, Kiezik, Mistera, Piórkowski, Popieluch, Sekta). Co robić dalej? Robić swoje – jak śpiewał W. Młynarski, róbmy swoje, pewne jest to jedno, że róbmy swoje, póki jeszcze ciut się chce…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jaki był ten rok…

  1. krecik pisze:

    Pomyślność w Nowy Roku Wojtku :)).

  2. CIEKAWE pisze:

    Z roku na rok coraz mniej mieszkańców, a więc z nowym rokiem nasuwa się pytanie – Czy Giżycko w tym swoim „rozwoju” ma jeszcze ponad 29 tys. ?

  3. bz pisze:

    A ja jestem pod wrażeniem refleksu Pana Radnego. Ledwo się „TG” zwinął, a Pan Radny już pisze „nieistniejący”:))) Oczywiście co prawda, to prawda. Tzw. fakt autentyczny:)