Z cyklu: „Moje dwa i pół grosza”.
Są jeszcze dobrzy ludzie…

Ostatnio musiałem wybrać się do Warszawy. Przyznam ,że jazda po ulicach stolicy do tej pory nie należała do mojego hobby; wręcz przeciwnie – nie mam dobrych wspomnień związanych ze zwyczajami warszawskich kierowców.
Wygląda jednak na to, że będę musiał zrewidować nieco swoje poglądy…
A wszystko za sprawą postawy jednego ze stołecznych taksówkarzy, którego zachowanie mocno mnie zaskoczyło. Dodajmy: zaskoczyło pozytywnie.

Ze względu na budowę drugiej linii metra obecnie w Warszawie są pewne utrudnienia. Zamknięty dla ruchu indywidualnego jest między innymi Most Śląsko – Dąbrowski. Cóż, przyznam że wjechałem do stolicy nieco na pamięć i zaskoczony nowymi rozwiązaniami, zacząłem rozglądać się starając jednocześnie przeczytać wszystkie tablice informujące o zmianie organizacji ruchu. W pewnym momencie, prawdopodobnie widząc moje zakłopotanie, kierowca warszawskiej taksówki zatrzymał się i ustąpił mi miejsca na swoim pasie. Skorzystałem z miłego gestu i podjechałem kawałek zatrzymując się za przegubowym autobusem komunikacji miejskiej, który skutecznie zasłonił mi cały widok. Po chwili zastanowienia postanowiłem jednak ominąć przegubowca i ponownie wjechałem na lewy pas, tym razem stając już za wspomnianą wcześniej taksówką.
Nagle otwierają się drzwi i z taksówki wysiada kierowca podążając szybkim krokiem w moją stronę. Nieco zaskoczony otwieram szybę… i odnoszę wrażenie, że moja szczęka mimowolnie dotknęła kierownicy. Otóż, jak się okazało – taksówkarz wysiadł tylko po to, aby wyjaśnić mi zawiłości objazdów, wskazać najlepszą drogę i pouczyć o konsekwencjach wjazdu na Most Śląsko – Dąbrowski… Niewiarygodne? A jednak.


Ja się później dowiedziałem, przez pierwszy miesiąc wprowadzonych zmian budżet stolicy wzbogacił się o 1 mln zł z ponad 6.000 mandatów (niektóre nawet po 500 zł!). Budzi to sporo kontrowersji. Jednak strażnicy miejscy podobno tłumaczą, że oznakowanie jest właściwe i czytelne. Zastanawia w takim razie tak duża liczba łamiących przepisy, jak również to, że Straż Miejska objęła most stałą kontrolą (czyżby sposób na podreperowanie budżetu w dobie rzekomego kryzysu?). Na swoim przykładzie przekonałem się, że może oznakowanie jest czytelne – ale dla warszawian. Naprawdę niewiele trzeba, aby wjechać w „zakazaną” strefę. W całej tej historii warta podkreślenia jest postawa Pana z taksówki. Przypomniała mi się bowiem historia, jaką opowiadał inny Iwaszkiewicz – Jerzy, znany dziennikarz związany z motoryzacją. Otóż kiedyś wjechał podobno pod prąd w Nowym Jorku i w ten sposób „udało” mu się zakorkować sporą część miasta. Szybko zjawił się policjant na motocyklu i kierując ruchem wyprowadził także zagubionego Polaka w bezpieczny rejon. Jak się ta „afera” zakończyła? Ano, policjant podobno spisał dane i zagroził, że następnym razem nie będzie już tak pobłażliwy i po prostu wypisany zostanie mandat…

W tej Ameryce to jednak wszystko na głowie postawione. U nas takimi sprawami zajmują się taksówkarze, a służby porządkowe nie marnują czasu na pouczenia i zbędne kierowanie ruchem. Któż by sobie takimi głupstwami głowę zawracał…
W każdym razie dziękuję uprzejmemu Panu z taksówki. Prawdopodobnie zaoszczędziłem i czasu i pieniędzy. A wszystko dzięki naprawdę niewielkiemu gestowi warszawiaka. Niby drobiazg, a jednak wydaje mi się, że zapamiętam tę sytuację na długo…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Z cyklu: „Moje dwa i pół grosza”.
Są jeszcze dobrzy ludzie…

  1. avatar Jasio III S. pisze:

    Tu radny-kandydat ma okazję odczuć oczami mieszkańca Polski zgniliznę władzy, którą w przyszłości będzie reprezentował i będzie miał szanse zmienić. Ten taksówkarz po prostu wyraził swój sprzeciw przeciwko takiej „władzy” łamiąc dotychczasowe zwyczaje.

  2. avatar rudy102 pisze:

    No popatrz : Warszawiak a jednak dobry człowiek… Co to się porobiło 🙂

  3. avatar Camel pisze:

    A morał z tej bajki?

    • A czy każda bajka musi mieć morał…? 😉
      Ale skoro pytasz, to na przykład:
      1. Czyń drugiemu, co Tobie miłe.
      2. Pierwsze wrażenie trwa krótko, zostaje w pamięci na długo.
      3. Budowanie wizerunku to nie tylko wszelakie Departamenty Promocji – to postawa każdego z mieszkańców.
      …itd.

  4. avatar Moris pisze:

    Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz!!!
    p.s. dobrze że są jeszcze normalni ludzie w tym kraju 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.