Z cyklu: „Moje dwa i pół grosza” – eInclusion


W ubiegłym tygodniu (30 marca 2011 r.) w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie połączone z prezentacjami koncepcji realizacji zadania, które nazwano „Przeciwdziałaniem wykluczeniu cyfrowemu – eInclusion w Gminie Miejskiej Giżycko”.
Temat dla mnie bardzo interesujący, zatem zaprosiłem na to spotkanie również Pana Romana Łożyńskiego, który o sieciach i internecie w naszym mieście wie na pewno dużo więcej niż przeciętny mieszkaniec.
Nie będę streszczał treści poszczególnych prezentacji, ponieważ każda firma starała się przekonać do swoich rozwiązań. Była jednak wspólna część wszystkich prezentacji: każde rozwiązanie będzie gorsze od światłowodu…

Po tym spotkaniu przedyskutowałem sprawę z Panem R. Łożyńskim i postanowiliśmy opracować pewną ocenę warunków i metod budowy sieci dla Giżycka. Chcielibyśmy podzielić się swoimi spostrzeżeniami i uwagami z Urzędem Miejskim i Panią Burmistrz, aby miasto wydało pieniądze najrozsądniej, jak to możliwe.
Poniżej przedstawiam skany dokumentu złożonego dzisiaj (5 kwietnia) w Urzędzie Miejskim.

Wojciech Karol Iwaszkiewicz


Miniaturki skanów (poniżej również pełne rozmiary):



Skany w pełnym rozmiarze:

eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion
eInclusion

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Z cyklu: „Moje dwa i pół grosza” – eInclusion

  1. avatar rudy102 pisze:

    Dzięki ,że trzymacie rękę na pulsie . Żal byłoby wydać te 3,5 bańki na coś bezsensownego i nie przyszłościowego – chociaż był czas przywyknąć do marnotrawstwa Naszych wspólnych pieniędzy . Urząd powinien Wam podziękować za pracę i doradztwo , za które gdyby oni zlecili musieliby zapłacić kupę kasy – a tu za darmoszkę. Tylko pytanie -czy jak za darmoszkę – to czy skorzystają. Może lepiej jakby w ramach jakiegoś projektu unijnego zapłacili za to ze 600tys. zł to musieliby wykonać to co doradzacie aby nie stracić dofinansowania ? Bo zauważyłem , że to jest nadrzędne kryterium przy podejmowaniu decyzji .A czasem jak coś jest bez sensu bez dofinansowania to i z dofinansowaniem nie nabierze większego sensu -ale któż rozgryzie zawiłą urzędniczą logikę .

  2. avatar e-obywatel pisze:

    Niestety definicja „wykluczenia cyfrowego” w Pana opracowaniu jest odmienna od definicji ze strony instytucji realizującej tego typu projektu. Na stronie Ministerstwa definicja wykluczonych cyfrowo: „osoby, które mają utrudniony dostęp do Internetu, np. osoby o niskich dochodach, mieszkający w rodzinie wielodzietnej lub osoby niepełnosprawne.” http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/poradnikbeneficjenta/poig/strony/8.3-przeciwdzialanie-wykluczeniu-cyfrowemu-einclu.aspx
    Prosimy o doprecyzowanie czy to brak infrastruktury, jak Pan sugeruje, czy status społeczny decyduje o możliwości udziału w projekcie a tym samym zasadność takich działań przez naszą władzę.

    • Definicje wykluczenia są różne. Nie zmienia to faktu, że aby dostarczyć sygnał zdecydowano zbudować infrastrukturę. My spojrzeliśmy na sprawę bardziej długofalowo i skupiliśmy się na tym, jak osiągnąć maksymalną korzyść po okresie trwania projektu (ale i w trakcie). Swoje wnioski przekazaliśmy beneficjentowi, licząc że będą przydatne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.