Z cyklu: „Jak to robią inni”. Sanok.

Na temat lodowisk w Giżycku i Sanoku w zasadzie powiedziano niemal wszystko. Jednak, żeby uzupełnić obraz sanockiego obiektu, który mógł być niepełny, bowiem oparty na dostępnych materiałach, zapraszam do obejrzenia własnej galerii zdjęć.

Gdyby zacząć od samego początku, to już tutaj uwidocznia się duża różnica. Projekt sanockiego obiektu został wyłoniony w konkursie. Założyć zatem należy, że wybrano najlepszy. Zadecydowano, że taka kubatura będzie odpowiednia, a koszty mogą być minimalizowane poprzez organizację imprez masowych i sprzedaż biletów. Jak mówią sanoczanie, na mniejsze imprezy przychodzi ok. 1000 osób, a na większe jest nawet nadkomplet publiczności (ponad 3000 widzów, dodatkowe miejsca są dostawiane na scenie).
Instalacja mrożenia tafli pierwotnie była oparta na amoniaku, jednak z powodu bezpieczeństwa zamieniono wodę amoniakalną na glikol. Hala posiada również instalację do odzysku ciepła, które służy do podgrzewania wody użytkowej w obiektach MOSiRu.
Na uwagę zasługuje lokalizacja hali przy jednej z głównych dróg dojazdowych do Sanoka (co wykorzystano m.in. do sprzedaży powierzchni reklamowej), wielkość parkingów oraz sposób ekspozycji reklam wewnątrz hali.
Zapraszam do obejrzenia dość obszernej fotorelacji z Sanoka.

Wojciech Karol Iwaszkiewicz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.