XVII sesja Rady Miejskiej moim okiem

Zapytania do burmistrza, chyba dość nieoczekiwanie, rozpoczął reprezentant tzw. koalicji, która do tej pory zdawała się być bardziej nastawiona na słuchanie. Myślę, że wielu mieszkańców ucieszy ta wiadomość, że ich codzienne problemy – czasem większe, niekiedy mniejsze – są przedstawiane publicznie na obradach. „Idźcie tą drogą” – chciałoby się powiedzieć cytując klasyka.

Wracając do meritum, radnym który postanowił niejako przemienić złoto w srebro (choć w tym wypadku powinno się chyba odmiennie określać mowę i milczenie), był Piotr Trejnis. Radny chciał się dowiedzieć, na jakich zasadach przyjmowane są zwierzęta do schroniska, w jakim stanie technicznym są schody na placu Piłsudskiego, czy jest szansa na wykonanie ogrodzenia w Ekomarinie, oraz czy istnieje możliwość zakupu przez MOSiR kasków dla dzieci biorących udział w zajęciach na lodowisku. Wyraził także dezaprobatę dla sposobu odśnieżania miasta podając przykłady innych miejscowości, gdzie śniegu jest równie dużo, a warunki na ulicach i chodnikach, Jego zdaniem, dużo lepsze. Radny P. Trejnis „napoczął” także temat utrzymania przejścia przez tory na ul. Wyzwolenia proponując częściową kompensację wierzytelności wynikających z remontu dworca i modernizacji przejścia. Mówiąc w skrócie – chodzi o to, aby zaproponować kolei zmniejszenie kwoty sporu (ok. 1 mln zł za remont dworca – przyp. W. Iwaszkiewicz) w zamian za zmodernizowane przejście na ul. Wyzwolenia.

W sprawie schroniska i schodów odpowiedź zostanie udzielona na piśmie. W sprawie odśnieżania nikt w Urzędzie nie jest zadowolony – ZUKowi pogrożono nawet karami. Do akcji teraz ma wejść Pan Sekretarz (nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale nie chodziło chyba o zaangażowanie Pana Arka do prac przy szufli…) i Straż Miejska (zdaje się, że przy pomocy bloczków mandatowych). Swoją drogą zastanawiam się, ile mandatów wystawili strażnicy od 16 lutego 2011 r. (cyt.: „Straż Miejska będzie karała mandatami te osoby, które nie uprzątają odchodów po swoich psach. Będzie też wyłapywała psy wałęsające się bez opieki i w przypadku ustalenia właściciela będzie on musiał ponieść koszty pobytu w schronisku.”, „Co się kryje pod śniegiem”, J. Piotrowska, 16.02.2011 r.) oraz ile wyłapano psów i jakimi kosztami obciążono beztroskich właścicieli czworonogów…

Sprawa kasków natomiast wydaje się bardziej oczywista i tu podzielam zdanie Pani Burmistrz, że ze względów higienicznych nie powinno się praktykować wypożyczania tego typu sprzętu. Nie trzeba chyba mocniej uzasadniać i wymieniać, jakie zagrożenia niesie za sobą używanie tego typu środka ochrony osobistej przez wiele osób. Niemniej kaski istotnie są konieczne i naprawdę zalecałbym ich stosowanie. Jeżeli macie Państwo kłopot finansowy, bo tanie istotnie nie są, Pani Burmistrz poleciła kontaktowanie się z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej. Choć z drugiej strony, skoro wprowadza się dodatkowe zajęcia, powinno się chyba zapewnić coś więcej niż obiekt, ponieważ naraża to rodziców na koszty. Często niemałe…
O ogrodzeniu Ekomariny nie ma na razie mowy, bowiem nie znamy dokładnej sytuacji finansowej miasta po zamknięciu roku. Ergo: pozycje w budżecie MOSiR dot. zimowania wydają się coraz bardziej wirtualne.

W sprawie kompensacji wzajemnych wierzytelności z PKP zdaniem Pani Burmistrz pomysł nie jest możliwy do realizacji, ponieważ PKP to tak naprawdę wiele spółek i akurat w tej sytuacji mamy do czynienia z zakresem działania różnych firm. Ale pomysł P. Trejnisa, trzeba przyznać był dobry. Z resztą dość szczegółowo omówiony już przed sesją, bowiem tradycyjnie dzień przed obradami jako radni „Porozumienia (…)” /Błoszko, Iwaszkiewicz, Jelec, Kiczyński, Kiezik, Mistera, Piórkowski, Popieluch, Sekta/ spotkaliśmy się na dyżurze w biurze Rady. Na spotkanie zaprosiliśmy wszystkich radnych, jednak jak się okazało tzw. „koalicja” zorganizowała spotkanie o tej samej porze. W związku z tym na chwilę dosłownie gościliśmy jedynie P. Trejnisa, z którym wymieniliśmy się, jak się wydaje, zbieżnymi poglądami, co nie ukrywam ucieszyło nas, bowiem jesteśmy za utrzymaniem tego traktu.

Efektem spotkania, jak też dyskusji na sesji była podjęta deklaracja, której projekt przedstawił radny J. Kiczyński.


Giżycko, 19.01.2012 r.

Deklaracja
Rada Miejska w Giżycku wnioskuje o podjecie przez burmistrza działań zmierzających do modernizacji przejścia przez tory przy ulicy Wyzwolenia do standardu zaleconego przez PKP zapewniającego wysokie bezpieczeństwo, tj. rogatek ze zdalnie sterowanymi zaporami i monitoringiem telewizyjnym. Deklarację o przystąpieniu do modernizacji należy przekazać PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. do dnia 30.03.2012r
Rada Miejska w Giżycku rekomenduje również zmianę w budżecie zapewniającą sfinansowanie i wykonanie tego przedsięwzięcia w 2012 r.


Przed przystąpieniem do sporządzenia treści deklaracji radny J. Kiczyński bardzo dobrze się do tematu przygotował. Miał kopie chyba całej korespondencji z PKP w tej sprawie. Wspólnie przesłuchaliśmy nagrania z poprzednich sesji, gdzie była mowa o przejściu na ul. Wyzwolenia oraz przewertowaliśmy protokoły. Wszystko po to, aby mieć rzetelne argumenty. W związku z pewnymi wątpliwościami radny J. Kiczyński zapytał Panią Burmistrz, czy Rada może liczyć na Jej wolę wsparcia w dążeniach do utrzymania owego przejścia, ponieważ z poprzednich wypowiedzi oraz długotrwałej bezczynności w sprawie wynikać może raczej negatywne nastawienie do tematu.
Pani Burmistrz chciała poznać dowód, na jakiej podstawie zostały wyciągnięte wnioski o rzekomym negatywnym nastawieniu, więc radny Kiczyński zacytował wypowiedź Pani Burmistrz o tym, że „przejście nie ma racji bytu” i że podobno tego samego zdania jest PKP. Tyle, że z pism wynika coś innego… Owszem, nie ma racji bytu w obecnej formie, ale w zmodernizowanej jak najbardziej i nawet PKP podaje przybliżony koszt – o ile dobrze pamiętam – 420 000 zł.
Reakcja była w stylu – to ja wiem lepiej, a wy znowu zabieracie głos w sprawach, o których nie macie pojęcia…I nie wiem dlaczego wówczas przyszły mi do głowy słowa piosenki M. Rodowicz „Ale to już było…”. Jestem jednakże przekonany, że i tym razem Pani Burmistrz się myli, bowiem wielu radnych oceniam jako kreatywnych, analitycznych, logicznych i merytorycznych. Nie sądzę, aby ci ludzie dopuścili np. do zamiany kamieni na gwiazdobloki, skuwania nowych posadzek w Ekomarinie lub wykonania lodowiska i hali sportowej z trybunami, z których niewiele widać… żeby nie powiedzieć dobitniej.

Skoro już jesteśmy przy kwestii relacji burmistrz – Rada, to zupełnie niezrozumiałym była dla mnie również jakaś dyskusja o zasadności zadanego pytania. Zawsze miałem wyobrażenie o samorządzie takie, że w mieście najważniejsi są mieszkańcy, którzy wybierając przedstawicieli do Rady, powierzają im swoje sprawy. Po zmianie ordynacji dzieje się tak również w przypadku burmistrza, jednak nadal to Rada pozostaje niejako pracodawcą burmistrza, bowiem uchwałami ustala mu zakres zadań, kontroluje ich wykonanie, a nawet ustala wynagrodzenie. Burmistrz nie ma prawa oceniać ani pracy radnego, ani zasadności zadanego pytania, a już tym bardziej odmówić odpowiedzi, jeżeli pytanie dotyczy spraw miasta. Takie miałem wyobrażenie…
W rzeczywistości jednak co jakiś czas spotykam się z niejako odwróceniem hierarchii. W „Porozumieniu” podoba mi się zasada, iż jest pełna swoboda głosowania – zgodnie z przekonaniem, bowiem to nasze nazwiska widnieją później w protokołach i bez trudu zawsze można uzasadnić swoją decyzję.

Wracając do ostatniej sesji… Pytanie wydawało mi się zupełnie błahe i wręcz mało istotne, ale coś nie dawało mi spokoju i poprosiłem Panią Burmistrz o doprecyzowanie stwierdzenia, że sytuację w stołówce na Wilanowie rozwiązano własnymi siłami. Nastąpił tu jakiś niezrozumiały opór w udzieleniu odpowiedzi. Z pomocą przyszła mi nawet Pani Przewodnicząca, która stwierdziła, że to chyba nie jest jakąś tajemnicą… Dopiero wówczas usłyszeliśmy, że przeniesiono jedną osobę z SP Nr 7.

Podobny opór spotkał radny J. Kiczyński pytając, czy zdaniem Pani Burmistrz procedura awansu na Zastępcę Dyrektora w jednej z giżyckich jednostek została przeprowadzona zgodnie prawem. I choć padały różne wersje i odmiany tego pytania, odpowiedzi próżno było oczekiwać… Coś mi jednak podpowiada, że sprawa powróci, i to już niebawem…

Oczywiście poruszyłem także sprawy, które Państwo mi zgłosiliście.

  • Sprawa odśnieżania
    Zaproponowałem zamieszczenie w Gazecie Giżyckiej swoistego vademecum odśnieżania. Wielu mieszkańców nie rozumie dlaczego stawiając reklamę musi za nią płacić (bo chodnik jest miejski), natomiast jednocześnie odpowiada się za odśnieżanie tego samego chodnika pod groźbą kary… Budzi to naturalny sprzeciw i protesty. Zaproponowałem, aby przed każdą zimą w podziale na strukturę własności czy nawet w podziale na ulice zamieszczać informacje o sposobie odśnieżania (kto odpowiada, podstawy prawne, sankcje itd.). Często zgłaszacie Państwo, że jest problem z odśnieżeniem chodnika, ponieważ po przejechaniu maszyny cały śnieg z drogi jest spychany właśnie na trakt pieszy. Pani Burmistrz przypomniała, że wyrzucanie śniegu na ulicę nie jest zgodne z prawem i grozi za to kara. W takim razie bądźmy wszyscy jednakowo traktowani. Służby odśnieżające miasto też nie powinny spychać śniegu na chodnik, z którego zobowiązani do usunięcie są mieszkańcy.

    Zaproponowałem również przemyślenie innego rozliczenia z firmą odpowiedzialną za usuwane śniegu, aby w miesiącach bezśnieżnych zajmowała się np. czyszczeniem chodników z ptasich odchodów, skoro i tak płacimy pomimo braku śniegu. A skoro o ptakach mowa…

  • Sprawa ptaków
    Przekazałem pochwałę za umieszczenie imitacji odgłosu drapieżnika na placu Grunwaldzkim przez co zarówno chodniki, jak i samochody oraz odzież są mniej narażone na zabrudzenie.
    Po Państwa sygnałach dotyczących bardzo dużego zabrudzenia przez ptaki pomostów w Ekomarinie, zasugerowałem, aby przemyśleć podobne rozwiązanie lub wizualne również w porcie poza sezonem. Z odpowiedzi udzielonej przez Zastępcę Burmistrza wnioskuję, że pomysł nie uzyskał aprobaty, a pomosty będą myte przed każdym sezonem.

  • Sprawa ławek na molo
    Przekazałem obawy o mienie na molo, tj. o wadliwe mocowanie ławek i zagrożenie zniszczeniem lub kradzieżą. Sprawa jest znana i w toku. W zasadzie, podobnie jak Pan Zastępca Burmistrza, mam dobre zdanie o giżycczanach, ale mam także świadomość, że jak w każdej populacji mogą znaleźć się osoby nieodpowiedzialne lub ludzie, którzy mogą wpaść na dziwny pomysł spontanicznie. Dlatego mając powierzone mienie miejskie powinniśmy wykazywać się szczególną dbałością i zdolnością przewidywania. Chyba, że się mylę…

  • Sprawa uginających się konarów
    Zgłosiliście Państwo obawy o bezpieczeństwo pod drzewami na ul. Kolejowej. Przekazałem sugestie, aby dokonać wizji i oceny, a w razie potwierdzenia do szybkiego przycięcia obciążonych śniegiem konarów drzew.



    Pochwała należy się za reakcję, ponieważ już dzień po sesji, rano Zastępca Burmistrza zadzwonił do mnie z prośbą o doprecyzowanie lokalizacji drzew. Oczywiście precyzyjnie wytłumaczyłem, o które drzewa chodzi.

  • Sprawa latarni na Al. 1 Maja
    Zgłosiliście Państwo potrzebę doświetlenia chodnika wraz ze ścieżką rowerową na Al. 1 Maja zwracając jednocześnie uwagę na brak spójności w elementach oświetlenia miasta. Przekazałem uwagi, z którymi oczywiście się zgadzam i kiedyś na sesji już mówiłem o zamontowaniu dodatkowych wysięgników z oprawami, które oświetlałyby nowo wybudowane ścieżki rowerowe. Sprawie ma przyjrzeć się Zastępca Burmistrza, bowiem jak stwierdził, około połowa słupów oświetleniowych w mieście nie jest naszą własnością.

  • Sprawa placu zabaw w parku
    Plac jest zamknięty, ponieważ formalnie jest tam wciąż plac budowy. Po odbiorze zadania, plac zostanie udostępniony.

    Dostaliśmy także pisemne odpowiedzi na pytania zadane wcześniej. Na sesji nie był obecny radny C. Piórkowski, ale widząc odpowiedź w kwestii monitorowania mediów nie mogłem nie dopytać, co oznacza sformułowanie „będzie kontynuowane na zmienionych zasadach”. Tego dnia Pani Burmistrz była jednak bardzo tajemnicza… Może dowiemy się, gdy poinformuje najpierw osobę, która ma wykonywać owe zadania.
    Oto kopia pisma:





    Nie byłbym sobą, gdybym pominął informacje sportowe… Jak donosi ostatnia Gazeta Giżycka, dotychczasowa zawodniczka MTS Giżycko – Daria Kalinowska będzie grała na parkietach ekstraklasy. Gratuluję i życzę sukcesów! Ciekawych informacji było więcej, gdyż dotychczasowy zawodnik Arki Gdynia – giżycczanin Marcin Budziński został piłkarzem grającej w ekstraklasie Cracovii. Powodzenia „Budzik”!
    Z kolei Tomasz Hajto – wielokrotny reprezentant Polski, były zawodnik m.in. Górnika Zabrze, Southampton, Schalke 04 czy Norymbergi, a obecny szkoleniowiec Jagiellonii widzi w swoim sztabie trenerskim pochodzącego z Giżycka – dr. Marcina Popielucha. Marcin Popieluch – mój kolega ze szkolnej ławy i jednocześnie syn Pani Marii Popieluch jest uznanym fachowcem w dziedzinie anatomii i mechaniki organizmu ludzkiego. Współuczestniczy obecnie w przygotowaniu zawodników Jagiellonii do sezonu. Zobaczymy, jak „Jaga” zaprezentuje się pod okiem popularnego „Gianniego” i „Popiela”…
    A skoro mowa o sporcie… Podczas regat, jak i WOŚP dość spore zainteresowanie wzbudzał mój szalik z herbem miasta. Poinformowałem radnych, ze istnieje dość prosta możliwość nabycia takich szali. Zarekomendowałem kontakt z radnym A. Urbaniakiem…lub po prostu ze mną. Można też zajrzeć na stronę internetową kibiców Mamr Giżycko.

    Na zakończenie przekazałem informację, że mam deklarację organizatorów Mazury Hip Hop Festiwalu pomocy przy nawiązaniu kontaktów z potencjalnymi autorami projektu i wykonania muralu o tematyce 400-lecia nadania praw miejskich.

    Zaproponowałem kilka lokalizacji: transformator na Pasażu (nota bene kiedyś zapewniano chyba, że transformator zniknie….), filary kładki nad torami oraz galeon.

    W związku z aktualizacją Zarządzenia Nr 154/2008 Burmistrza Miasta Giżycka z 24 listopada 2008 r. zwróciłem uwagę na jeszcze jeden punkt, który wskazali mi mieszkańcy na hali przy ul. 3 Maja, gdzie Zarządzenie umieszczone jest w gablocie.

    W dokumencie tym pomimo ostatniej nowelizacji wciąż zdaje się funkcjonować hala przy ul. Dąbrowskiego, którą przebudowano na budynek Ekomariny. Dziękuję za wskazanie. Sprawa przekazana Pani Burmistrz.

    Warte zauważenia było także wystąpienie Pani Katarzyny Karolskiej w sprawie utworzenia żłobka w Giżycku. Jestem pełen uznania do iście profesjonalnego potraktowania tematu. Brawo.

    Ostatnia sesja była dość krótka, zachęcam do obejrzenia relacji na gizycko.tv.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „XVII sesja Rady Miejskiej moim okiem

  1. avatar Zakrza pisze:

    Gorąco popieram pomysł wymalowania murala – ożywmy szare mury Giżycka.

  2. avatar Zakrza pisze:

    Ja jeszcze raz w sprawie Murala. Obejrzałem właśnie końcówkę Sesji Rady Miejskiej z twoją prezentacją na temat murali i paru innych rzeczy. Na sam koniec Pan Radny Sekta wypowiada jakiś komentarz na temat murali(samiuteńka końcówka części 15 ze strony gizycko.tv) – na sali panował szum i niedosłyszałem co wypowiada. Ma on styczność z młodzieżą i mógł mieć coś ciekawego do powiedzenia. Czy kojarzysz tą sytuację i pamiętasz co wypowiedział Pan Radny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.