XVI sesja moim okiem – vol.1

Jak ten czas leci… Mamy już 2012 rok, zapewne nowe postanowienia i obietnice, a w mieście nowy budżet. Przeczucie mi mówi, że choć formalnie sprawa została załatwiona uchwałą, dyskusja na ten temat chyba jeszcze się nie skończyła. Zgłaszając na sesji w imieniu „Porozumienia” uzasadnione wątpliwości, oczekiwałem ich rozwiania i wytłumaczenia. Tymczasem wszystkie zgłoszone uwagi w oczach Pani Burmistrz okazały się cyt. „demagogią i populizmem”…

Mam wrażenie, że cała – niepozbawiona emocji, wypowiedź Pani Burmistrz nie była skierowana w meritum sprawy – bowiem nikt nie kwestionował liczb (a nawet niektórzy pracownicy ratusza dość głośno wyrazili zdanie, że „tabelki pokazują prawdę”), lecz główny zarzut polegał na tym, iż wątpliwości zostały zgłoszone dopiero na sesji. Cytując z pamięci – zdaniem Pani Burmistrz rzekomo „na komisji siedziałem cichutko jak zajączek pod miedzą, zadając jedno lub może dwa pytania” a na sesji „działam z zaskoczenia, aby zaistnieć przed kamerami”. Cóż, prawda jest jednak zupełnie inna…
Komisja, w pracach której uczestniczyłem odbyła się 19 grudnia, natomiast dane, o które poprosiłem otrzymałem od Pana Sekretarza 21 grudnia. Po drugie: pewne rzeczy zostały przedyskutowane 28 grudnia na spotkaniu „Porozumienia”.
Poza tym moją intencją nie było zaskakiwanie kogokolwiek, bowiem sądziłem, że tak ważny dokument jest znany autorowi „od podszewki”. Na temat chęci zaistnienia w mediach niezręcznie jest mi się wypowiadać, bo istotnie – czasem brak mi asertywności w kontakcie z dziennikarzami proszącymi o skomentowanie bieżących wydarzeń; a jeżeli chodzi o sesję, to nie mam wpływu na obecność mediów. Obrady są otwarte, a ja staram się po prostu wypełniać mandat radnego. W ogóle zarzut wydaje mi się być już jakby „dyżurny” i moim zdaniem nieuprawniony.
W swojej ocenie reakcji Pani Burmistrz niektórzy radni byli jednak bardziej radykalni. Na przykład zdaniem J. Sekty w sprawie populizmu i demagogii można przytoczyć przysłowie o „przyganieniu kotła garnkowi”, ponieważ zdaniem mojego kolegi to przez zarządzanie miastem przy pomocy populizmu i demagogii mamy dzisiejsze kłopoty budżetowe. Jak zrozumiałem, radny Sekta podkreślił że, giżyckie inwestycje były fatalnie przygotowane, kosztowne i robione w pośpiechu w związku z wyborami.
Ciekawe spostrzeżenie w kontekście braku inwestycji w 2012 roku… Ciekawe czy w 2014 znów będzie „kumulacja”…

Wracając do sprawy budżetu – dokument przedłożony radnym w połowie listopada też jest przecież pewnym wróżeniem z fusów. Moje oszacowania zapewne również obarczone są pewnym błędem – o czym mówiłem, jednak w przypadku gdybym się pomylił – powstanie nadwyżka. Jeżeli natomiast pomyli się Pani Burmistrz – powstanie deficyt…, który trzeba będzie jakoś pokryć. Kolejnym kredytem? Mimo wszystko mam nadzieję, że jednak ja się mylę…

Na dowód zamieszczam przykłady konstruowania dochodów w Ekomarinie. Przypominam, że w budżecie nie ma zaplanowanego ogrodzenia, ani zakupu sprzętu do wypożyczania – na co zwrócił uwagę radny C. Piórkowski. A tymczasem…

I zdjęcie z samej Ekomariny…

Z informacji przekazanych przez Panią Burmistrz warto odnotować, że sprawa mola została już załatwiona. Przypomnę, że w ramach odszkodowania wykonawca zrezygnował z kwoty 150.000 zł, jednak dla nas przypadnie z tego tylko nieco ponad 37.000 zł… Tyle otrzymamy zadośćuczynienia za „słynne” gwiazdobloki, które nie powinny nigdy tam się znaleźć (o czym świadczy chociażby profesjonalna ekspertyza). Sprawą aktualnie zajmuje się Komisja Rewizyjna.
W sprawie kładki – bez zmian. Nie ma postępów, czyli zapewne będziemy się sądzić z wykonawcą. Nota bene podobnie jak z PKP – o zwrot nakładów na dworzec. Pani Burmistrz zażądała ok. 1.000.000 zł, a PKP tej kwoty nie akceptuje.

Z ciekawych spraw dodam, że prawdopodobnie każda giżycka rodzina dostanie okolicznościowy dukat na 400-lecie oraz gazetkę z harmonogramem imprez. Na razie ciężko powiedzieć, co będzie się działo podczas obchodów. Większość imprez przedstawionych przez Panią Burmistrz to cykliczne wydarzenia z dopiskiem typu „z okazji 400 lat Giżycka” – np. Szanty, Otwarcie Sezonu Żeglarskiego, zawody pływackie, konkurs orkiestr dętych Wojska Polskiego…
Podobno będą jakieś niespodzianki, ale na razie utrzymywane jest to w tajemnicy.
Myślę, że czas najwyższy te tajemnice ujawnić, aby umożliwić mieszkańcom, przedsiębiorcom i potencjalnym turystom zaplanowanie czasu podczas obchodów. Radny R. Błoszko zauważył, że 26 maja – czyli dnia, w którym prawdopodobnie nadano prawa miejskie zaplanowano tylko mszę i sesję. A aż prosi się o jakiś koncert np. zespołu „Leszcze”. Słuszna uwaga.

Mnie bardzo ucieszyła wiadomość, że planuje się utworzyć „Strefę Kibica” na Euro 2012 oraz o planach rozegrania zawodów carlingowych na giżyckim lodowisku. Po raz kolejny wypada żałować, że nie zaplanowano tam normalnych trybun…

Otrzymałem także odpowiedź na interpelację ws. planowanej redukcji zatrudnienia pracownika ochrony w Gimnazjum Nr 1. Obawiam się jednak, że sprawy nie należy traktować jako ostatecznie załatwionej…

O pozostałych kwestiach poruszanych na sesji oraz o listach, jakie otrzymałem ws. Mazury Hip Hop Festiwalu, a także o Państwa sygnałach i moich pomysłach na 400-lecie już niebawem.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „XVI sesja moim okiem – vol.1

  1. avatar outsider pisze:

    jakim trzeba być cynikiem aby wpisywać w budżet wirtualne dochody !
    To jest dopiero demagogia….a ileż było populizmu w „inwestycjach” pod publkę ?
    Wszyscy teraz za to zapłacimy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.