XII sesja moim okiem – cz. 2: e-wykluczeni czy e-niedoinformowani?


Na ostatniej sesji sporo było o nowych technologiach. Zaczynając od zwykłego głosowania w internecie na plac zabaw w Ekomarnie, przez projekt eInclusion, bezpłatny internet w Giżycku aż nawet do przypomnienia przez Panią Burmistrz mojego pomysłu budowy miejskiej sieci światłowodowej. Ale po kolei…

W części dotyczącej zapytań do burmistrza zainteresowałem się stadium realizacji projektu „Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu – eInclusion w Gminie Miejskiej Giżycko”. Pan sekretarz poinformował, że zakończyły się szkolenia dla beneficjentów projektu i opracowywane są SIWZ – czyli niebawem możemy spodziewać się ogłoszenia przetargu na dostawę sprzętu i oprogramowania. Przypomnę, że całkowita wartość projektu to 3.173.660 zł, wkład własny Giżycka to ok. 500 000 zł, liczba beneficjentów – 200 osób, co daje odpowiednio przeliczając na beneficjenta – ok. 16 000 zł biorąc całkowity koszt projektu, oraz 2 500 zł z kasy miasta. Tymczasem Giżycko już jest pokryte zasięgiem darmowego internetu dla wszystkich mieszkańców. Aby nie być posądzonym o kryptoreklamę i kierując się radami Burmistrza Czacharowskiego (to może przede wszystkim), wolałbym nie używać nazwy operatora, który świadczy tę usługę, ale bez problemu znajdziecie Państwo informacje w internecie wpisując w wyszukiwarkę frazę „darmowy mobilny internet”. Dodam ,że nazwa firmy, która jest operatorem telekomunikacyjnym, dysponującym częstotliwościami radiowymi z zakresu 900 MHz oraz 2,5 GHz i w paśmie 900 MHz oferującej mobilny Internet w technologii HSPA+ zaczyna się od pierwszej litery alfabetu, a kończy na „2”.

Całkowity koszt dostępu może zamknąć się kwotą niższą od 100 zł. Jedyne koszty, jakie należy ponieść – to zwrotna kaucja za kartę SIM w kwocie 20,00 zł (do niedawna 55 zł). Jeżeli nie mamy odpowiedniego telefonu, za pomocą którego moglibyśmy zapewnić sobie dostęp (np. podłączając telefon do komputera), musimy jeszcze przeznaczyć kwotę od ok. 60 zł na zakup modemu oraz ewentualnie anteny zewnętrznej. I to wszystko. Podłączamy i mamy całkowicie darmowy dostęp do internetu. Co więcej – darmowy na terenie objętym zasięgiem usługi – czyli zakładając teoretycznie, że operator pokryje zasięgiem niemal cały kraj – na terenie prawie całej Polski! To niewątpliwa przewaga nad „giżyckim eInclusion”. Poza tym nie trzeba budować kosztownej infrastruktury – ona już jest. Gdyby zatem podzielić owe 3 mln przez owe 100 zł – konieczne, aby uzyskać dostęp do usługi, można by zapewnić darmowy internet nie dla 200, a wszystkim mieszkańcom Giżycka. To tak w dużym uproszczeniu dla zobrazowania kosztów.
Na sesji Pani Burmistrz próbowała jednak bronić własnego rozwiązania. Zwróciła uwagę, że owe 3 mln to pieniądze „nie nasze”, bo pozyskane z UE, a kosztem projektu jest również cena oprogramowania, które Jej zdaniem jest bardzo drogie, oraz koszt sprzętu i szkolenia beneficjentów. Zgadzam się i nie neguję samej idei przeciwdziałania wykluczeniu cyfrowemu. Idea jest niewątpliwie bardzo cenna. Wskazuję jednak inną drogę. Po pierwsze nie zgadzam się z filozofią myślenia, że pieniądze z Unii to nie nasze pieniądze i może to usprawiedliwiać nieprzemyślane wydatkowanie. Otóż te pieniądze również są nasze, bo pochodzą m.in. ze składki wpłacanej przez Polskę. Po drugie istnieje także darmowe oprogramowanie np. Linux, Open Office. Po trzecie nasz wkład to ok. 500 000 zł. Gdyby przyjąć, że dla 200 beneficjentów trzeba zakupić 200 komputerów z modemami (myślę, że można przyjąć kwotę mniejszą niż 2 000 zł za zestaw), to całkowity koszt projektu nie powinien przekroczyć 60 000 zł czyli byłby ten sam efekt osiągnięty 50 razy (sic!) niższym kosztem!. I nie trzeba wcale budować masztów, nadajników itd., które trzeba będzie utrzymywać i konserwować przez kilka lat. To też będą niemałe koszty, jakie Giżycko bierze na siebie na kolejnych kilka lat, w sytuacji gdy w mieście ktoś „daje” infrastrukturę niejako za darmo…

Pani Burmistrz oświadczyła, że już jest za późno na rezygnację z projektu i przypomniała ironicznie, że ja proponowałem budowę miejskiej sieci światłowodowej, która byłaby wielomilionowym przedsięwzięciem. Nie będę wracał do tego, przyjdzie na to czas, ale stwierdzam że Pani Burmistrz pomyliła się po raz kolejny. Szacowane koszty były dużo niższe.

Po całej tej dyskusji przyszła mi do głowy taka refleksja, że chyba nie ma już e-wykluczonych, są tylko raczej e-niedoinformowani…

I skoro jesteśmy przy technologiach cyfrowych. Wielu z Państwa czekało zapewne na transmisję obrad w internecie. Niestety z jakichś tam przyczyn ekipa gizycko.tv nie mogła skorzystać z infrastruktury Urzędu i transmisji nie było. Powstała sytuacja konfliktowa, ale nie warto wnikać w szczegóły. Jednakże przy tej okazji czuję się obowiązany przekazać pewną informację, gdyż uważam, że nierzadko spotykany osąd dotyczący ekipy giżyckiej telewizji internetowej jest mocno niesprawiedliwy. Otóż reporter ekipy gizycko.tv – Pan Wojciech Szostko jest osobą, którą moim zdaniem, powinno się darzyć pewnym szacunkiem. Otóż kilka lat temu narażając własne życie uratował tonące dziecko. Został za to odznaczony przez Ministra Obrony Narodowej. Uroczystość odbyła się w Warszawie przy udziale wielu ogólnopolskich mediów. Wiem, że przez skromność nigdy tego nikomu nie powie, nie chwali się i nie zasłania zasługami. Ja wiedziałem o tym od dawna i dlatego sądzę, że jest to osoba godna większego zaufania. Ponadto uważam, że ekipa wykonuje dużo dobrej roboty (za darmo!) realizując transmisje z obrad samorządu.
Dlatego postanowiłem im pomóc. Użyłem swoich kontaktów i w najbliższym czasie ekipa gizycko.tv otrzyma niezależne łącze internetowe, za pomocą którego będzie mogła realizować wszelkie transmisje. Tym samym być może uda się uniknąć większego konfliktu; bo podobno to zgoda buduje…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „XII sesja moim okiem – cz. 2: e-wykluczeni czy e-niedoinformowani?

  1. avatar mieszkaniec pisze:

    No tak, telewizja niezależna, niezależne łącze – co jeszcze musi być niezależne ? To, że włodarze podejmują ciągle złe decyzje to nasza wina bo to my wyborcy podjęliśmy jeszcze gorszą – źle wybraliśmy burmistrza.

  2. avatar kate pisze:

    jedni co głosowali na obecnego burmistrza teraz się do tego nie przyznają ,a drudzy bardzo żałują tego co zrobili bo zostali oszukani.

  3. avatar Tadeusz pisze:

    Miasto wydaje na telewizje ok 5 tys zł miesięcznie ( 10 min tygodniowo) , nie licząc innych umów zlecenia itd, materiał ukazuje się bardzo późno, nieregularnie i zapewne jest mało oglądalny. Raz udało mi się trafić na kawałek ratuszowego programu a zazwyczaj trafiam na pornografię (dosłownie) zamiast informacji z Giżycka. Nie wiem jaki jest sens wydawać pieniądze na taki szajs. Żadnych ważnych wiadomości dla mieszkańców.
    Ale tak to jest jak za usługę płaci pani burmistrz. Jednym słowem ratuszowa telewizja 🙂

  4. avatar Zakrza pisze:

    Jak mam okazję, zawsze z przyjemnością obejrzę program informacyjny jaki leci w telewizji kablowej. Z równą przyjemnością oglądam transmisję Sesji Rady Miejskiej w internetowej telewizji. Jakościowo są lepsze od tych dostępnych na stronach miasta (ale i tak dobrze że są na stronach UM te nagrania). Cieszę się z tej różnorodności.

  5. avatar Zdzichu Rychu i Jolanta pisze:

    Do Zakrzy, obejrzyj sobie reportaż
    http://www.wolnatv.info.pl/index.php?plik=container.php&id=194&act=all
    i zadaj sobie pytanie dlaczego ekipa z „wolnej tv” nie robi takich materiałów na naszym terenie 🙂
    Zapewniam cię, że to co pokazali w Kętrzynie to mały pikuś w porównaniu co mogliby pokazać w Giżycku. ALE NIE POKAZUJĄ a wiesz dlaczego ? ponieważ ekipa siedzi w głęboko w kieszeni Burmistrz Jolanty Piotrowskiej.
    PS
    Ekipa wolnej tv powinna zmienić nazwę na „ekipa na smyczy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.