VIII sesja moim okiem – odsłona druga


Znany i ceniony
w wielu kręgach amerykański ekonomista i laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii – Milton Friedman wyróżnił
swego czasu cztery sposoby wydawania pieniędzy:

  1. własne pieniądze, na własne potrzeby
  2. własne pieniądze, na cudze potrzeby
  3. cudze pieniądze, na własne potrzeby, oraz

  4. cudze pieniądze, na cudze potrzeby

Ostatni sposób wydawania pieniędzy miał być najgorszy. Zdaniem Miltona Friedmana, w tym przypadku nie przykłada się nadto uwagi to tego, aby stosunek ceny do jakości był optymalny, gdyż nie wykładamy własnych pieniędzy. Okazuje się, że coś w tym chyba musi być… Dowód? Proszę bardzo!

Na ostatniej sesji długo toczyła się dyskusja na temat przeznaczenia 200 000 zł pochodzących z dywidendy PWiK. Ileż to razy słyszeliśmy, że na „to” nie ma pieniędzy, na „tamto” też nie ma… Musimy oszczędzać, budżet jest trudny itd. Nawet podczas owej sesji Pani Burmistrz unosząc długopis mówiła, że nie jest to czarodziejska różdżka, lecz długopis, sugerując, że cudów nie ma, jeno twarda ekonomia.

Tymczasem nagle „znalazło się” nieplanowane 200 000 zł i… równie szybko znalazło przeznaczenie. Pani Burmistrz zaplanowała, iż – cytuję: „zwiększamy wydatki na budowę kładki nad ul. Kolejową oraz torami z przeznaczeniem na wykonanie rozszerzonego oświetlenia podkreślającego elementy konstrukcji”.
Zwrócił na to uwagę radny R. Błoszko przypominając, że kładka została źle zaprojektowana przecież nie z Jego winy. Ostatecznie zgłosił wniosek o wycofanie wydatku 200 000 zł z projektu uchwały. To będzie dość istotne…

Dyskusja trwała. Próbowano ustalić, jak to się dzieje, że kolejna inwestycja odbywa się z istnymi turbulencjami zakończonymi kosztownym twardym lądowaniem. Wyrażano wątpliwości, czy taka kwota jest konieczna, aby wykonać dodatkowe oświetlenie kładki, za której projekt przecież zapłaciliśmy, przetarg się odbył i… jak się okazuje to nie koniec wydatków.
Wówczas pojawił się nagle niczym motocyklista we wstecznym lusterku argument bezpieczeństwa (nie było o tym mowy w uzasadnieniu projektu uchwały!). Rzekomo pod kładką będzie zupełnie ciemno i może nie zostać dopuszczona do użytkowania, jak sugerował Pan Burmistrz Czacharowski. Zresztą przestało być już tajemnicą, że projekt oświetlenia kładki przyjęty przez Urząd był zły. Koszty natomiast tego błędu ma pokryć… podatnik (czapki z głów Panie Friedman!).

Dyskusja trwała. Argumenty za przeznaczeniem tej kwoty na inny cel niż dodatkowe oświetlenie kładki mnożyły się. Radny A. Jelec zarzucił nawet manipulowanie Radą przez Panią Burmistrz, bowiem po raz kolejny, nazwijmy roboczo – kontrowersyjne projekty, są łączone z oświatą. Zdaniem radnego po to, by postawić radnych w przymusie. Jak nie przegłosujecie kładki, dzieci nie będą miały co jeść lub nie będzie remontu szkoły… Takie rzeczy już były; i wcale nie telefonii komórkowej.

Zabierając głos mówiłem o piramidzie potrzeb, wspominając, że Rada podniosła (mimo negatywnego głosowania) taryfę opłat za wodę i ścieki. Przeznaczenie dywidendy z Wodociągów na dodatkowe oświetlenie kładki może wyrobić w mieszkańcach poczucie niesprawiedliwości. Oto podniesiono nam cenę wody, aby później wydać 200 tys. na światełka (które przecież będą kosztotwórcze – prąd, konserwacja). To oczywiście byłoby duże uproszczenie tematu, ale odczucie takie mogłoby powstać…
Proponowałem i poprosiłem Panią Burmistrz, żeby jednak przemyśleć ten wydatek jeszcze raz. W sytuacji, gdy mieszkańcy gną felgi i łamią wahacze na naszych ulicach może warto by było wyremontować jakiś fragment ulic(y), bowiem co roku mamy do czynienia z remontowaniem metodą „gumofilca i konewki”. Jak tego jest skuteczność widzimy z taką samą częstością… Poza tym dyktuje to zwykła troska o zasadne i celowe wydawanie publicznych pieniędzy.

Radny J. Sekta zaproponował z kolei, aby owe 200 000 zł przeznaczyć na przystosowanie szkół do przyjęcia 6-latków. Pytał dlaczego Urząd nie zleca recenzji projektów, co w tej sytuacji mogłoby się okazać zbawienne. Zauważył, że to nie pierwszy przypadek wadliwej dokumentacji.

Swoje argumenty wyrażali także radni koalicji. Na przykład radna S. Żarnoch – Wasilewska mówiła wprost o wstydliwej kwestii i hańbie dla miasta, i że to bolesna kwota… Wszystko wskazywało na to, że podziały w Radzie nie istnieją, gdy w grę wchodzi logika i gospodarskie spojrzenie.
Nic z tego. Radny A. Szocik w imieniu klubu radnych Razem nagle poprosił o przerwę i Jego prośbę Pani Przewodnicząca spełniała, nie poddając pod głosowanie wcześniej zgłoszonego wniosku R. Błoszki.

Po przerwie warta uwagi była teoria właśnie R. Błoszko. Zestawił wszystkie fakty i wygłosił dość ciekawy pogląd. Otóż, przypomniał nierozwiązany problem kary dla wykonawcy. Miasto niejako przyznając się do winy zapłaciło już 80 000 zł. Była to tylko część żądanej kwoty. Aby zaspokoić roszczenia w pełni brakuje właśnie coś około 200 000 zł, a ostatnio jakoś wykonawca zmienił swoje działanie Hmmm… Może to zbyt daleko idące podejrzenia, ale ciężko też zarzucić im brak logicznego uzasadnienia. W każdym razie zdaniem Burmistrza Czacharowskiego – najwyraźniej wykonawca kładki uznał kwotę 80 000 zł za wystarczającą.

Wróćmy jednak na ziemię. Głosowanie nad wnioskiem radnego Błoszki odbyło się… 11 głosami koalicji Razem-PiS-PSL wniosek odrzucono, a projekt uchwały zwiększający wydatki przyjęto 12 głosami i wydatek na dodatkowe oświetlenie stał się faktem.

Cóż, klub Razem nie podzielił się informacją, jakie argumenty spowodowały, tę wręcz cudowną przemianę. Szkoda, bo może były warte uwzględnienia. Nie jestem bowiem przeciwny iluminacji kładki, ani robieniu czegoś od początku do końca dobrze. Chciałbym jednak, aby była jasność sytuacji i zachowana hierarchia potrzeb.

Jest jeszcze jedna rzecz, która nie daje mi spokoju… W budżecie aż roi się od wydatków, które zostaną pokryte z pożyczek i kredytów, a „zmieściłby się” w owej kwocie 200 000 zł. Dlaczego nie warto pokryć tych wydatków pieniędzmi z dywidendy, zapomniałem zapytać.

załącznik nr 2

W każdym razie zanotujmy kolejny nadplanowy wydatek na kładkę:

  • 80 000 zł – kara na rzecz wykonawcy
  • 40 000 zł – monitoring kładki (z kredytu. Nie był planowany?)
  • 200 000 zł* – dodatkowe oświetlenie
    * może ulec zmianie w dół lub w górę

Razem: 320 000 zł. Czy to już koniec? Zobaczymy…

O innych wydarzeniach i kombinacjach… klawiszy Ctrl / +A+C+V już niebawem.

Wojciech Karol Iwaszkiewicz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „VIII sesja moim okiem – odsłona druga

  1. avatar Wolny rynek pisze:

    Przedstawiciel SLD cytuje Miltona Friedmana! Jeszcze będą z Pana jeszcze ludzie Panie Wojtku.

  2. avatar rudy102 pisze:

    Scenariusz robienia w bola zawsze się powtarza i zawsze osiąga zamierzony rezultat – czyli dajemy się zrobić . Czemu nie skończycie raz na zawsze z głosowaniem pakietami ? Ile razy można się nabrać na ten sam numer?
    Radni są bo są – bo muszą być a mimo wszystko przypomina mi to monarchię absolutną . Skąd ta bezkrytyczność i ślepe poparcie wśród radnych „razem,psl,pis”? Gdzie się podziały: rozum, zdrowy rozsądek i sumienie? Czyim interesem tak naprawdę się oni kierują ? Czy na pewno chodzi o dobro i rozwój miasta czy może kierują się strachem o posady swoje bądź krewnych lub niemożność załatwienia swoich spraw zależnych od decyzji Pani J.?
    Jest taka definicja głupoty: robić wciąż to samo a spodziewać się różnych rezultatów . .

  3. avatar mieszkaniec pisze:

    Panie Wolny rynek – Z Wojtka już są ludzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.