VII sesja Rady Miejskiej

Sesja Rady moim okiem – cz. 1

W. Iwaszkiewicz

Kolejna sesja za nami. Duże zainteresowanie wzbudzał projekt uchwały dotyczący ustalenia wysokości diet oraz uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego części Giżycka zawartej między ulicami: Kolejową, Bohaterów Westerplatte, Warszawską oraz Dąbrowskiego. O tych punktach nieco później, bo warto przybliżyć trochę szczegółów i pokusić się o mały komentarz. Zatem od początku.

Informacje burmistrza (wybrane)

Pani Burmistrz poinformowała, że odbyła się próba iluminacji kładki, której budowa – przypomnijmy, ma być ukończona do 16 maja. Sprawa wiąże się także z przejściem przez torowisko na ul. Wyzwolenia, o czym także później.
Pani Burmistrz poinformowała również, że trwa odbiór EkoMariny. Niebawem będę miał okazję obejrzeć wnętrze budynku głównego (a może i więcej), ponieważ Pani Burmistrz dla radnych zorganizowała prezentację przedsięwzięcia.
Dość ważną i pilną sprawą jest nabór zainteresowanych osób do projektu wykluczenia cyfrowego eInclusion. Nabór trwa do końca lutego. O warunkach i kryteriach możecie Państwo więcej dowiedzieć się w Urzędzie Miejskim (u Pana Szymona Grabowskiego lub Pani Małgorzaty Kulas). Darmowy dostęp do internetu miasto gwarantuje do 2017 roku.
Na ekrany abonentów telewizji kablowej wraca program lokalny, ponieważ wydawca zdecydował się kontynuować produkcję. Emisje będą odbywać się 3 razy dziennie (premiera o 17:15, powtórki o 9:05 i 22:15).

Zapytania do Burmistrza (wybrane)
Radny A. Urbaniak zapytał o zamierzenia Burmistrza w związku z rzekomym zamiarem likwidacji filii pocztowych oraz wyraził troskę o stan techniczny niektórych budynków np. kamienicy przy ul. Wyzwolenia, budynku po przedszkolu wojskowym oraz tzw. „Stokrotki”. Poruszył również sprawę miejsc parkingowych dla pracowników wojskowych, również w kontekście tworzenia dużych struktur logistycznych w Giżycku.

W odpowiedzi można było usłyszeć, że Pani Burmistrz jest za tym, aby filie pocztowe pozostały, jednak należy pamiętać, że wpływu wielkiego na decyzję Poczty mieć nie będziemy. Pani Burmistrz planuje rozbudowę basenu i wówczas temat budynku po przedszkolu może zostać załatwiony. Jednak aby nie rozbudzać nadmiernych apetytów, podkreśliła, że ma na myśli następny okres aplikowania (po 2013 r. – przyp. W. Iwaszkiewicz). Jest też inna możliwość wykorzystania budynku po przedszkolu. O koncepcji dowiedzą się radni na posiedzeniach komisji.

Pani Burmistrz rozmawiała z Panem Generałem na temat parkowania. Sprawa będzie analizowana, a parkowanie pojazdów przez pracowników wojska zostanie wstępnie uregulowane już wiosną. Na ulicy Orlicz – Dreszera zostaną ustawione odpowiednie znaki.
Dobra wiadomość również dla osób, którym przeszkadza widok opuszczonej „Stokrotki”. Do Pana P. Czacharowskiego dzwonił zainteresowany inwestor. Jest szansa, że coś w sprawie choć drgnie…

R. Błoszko przypomniał o sprawie „dobrowolnego poddania się karze” przez władze miasta i uiszczeniu na rzecz wykonawcy kładki 80 000 zł. Jak wiadomo oszacowanie strat przez wykonawcę było dużo wyższe. W związku z tym, radny zainteresował się stanem sprawy.

Sprawa jest na etapie uzgadniania biegłego, który oszacowałby koszty. Oznacza to, że zapłacone 80 000 zł może okazać się… pierwszą ratą…

Radna M. Popieluch dopytywała o hospicjum, które miało być uruchomione w budynku po żłobku na ul. Suwalskiej. Pani Burmistrz zaplanowała na przyszły tydzień doinformowanie się i odpowie na kolejnej sesji.

M. Mistera na wniosek mieszkańców zainteresowała się chaosem na lodowisku. Przedstawiła paragon z kasy fiskalnej… jako bilet wstępu. Jak twierdzą mieszkańcy, często czas oczekiwania na wejście to ok. 2 godziny od zakupu biletu!

Pani Burmistrz zapewniła, że codziennie odbywają się konsultacje ws. lodowiska m.in. z pracownikami w Sanoku, Zakopanem i Elblągu.
Poproszono o cierpliwość. Są czynione starania, aby na bieżąco wszystko poprawiać. Niebawem być może pojawi się elektroniczny system wejść.
Planowane jest oficjalne otwarcie, jednak ze względu na ograniczoną (czytaj: małą liczbę) miejsc na widowni, mieszkańcy będą mogli wejść tylko na podstawie zaproszenia. A atrakcje będą nie byle jakie: pokaz łyżwiarstwa szybkiego, short-tracku, figurowego oraz hokeja.

Radna Sylwia Żarnoch- Wasilewska poruszyła temat psich odchodów. Zapytała o zamierzenia w sprawie rozwiązania tego problemu.
W odpowiedzi Pani Burmistrz przedstawiła wachlarz działań, jakie były podjęte. Wszystkie okazały się mało skuteczne, w związku z tym edukacja będzie kontynuowana, ale będą też kary. Straż Miejska będzie wypisywała srogie mandaty.

Z kolei C. Piórkowski dopytywał o sprawę dworca PKP, zaleceń Sanepidu dotyczących pomieszczeń w EkoMarinie (w kontekście ogłoszonych przetargów na prowadzenie restauracji). Czy oznacza to, że zalecenia zostały już wykonane?
Ponadto dopytywał o roboty na ul. Wrzosowej, a także o sprawę rzekomego wynoszenia łyżew z budynku oraz o dezynfekcję po użyciu. Zapytał również Pana Burmistrza Czacharowskiego, czy ma coś do dodania ws. prezentacji lodowiska, jaka miała miejsce na poprzedniej sesji.
Jak się okazuje dworzec PKP przeszedł w zarząd Kolei, zmieniły się przepisy sanitarne i trzeba dokonać niewielkich poprawek (tydzień lub dwa tygodnie) w EkoMarinie. Na ulicy Wrzosowej jest konieczność przeprowadzenia robót dodatkowych (wymiana gruntu) i trzeba będzie dołożyć 100 000 zł do inwestycji. Dezynfekcja łyżew odbywa się w miarę potrzeb i zgodnie z przepisami, natomiast w sprawie prezentacji Pan Burmistrz nie miał nic do dodania…

Bezpośrednio potem głos zabrał radny P. Trejnis. Skupił się głównie na problemach związanych funkcjonowaniem lodowiska. Zapytał o ginące kluczyki od szafek, które traktowane są przez niektórych użytkowników jak prywatne. Zapytał, kto poniesie konsekwencje za źle skonstruowaną widownię, z której nie widać tafli lodu (moje spostrzeżenia są identyczne – przyp. W. Iwaszkiewicz). Dopytywał również o usterki, które mają miejsce na lodowisku, a konkretnie kogo obciążają.

Dyrektor MOSiR – M. Mieńko w odpowiedzi mówił o mamach, które rzekomo zapominają się i wychodzą z łyżwami do domu…, ale później sprzęt zwracają. Szafki, które są zamknięte o 22:00, są otwierane i dokonywana jest wymieniana zamków. Planuje się docelowo zainstalować system elektroniczny.
W sprawie wykonania widowni można odnieść wrażenie, że tylko nieliczni (być może tacy jak ja czy radny Trejnis) dostrzegają wady wykonania (zaprojektowania* – niepotrzebne skreślić), ponieważ Pan Burmistrz Czacharowski swoją odpowiedź ograniczył do lakonicznego stwierdzenia, że widownia jest wykonana zgodnie z dokumentacją techniczną. Cóż, wygląda zatem na to, że taką zamawialiśmy…

Radny J. Kiczyński przypomniał sprawę przebudowy mola i zastosowania tam gwiazdobloków. Z analizy sprawy wynika, że prawdopodobnie, zdaniem radnego, mamy do czynienia z błędem w sztuce inżynierskiej. Do tego potrzebne są jednak ekspertyzy. I co ważne – taka ekspertyza musi być wykonana przez firmę z odpowiednimi uprawnieniami. Czy coś w tej sprawie uczyniliśmy?

Jak stwierdził Pan Burmistrz Czacharowski, trwa dyskusja. Sprawa jest w toku, ponieważ Pan profesor poprosił o dane, które miał dostarczyć projektant, ale niestety się rozchorował…

W ramach ciekawostki, Pan Burmistrz powiedział, że w bodaj w Świnoujściu doszło do sytuacji odwrotnej. Wykonawca zamienił gwiazdobloki na głazy. No tak, ale też i sytuacja jest z goła odmienna: nabrzeże morskie i śródlądowe…

Po tej serii pytań postanowiłem w końcu nieśmiało się przypomnieć, iż Pani Burmistrz obiecała na poprzedniej sesji poinformować o sposobie sfinansowania dojazdów dzieci na lodowisko. Dopytałem także Pana Burmistrza Czacharowskiego, co miały oznaczać sformułowania typu „ćwierćprawda”, „półprawda”, „insynuowanie czegoś” wypowiedziane na poprzedniej sesji w moim kierunku, a także chciałem doprecyzować, czy dobrze słyszałem, gdy Pani Burmistrz powiedziała, że jest mało miejsc na widowni lodowiska.

Pan Burmistrz podtrzymał swoje zdanie, jakobym posługiwał się nieprawdą w ocenie kosztów budowy giżyckiego lodowiska. Zdaniem P. Czacharowskiego prezentacja dowiodła, że koszt jednostkowy m kw. giżyckiego obiektu jest niższy. Natomiast liczba miejsc na widowni z punktu widzenia kosztów i wielkości Giżycka jest odpowiednia, chociaż Pani Burmistrz też by chciała aby było tam 5 tysięcy miejsc… ale aż tyle, zdaniem J. Piotrowskiej nie jest nam potrzebne.

Skalkulowano również koszty korzystania z lodowiska wraz z dowozem dzieci od 1 marca do 31 maja i od 1 września do 31 grudnia. Szacowany koszt to 188 000 zł i będzie pokryty z kasy miasta.

Jako, że odpowiedź Pana Burmistrza nie usatysfakcjonowała mnie, ośmieliłem się przypomnieć kontekst…

/„Bardzo mi się natomiast nie podoba wypowiedź Wojtka Iwaszkiewicza przed chwilką, typu że lodowisko w Sanoku otrzymało bardzo wysoką dotację. Co to znaczy bardzo wysoką? To znaczy ile? Ja odpowiem ile. Poniżej 30%. W związku z tym, w tym kontekście proszę mi powiedzieć panie szanowny kolego Wojtku Iwaszkiewiczu, a jakie dostało dofinansowanie lodowisko w Giżycku? Ponad 30%. Więc dostaliśmy bardzo wysokie dofinansowanie czy nie? To jest właśnie takie rzucanie w eter ćwierćprawd, półprawd albo insynuowanie czegoś. Jest to niegodne, niesprawiedliwe i nieuczciwe i się z tym nigdy nie pogodzimy”./

…dowodząc, że to właśnie Pan Burmistrz wprowadził Radnych i Mieszkańców w błąd posługując się nieprawdziwymi danymi.

… i wówczas po raz pierwszy na sesji padło słowo „przepraszam”. Pan Burmistrz przeprosił, tych którzy poczuli się wprowadzeni w błąd. Stwierdził, że Jego rachunki faktycznie były niewłaściwe, ale też podtrzymał zdanie, że posługiwałem się półprawdami i ćwierćprawdami…

Zostawmy zatem ten temat. Wszystko zostało już powiedziane; zdanie można było sobie wyrobić. Paradoksalnie wcale nie odczuwam satysfakcji. Wręcz przeciwnie. Czuję się raczej nieswojo i niekomfortowo, iż bez większego zachodu i wysiłku dowiodłem mówienie nieprawdy przez Pana Burmistrza. Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte odpowiednie wnioski. Przecież tu nie chodzi o jakieś prywatne dowodzenie sobie racji, lecz o publiczne pieniądze i styl zarządzania mieniem publicznym. Naprawdę wolałbym nie mieć powodów do pytań i dociekań, a całą energię wolałbym poświęcać bardziej kreatywnym przedsięwzięciom. Liczę, że doczekam tych czasów.

W dalszej części sesji radny A. Jelec poruszył temat czynszów w przychodni lekarskiej na ul. Wodociągowej (5 zł / m kw.). Zdaniem radnego takich stawek trudno szukać nawet w powierzchniach magazynowych. Coś jednak trzeba zrobić, ponieważ od 2013 r. będą obowiązywać nowe normy na tego typu budynki, co wymagać będzie dość kosztownych inwestycji.

Pani Burmistrz chętnie posłucha opinii radnych i mieszkańców, lecz jest zdania, że czynsze w takiej wysokości są formą wspierania podstawowej opieki zdrowotnej, a samorząd zobowiązany do prowadzenia POZ. Stawka preferencyjna jest zastosowana, aby więcej pieniędzy lekarze rodzinni mogli przeznaczać na pacjentów.
Sprawa wywołała duże kontrowersje. Przypomniano, że są jeszcze lekarze rodzinni przyjmujący w przychodni wojskowej i w szpitalu. Tam preferencji nie ma.
W ślad za pytaniem S. Żarnoch – Wasilewskiej upewniałem się, czy otrzymam pisemną odpowiedź na interpelację ws. psich odchodów. Pani Burmistrz zapewniła, że tak będzie. Zapytałem także o stopień wykorzystania urlopu, ponieważ pracodawcą burmistrza są mieszkańcy, a tym samym radni niejako reprezentują pracodawcę.
Informuję zatem, że Pani Burmistrz wykorzystała w pełni urlop za ubiegły rok, a nawet wykorzystała kilka dni z bieżącego. Zastępca natomiast ma kilkanaście zaległych dni, które zamierza niebawem wykorzystać.
Słowo „przepraszam” po raz drugi padło na sesji, kiedy radny C. Piórkowski zażądał odpowiedzi na pytanie… na które była już udzielona odpowiedź. Przeprosił za zamieszanie i niesłuszne posądzenie o bezczynność.

O tym, dlaczego nie uchwalono planu zagospodarowania przestrzennego, o niesłusznych posądzeniach oraz o sprawie wysokości diet i konsekwencji postępowania już niebawem.

Analizując pytania radnych i mieszkańców, coraz bardziej zastanawiający jest trwający chaos na lodowisku. Nie trzeba mieć przecież jakichś nadprzyrodzonych zdolności, aby przewidzieć, iż lodowisko będzie cieszyło się dużym zainteresowaniem (przynajmniej na początku funkcjonowania). Był też czas przygotować się do wszelkich ewentualności, ponieważ ostatecznie lodowisko zostało otwarte z trzymiesięcznym opóźnieniem. Był zatem czas i warunki, aby przygotować się bardziej szczegółowo.
Sprawa przedłużającego się zamieszania np. z wydawaniem łyżew i sprzedażą biletów, może być pewnym wskaźnikiem albo niskiej wydolności zarządzania albo przeładowania zadaniami MOSiRu. Warto chociażby zauważyć, że jedna osoba zarządza dwoma dość dużymi obiektami: pływalnią i lodowiskiem. Do sprawy z pewnością wrócę…
Ale najpierw plan zagospodarowania oraz sprawa diet. Oczywiście niebawem…

Wojciech Karol Iwaszkiewicz

CDN

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.