VI sesja. Ciąg dalszy nastąpił…

Sesja Rady moim okiem – cz. 3

W. Iwaszkiewicz
Kolejne pytania dotyczyły zielni miejskiej i oparte były na liście skierowanym do redakcji Gazety Giżyckiej. Osoba podpisująca się jako Stały Czytelnik skierowała pytania co prawda do radnych, lecz uznałem, że odpowiedzi powinna oczekiwać również od burmistrza.

1. Konkretnie chodziło o wycinkę drzew przy ulicy Warszawskiej oraz o stan drzew w pobliżu Urzędu Miejskiego. Zdaniem czytelnika roślinność w pobliżu Urzędu jest cyt.: „nieomal pieszczona”, czego nie można powiedzieć o pozostałej (wycinanej – przyp. W. Iwaszkiewicz).

Zdaniem Pani Burmistrz drzewa przy Urzędzie nie są lepiej pielęgnowane od innych. Pan Burmistrz Czacharowski zapewnił, że nie uchyla się od odpowiedzialność i czuje się odpowiedzialny za tę kwestię, ale przypomniał, że to powiat odpowiada za tę wycinkę i powinien być adresatem zapytań.

2. W sprawie telewizji TELETOP, która emituje reklamy Urzędu (zdaniem mieszkańca – mocno przedawnione). Czy Giżycko będzie kontynuowało umowę?
Umowa nie będzie kontynuowana. Pani Burmistrz przekazała świeżą wiadomość pochodzącą od wydawcy programu, który poinformował Urząd, że zaprzestaje produkcji programu.


3. Dlaczego powtórki sesji Rady Miejskiej na stronie gizycko.pl są zamieszczane z bardzo dużym opóźnieniem sięgającym nawet miesiąca?
Zdaniem Pani Małgorzaty Kulas, do miesięcznego opóźnienia nigdy nie doszło. Pewna zwłoka miała miejsce z powodów technicznych. W każdym razie trzeba przyznać, że zapis video VI sesji był dostępny już nazajutrz. Tak trzymać! Dobra robota Pani Małgorzato.
Przy tej okazji Pani Burmistrz poinformowała, że serwis miejski będzie zdynamizowany, a Ona sama będzie udzielała odpowiedzi internautom (raz w miesiącu) i nie będzie potrzeby zadawania pytań przez radnego (choć uważa to za słuszne).
Wówczas radny J. Sekta zapytał, kto będzie „po drugiej stronie monitora”? Czy nie będzie to Pan Darski. 😉


4. Najbardziej kompleksowe pytanie dotyczyło ogłoszonych przez CPUiIS konkursów na prowadzenie pozalekcyjnych zajęć profilaktycznych w formie zajęć sportowo-rekreacyjnych. Zaintrygowało mnie (po sygnale od jednego z mieszkańców) zróżnicowanie wymagań w ramach poszczególnych konkursów; np. na prowadzenie zapasów wystarczy posiadać wykształcenie średnie, na piłkę nożną już należy posiadać tytuł instruktora piłki nożnej, na prowadzenie siatkówki – już wykształcenie wyższe z zakresu wychowania fizycznego i tytuł trenera lub instruktora piłki siatkowej, na koszykówkę – również wykształcenie wyższe z zakresu wychowania fizycznego i tytuł trenera piłki koszykowej, natomiast w ramach sekcji łyżwiarsko – wrotkarskiej uprawnienia trenera łyżwiarstwa i wykształcenie wyższe z zakresu wychowania fizycznego. Dlaczego zatem do prowadzenia zajęć z zapasów wystarczy jedynie średnie wykształcenie, a do łyżwiarstwa należy posiadać uprawnienia trenera łyżwiarstwa (Polska to nie Holandia i jak zdołałem ustalić praktykujących trenerów łyżwiarstwa jest w naszym kraju ok. 20) i wykształcenie wyższe z zakresu wychowania fizycznego? Dlaczego wśród innych dyscyplin jest takie zróżnicowanie?

Odpowiedzi próbowała udzielić Pani Dyrektor Ewa Ostrowska. Próbowała, ponieważ gdyby przyjąć dosłownie to, co powiedziała, jako oficjalną odpowiedź Pani Dyrektor – mogłaby mieć niemałe kłopoty. Oświadczyła bowiem, że treść konkursów była dostosowywana do lokalnego rynku trenerskiego po dokonaniu wywiadu. Sądzę, jednak że się przejęzyczyła, inaczej mogłoby to oznaczać, że konkursy były rozpisywane pod konkretne osoby, i stąd niejednolite wymagania… W każdym razie Pani Burmistrz wyraźnie odcięła się od wypowiedzi Pani Dyrektor niejako podzielając moje wątpliwości i zapowiadając audit w CPUiIS oraz możliwość unieważnienia konkursu.
W każdym razie warto by było (o czym mówił m.in. A Jelec) przemyśleć sposób punktowania ofert. Wówczas osoba z wyższymi kwalifikacjami otrzymywałaby wyższą ocenę, natomiast warunki konkursów byłyby jednolite, a wymagania minimalne. Warunki z pewnością byłyby bardziej transparentne.

Dużo poruszenia wywołało pytanie C. Piórkowskiego dotyczące ew. kontynuowania umowy z Panem W. M. Darskim na świadczenie usług public relations (PR). Pani Burmistrz potwierdziła, że jest zainteresowana dalszą współpracą. Rady Piórkowski zwracał uwagę na koszty zatrudniania takiej osoby (rzekomo ok. 2 000 zł / miesięcznie – przyp. W. Iwaszkiewicz) w odniesieniu do potrzeb mieszkańców. Sugerował, że giżycczanie bardziej potrzebują odśnieżania i wywozu śniegu niż opłacanego z budżetu miasta „rzecznika” burmistrza (cudzysłów zamierzony, w związku z tym, iż sam zleceniobiorca za takowego się nie uważa).
Radny Jelec dopytywał, dlaczego śnieg z ul. Pionierskiej był wywieziony tylko z jednej części (z okolic kościoła – przyp. W. Iwaszkiewicz), natomiast z pozostałej nie. Okazuje się, że nie udało się ustalić właścicieli pojazdów, które blokowały ulicę Pionierską.
Natomiast radny R. Błoszko zapytał o odszkodowanie wypłacone wykonawcy kładki nad torami – czy zostało wypłacone, w koszty którego budżetu i na jakiej podstawie. Okazuje się, że kwota ok. 80 000 zł została wypłacona na podstawie porozumienia i obciążyła koszty inwestycji w budżecie za 2010 r.
Na temat kontrprezentacji dot. lodowisk wypowiem się niebawem. Obecnie zbieram dane… i liczę, że wreszcie uda się uruchomić obiekt. Chciałbym go obejrzeć również od wewnątrz.

Wojciech Karol Iwaszkiewicz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria, Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „VI sesja. Ciąg dalszy nastąpił…

  1. avatar Mieszkaniec pisze:

    Brawo panie radny, jest pan skutecznym radnym a co ważne i widoczne, jest pan radnym, który działa w imieniu mieszkańców i nie są to puste słowa. Aby więcej takich radnych zasiadało w radzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.