Sesja moim okiem c.d. – kontynuacja

Odsłona trzecia – okiem radnego

Lokalny Program Rewitalizacji – cz. 2

=
Lokalny Program Rewitalizacji posiada wiele ciekawych sformułowań np. na stronie 20 [p. (77)] istnieje zapis dotyczący konieczności przeprowadzenia istotnych inwestycji w pozostałości zamku krzyżackiego. Niewątpliwie; jednak ze względu na dalece zaawansowane prace zapis ten powinien już raczej zniknąć…

Z kolei na następnej stronie [p. (81)] czytamy: Giżycko posiada obwodnicę, przebiegającą górną częścią Miasta, między dzielnicami Kajki i Wilanów a pozostałą częścią Giżycka. W skład obwodnicy wchodzi siedem skrzyżowań (w tym dwa ronda) oraz mosty.
Dość niefortunnie użyto sformułowania „górna część Miasta”. Wykorzystując nieco wyobraźnię można by sobie pomyśleć bowiem, że giżycka obwodnica przebiega na estakadzie między jakimiś dzielnicami. Nota bene, o ile Wilanów uznawany jest za dzielnicę, to „Kajki” jest raczej oznaczeniem potocznym i sądzę, że w oficjalnych dokumentach nie powinno się „wydzielać” tej części miasta.
Ciekawa sprawa natomiast wyłania się z owymi mostami… Jeżeli autor policzył most na Kanale Niegocińskim, to skrzyżowań powinno być co najmniej 8 (licząc tylko te większe – Chopina, Moniuszki, Wojska Polskiego, Wilanowska, Nowowiejska, 1 Maja, Suwalska, Białostocka. Pozostają: Św. Brunona, Turystyczna, Batorego, Dworska, Jagiełły, Wileńska). Jeżeli natomiast ten most nie był liczony, to dlaczego występuje liczba mnoga (cyt: „mosty”)?

Kolejne wątpliwości budzą zapisy punktu (87) na stronie 22: Na terenie Giżycka występują ciągi komunikacyjne o niezadowalającym stanie technicznym, co wpływa na pogorszenie atrakcyjności regionu, zahamowanie rozwoju turystyki oraz ogranicza możliwości rozwoju lokalnej przedsiębiorczości. W szczególności dotyczy to ulic: Armii Krajowej, Jeziornej, Słowiańskiej, Sienkiewicza, Wodociągowej, Jagiełły, Batorego, Mazurskiej, Sadowej, Rolniczej, Łąkowej oraz Wiejskiej.
Dość ciekawy dobór ulic, jeżeli weźmiemy pod uwagę kryteria (rozwój turystyki i lokalnej przedsiębiorczości). Poza tym część z tych ulic już została zmodernizowana.

W dalszej części (strona 28) można wyczytać o kotłowni na ul. Sikorskiego (czy ta kotłownia czasem nie została wyłączona z eksploatacji i jest uruchamiana tylko awaryjnie?), o Specjalnej Strefie Ekonomicznej [str. 29] (wiadomo, że nie ma szans na tę strefę), o Hydramecie [str. 32] (czy czasem ten zakład nie jest poza Giżyckiem?) oraz o największej imprezie żeglarskiej w Polsce – „Szanty w Giżycku” [str.33]. A skąd ta pewność, że „największej” i wg jakich kryteriów?

Trochę optymizmu można wyczytać na str. 34, gdzie autor dostrzega pozasezonowe szanse Giżycka w turystyce biznesowo – szkoleniowej. Ale niemal równocześnie, bo już na następnej stronie identyfikacja problemów zdaje się przekreślać tę ideę. Zdaniem autora głównymi problemami w sferze gospodarczej są m.in.:
– niska konkurencyjność Miasta w skali regionu i kraju skutkującą niskim stopniem przedsiębiorczości, potwierdzona spadającą liczbą podmiotów gospodarczych, działających na terenie Miasta,
– niewystarczająco rozwinięta baza hotelowa i gastronomiczna,
– spadająca liczba turystów, potwierdzająca niedostosowanie oferty produktowej do szybko zmieniających się warunków otoczenia.

Diagnoza wydaje się trafna (niestety – przyp. W. Iwaszkiewicz), jednak jednocześnie w takich warunkach raczej będzie ciężko rozwinąć turystykę biznesowo – szkoleniową…

Dodatkowo na str. 36 [p. (144)] czytamy: Prognoza ludności dla powiatu giżyckiego do 2010 roku według GUS zakłada spadek liczby ludności z poziomu 89.237 osób w 2000 roku do 59.978 osób na koniec 2010 roku, tj. o 48,8%.. Ach, jak przydałoby się aktualne odniesienie!

Nie wiadomo także jakimi kryteriami kierował się autor przy wyszczególnianiu instytucji publicznych zlokalizowanych na terenie Giżycka [str. 54-55 (213)], w każdym razie z dokumentu możemy się dowiedzieć, że na terenie Miasta Giżycka działają następujące instytucje publiczne: Starostwo Powiatowe, Urząd Miejski, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, Miejski Zespół Obsługi Szkół i Przedszkoli, Państwowa Straż Rybacka, Miejska Biblioteka Publiczna, Giżyckie Centrum Kultury, Centrum Promocji i Informacji Turystycznej, Centrum Profilaktyki Uzależnień i Integracji Społecznej, Powiatowy Urząd Pracy, Komenda Powiatowa Policji. Wszystko. A ZUS, KRUS, Państwowa Straż Pożarna, Urząd Skarbowy, Sąd, Prokuratura, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Inspektorat Żeglugi Śródlądowej…(to tylko te, które bezpośrednio w trakcie lektury LPRMG mi się nasunęły)?
Program zawiera także analizę SWOT, która również zawiera kilka kontrowersyjnych zapisów np. do mocnych stron zaliczono pozostałości zamku krzyżackiego czy położenie Twierdzy przy linii kolejowej (?). Mocne strony przeplatają się za słabymi: Giżycko leży na ważnych szlakach komunikacyjnych a jednocześnie jest peryferyjnie położone w stosunku do głównych szlaków komunikacyjnych w województwie i kraju. Jednocześnie Miasto posiada dużą liczbę szlaków rowerowych, jak też niewystarczającą infrastrukturę dróg rowerowych…
Wspaniała wizja Giżycka rysowana jest na stronie 77 [p.262], gdzie możemy wyczytać, iż Giżycko posiada własną wyższą uczelnię, jest całorocznym znanym kurortem, posiada odpowiednio (co to znaczy? – przyp. W. Iwaszkiewicz) wykorzystaną Twierdzę Boyen, nie ma bezrobocia itd.
Na tej części skupił się radny R. Błoszko cytując artykuł red. S. Kędzierskiego zamieszczony na łamach Gazety Giżyckiej. Wówczas nieoczekiwanie jeden z radnych zaoponował:
– Rysiek, to Wilkasy! Tym samym niejako wystawiając ocenę prognoz rozwoju dla sąsiedniej gminy, jednocześnie rozluźnił nieco atmosferę.
O programie można by było jeszcze długo dyskutować; że zawiera projekty już zrealizowane (np. zadaszenie targowiska, modernizacja ul. Pomorskiej, budowa ścieżek rowerowych) czy projekty, z których zrezygnowaliśmy (np. lodowisko do bandy na majdanie Twierdzy Boyen), że dość chaotycznie operuje się nazwami np. ul. I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki występuje ogółem 54 razy – 33 razy jako ul. Kościuszki, a 21 jako ulica I Dywizji, z czego w jednym projekcie używa się tych nazw zamiennie); że jest sporo błędów literowych, językowych czy składniowych (o czym mówili na sesji m.in. A. Jelec i R. Błoszko), jednak rzecz nie w tym, aby nad kimś się znęcać i wytykać niedociągnięcia. Niewątpliwie włożono sporo pracy w przygotowanie tego dokumentu. Zabrakło jednak korekty, aprobaty i aktualizacji.
Mówiąc o tym na sesji nie miałem negatywnych intencji skierowanych przeciwko komukolwiek. Ludzką rzeczą jest mylić się, błądzić, popełniać błędy. Chcę tylko zwrócić uwagę, że dokumenty przedkładane do aprobaty są czytane i analizowane. Wierzę, że spowoduje to bardziej staranne przygotowywanie dokumentacji, co w konsekwencji przełożyć się powinno na lepszą jakość pracy.

Tym razem zagłosowałem za przyjęciem poprawek (otrzymanych nota bene na kwadrans przed sesją!), jednak uczyniłem to mając wiele wątpliwości i dyskomfortu. Ryzyko odrzucenia projektu jednakże było zbyt duże – jak poinformowali Burmistrzowie – odłożenie tego punktu np. na kolejną sesję mogłoby spowodować, że 2 giżyckie spółdzielnie mieszkaniowe nie dostałyby dofinansowania swoich projektów. Głosowaliśmy zatem z nożem na gardle (po raz kolejny, w ciągu przecież zaledwie 2- tygodniowego trwania kadencji!).
Radny Andrzej Jelec (na co dzień radca prawny – przyp. W. Iwaszkiewicz) zastrzegł, że głosuje w ten sposób po raz ostatni. Następnym razem, jeżeli dokumenty będą w podobny sposób przygotowane, nie bacząc na konsekwencje, będzie głosował przeciw. I nie będzie prawdopodobnie w swoim postępowaniu odosobniony – popieram ten pogląd i deklaruję, że zachowam się podobnie. Nie można bowiem akceptować „bylejakości”, bo „nikt tego nie czyta”. Otóż, jednak ktoś czyta i analizuje. Co pomyślą sobie o Burmistrzu i Radzie Miejskiej – a tym samym o giżycczanach urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego?
Uważam, że w każdej dziedzinie, którą się zajmujemy, należy dążyć do perfekcji i najwyższego stopnia profesjonalizmu. Być może nigdy się tego stopnia nie osiągnie, ale do takiego celu należy stale zmierzać. Zrobię wszystko, aby jak najwięcej ludzi do tego przekonać 😉 . Jestem to winny wszystkim mieszkańcom, którzy mi zaufali.

Wojciech Karol Iwaszkiewicz



Do pobrania:
Lokalny Program Rewitalizacji – grudzień 2010 r.
Kolejna sesja już 29 grudnia 2010 r., o godz. 16:00. Wkrótce materiał na ten temat.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Sesje Rady Miejskiej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.