Migawka dnia

hd

Opublikowano Kategoria | Skomentuj

Pierwsza jaskółka…na dwa kółka

Rok temu – na sesji 24 marca 2011 r. zaproponowałem, aby przy wszelkich obiektach użyteczności publicznej zamontować stojakach na rowery. Co prawda do tej pory nie otrzymałem żadnej informacji zwrotnej, ale pojawiła się pierwsza jaskółka… A jako, że robi się coraz cieplej, mam nadzieję, że również ta jaskółka wiosnę jednak uczyni. Tytuł owej jaskółki należy zatem przyznać MOSiRowi za ustawienie stojaka przy lodowisku! Idźcie tą drogą… chciałoby się rzec…

MCSL

Urządzenie posiada logo jednego z banków. Domniemuję zatem, że zostało tam ustawione na koszt tej instytucji. Może to i właściwa droga. Kilka groszy zostało w budżecie… a przy tym pomysł został zrealizowany. I choć w zasadzie nie korzystam (na razie?) z roweru, wielkie dzięki!

MCSL

Dla przypomnienia fragment protokołu z marcowego posiedzenia Rady:

VIII sesja Rady Miejskiej (24 marca 2011 r. )

Radny W. Iwaszkiewicz (…) Kolejna rzecz to ścieżki rowerowe, jest ich coraz więcej, można więc zakładać, że korzystających z nich jest więcej. Trzeba by zatem zaplanować stojaki- przy szkołach, urzędach. Po coś te ścieżki były budowane, te rowery gdzieś trzeba postawić.

Opublikowano Kategoria | 3 komentarzy

Podnoszenie ciężarów w nowej hali OPO COS w Giżycku

_file


>>Więcej o zawodach oraz regulamin

Opublikowano Kategoria | Skomentuj

Nowa hala i jubileusz Szkoły Muzycznej

Muszę przyznać, że było co oglądać i było czego posłuchać w ostatnim tygodniu. W Ośrodku Przygotowań Olimpijskich Centralnego Ośrodka Sportu w Giżycku oddano do użytku nowy obiekt (koszt budowy ok. 30 mln zł), jakiego trudno szukać nie tylko w okolicy ale chyba także w województwie. Kubatura robi naprawdę wielkie wrażenie… Natomiast w Państwowej Szkole Muzycznej odbył się uroczysty koncert z okazji jubileuszu 45-lecia. Jedyne co mogę powiedzieć to – po prostu RE-WE-LAC-JA! Gratuluję Pani Dyrektor – Alinie Skupińskiej oraz całej kadrze Szkoły!
Poza uczniami, którzy zaprezentowali swoje umiejętności wystąpili także nauczyciele i absolwenci Szkoły. Napięcie było stopniowane – od pantomimy, poprzez gitarę klasyczną, flet, kwartet smyczkowy aż po niezwykle dynamiczny występ jazz bandu (fortepian, saksofon, gitara basowa, perkusja). Na zakończenie wystąpił chór. Naprawdę polecam materiał video na gizycko.tv oraz galerie zdjęć.


GALERIE:.

Opublikowano Kategoria | Skomentuj

XIX sesja moim okiem

Wróćmy do ostatniej sesji. Z powodu korekty dochodów z PIT budżet na ten rok będzie mniejszy (na razie?) od zakładanego o 716 000 zł. Obecnie Pani Burmistrz skorygowała go 300 000 zł licząc na lepsze zarobki giżycczan w tym roku. I oby się nie pomyliła, bo w przeciwnym wypadku będziemy mieli niemały problem. Choć muszę przyznać, że za ubiegły rok wpływy z udziału w PIT były o ponad 200 000 zł wyższe od prognozowanych. Oby tendencja się utrzymała, choć w dalszym ciągu jestem zdania, że lepiej zaplanować pesymistycznie i osiągnąć nadwyżkę, niż być w tej materii optymistą i mieć kłopot z deficytem.

Pokłosiem korekty dochodów jest jednak rezygnacja z modernizacji biblioteki miejskiej. Pani Burmistrz uzasadniała to nie tylko kłopotami budżetowymi, ale także przestarzałym projektem i dość powszechną obecnością komputerów w domach giżycczan. Cóż, dostrzegam jednak w tym rozumowaniu pewną niekonsekwencję… Projekt eInclusion jest obarczony jeszcze większym ryzykiem zestarzenia się technologii, a jak na razie nikt oficjalnie nie ogłosił wycofania się z niego. Jednak już na etapie projektowania nie był to projekt nowoczesny, dzisiaj mamy znaczne opóźnienie, zanim ludzie zaczną z niego korzystać, zapewne będziemy mówili o czymś archaicznym, kosztownym i nieperspektywicznym. Dlatego zaproponowałem, aby jeszcze raz przemyśleć sprawę wycofania się z eInclusion w takiej formie. Nasz wkład własny to 470 000 zł. W tej kwocie można bez problemu zakupić 200 komputerów z dostępem do internetu na 2 lata. Sprawdziłem ten wariant u dwóch operatorów. Zaoszczędzilibyśmy w ten sposób sporo pieniędzy, z których można by sfinansować np. pracownika ochrony w Gimnazjum Nr 1 (który ma stracić pracę wraz z końcem roku szkolnego). Zadanie oczywiście łatwe nie jest, ale w mojej ocenie, możliwe. Poza tym uważam, że musimy nieco zmienić swoje podejście do niektórych spraw. Komputer ma być tylko narzędziem i od naszej kreatywności zależy, jak je wykorzystamy. Wyobrażałem sobie, że centrum multimedialne, jakie miało powstać na bazie biblioteki, to nie ma być centrum rozrywki czy kafejka internetowa, a np. zdygitalizowane muzeum Giżycka zawierające np. zdjęcia czy filmy z obchodów 400-lecia… Najwyraźniej myliłem się i projekt poszedł do kosza, choć pamiętam ile było hałasu w ubiegłej kadencji, gdy radni nie wyrazili aprobaty dla modernizacji biblioteki. Wówczas Pani Burmistrz publicznie skrytykowała tę decyzję…

W parku (byłym cmentarzu) na ul. Warszawskiej powstaje aktualnie fontanna i ossuarium (gdzie będą złożone szczątki mieszkańców naszego miasta wykopane podczas prac budowlanych). Ws. parku poruszyłem wszystkie sprawy, które mi Państwo zgłosiliście prezentując odpowiednie fotografie. Mam nadzieję, że uda się coś poprawić, aby inwestycja ta nas cieszyła i była jak najbardziej funkcjonalna.


Jak nietrudno zauważyć – niektóre ławki są zamontowane pochyło. To zaskakujące, ale takich ławek jest dość dużo (nie tylko te 2 przedstawione na fotografii). Czerwoną linią zaznaczyłem orientacyjny poziom.


Pomimo, iż wykonano nowe schody nie posiadają one zjazdu dla niepełnosprawnych i/lub wózków dziecięcych. Wyjaśniono, że nie było możliwości wykonania ze względu na normy budowlane. Po sesji skonsultowałem tę sprawę z jednym z projektantów, który stwierdził, że to raczej wymówka. Coś mi naszkicował, narysował, jakieś %, spoczniki, spadki… Nie znam się na tym, ale wyglądało dość przekonywająco. Chyba jednak się da.
Pan Burmistrz Czacharowski nie widzi też problemu, aby niepełnosprawni wjeżdżali do parku obok DPS lub Sagi. Mam zatem przekazać Panu Burmistrzowi, że z chęcią wypożyczony zostanie Mu wózek i można zrobić próbę – niech przejedzie się proponowaną trasą. Może wówczas zrozumie, na czym polega różnica…


Nowo powstały plac zabaw posiada ryglowane furtki. Jak nietrudno zauważyć – w przypadku zamknięcia trzeba przechodzić obok – po nieutwardzonej nawierzchni. Zaproponowałem, aby wykonać np. jakąś opaskę, żeby można było ominąć plac po utwardzonym gruncie. W odpowiedzi można było usłyszeć, że to ma być park i Państwo Burmistrzowie nie chcą go zabetonowywać. Widocznie zwyciężył pogląd, iż będzie lepiej, gdy ludzie wydepczą ścieżki… Pogląd o tyle zaskakujący, jeżeli przypomnę sobie, ile ton betonu wylądowało na molo w formie gwiazdobloków…


Wracając jednak do alejek… Zwróciliście Państwo uwagę na kiepskie rozplanowanie ciągów (Państwa zdaniem niepokrywających się z głównymi trasami poruszania się w parku) i niekomfortową nawierzchnię, która podczas opadów poddaje się obcasom (głównie szpilkom). Zapytałem, czy nie można by mocniej zagęścić alejek wykonanych z kruszywa. Pani Burmistrz jest temu przeciwna. Powiedziała nawet, że osobiście szła tamtędy w szpilkach i nic się nie stało. Muszę wierzyć na słowo… Jednak sygnał od Państwa był wprost przeciwny…

Poza sprawami parku przedstawiłem zgłaszane sugestie dotyczące estetyki.


Daszki nad przyciskami windy na kładce… Istotnie funkcje swoją może spełniają, jednak warto by było przemyśleć może jakiś inny sposób…


…i odwodnienie mola. Zapewniono, że będzie przywiązywana większa waga do estetyki prac remontowych. Zaprawa ma zostać usunięta.


Kostka na pasażu (zakłócenie koncepcji). Pani Architekt wyjaśniła, że nie ma uprawnień do ingerowania w sposób utwardzenia nawierzchni na prywatnej działce. Ubolewa nad tym, że nie wszyscy dostosowali się do pierwotnej koncepcji. Szkoda…

Zgłosiliście Państwo także sprawę słupa na Al.1 Maja. Otrzymałem nawet takie oto zdjęcie.

Jako, że sygnał pochodził pośrednio od osoby niedowidzącej, postanowiłem upewnić się, że słup zostanie przestawiony, aby nie było za późno. I tu bardzo dobra wiadomość. Słup zniknął!

Poruszyłem także sprawę organizacji ruchu w Giżycku, wszak swego czasu Rada podjęła nawet uchwałę o wykonaniu takiej analizy ruchu w mieście. Wówczas sądziłem, że opracowaniem miał być objęty cały układ komunikacyjny. Na zapytanie Zastępcy Burmistrza zadeklarowałem nawet swoją pomoc, jednak otrzymany materiał w postaci dokumentacji przetargowej zawierał w mojej ocenie wyłącznie mały fragment dotyczący opcjonalnych lokalizacji mostu i oddziaływania przebudowy szosy Obwodowej. Dopytałem zatem, czy to jedyna dokumentacja, jaka ma powstać, czy będzie coś więcej.

Jak się później miało okazać, zdaniem P. Czacharowskiego pytanie, jego zdaniem, było nie fair i odebrane zostało jako manipulacja. Nie było to oczywiście moją intencją, dlatego po sesji skonsultowałem się z osobą, która zajmuje się zawodowo projektowaniem. I przykro mi… zdania nie zmieniam. Przesłana dokumentacja dotyczy fragmentu tego, co sobie wyobrażałem…
Inne sprawy, które Państwo zgłosiliście, a które przedstawiłem na sesji:

Obecnie w mieście jest dużo objazdów, spowodowanych głównie przebudową placu Grunwaldzkiego. Istnieje jednak jeden jakby „stały” – gdy zamknięty dla ruchu kołowego jest most obrotowy.
Na moście jest tablica „Objazd” kierująca w ul. Nadbrzeżną, dalej należy pojechać ul. 3 Maja… dojeżdżając do skrzyżowania z ul. Sikorskiego i…?


…i tutaj ewidentnie brakuje dalszego oznakowania. Zasugerowaliście Państwo, aby ustawić tablice „Olsztyn” i „Centrum” na przedłużeniu ul. 3 Maja. Myślę, że to dobra propozycja.


Sprawa oznakowania ul. Okrzei. Mieszkańcy kiedyś podobno zwracali się do ZDP o zmianę oznakowania polegającą na umożliwieniu postoju dłuższego niż 5 minut. Wówczas odmówiono, wskazując parking po przeciwnej stronie. Obecnie na owym terenie powstaje budynek. Temat zatem należy chyba podjąć ponownie…


Zauważyliście Państwo, że niektóre łuki ulic są tak wyprofilowane, że bardzo trudno zmieścić się w szerokości jezdni, w sytuacji gdy ustępuje pierwszeństwa inny pojazd (na zdjęciu ul. Owsiana). Zaproponowałem wstawianie niższych krawężników i – jak to mówią drogowcy – zabrukowania części łuku w taki sposób, aby pojazdy mogły najeżdżać na tę cześć. Zieleń i tak przecież nie ma szans utrzyma się na takim skwerku.

Powróćmy jednak do projektów uchwał. Przedłożyłem Radzie projekt nazwania placu nad kanałem im. Andrzeja „Balona” Tarasiewicza. Moja intencją było wskazanie pewnej idei – upamiętniania osób związanych z naszym miastem. Zaskoczyła mnie (ale jednocześnie ucieszyła) wypowiedź Pani Burmistrz dla PAP (publikacja na onet.pl), w której J. Piotrowska stwierdza, że uchwała ma znaczenie w kontekście obchodzonego w tym roku 400-lecia Giżycka i wspominania osób, które się dla tego miasta zasłużyły.

Bardzo się cieszę, że Pani Burmistrz tak uważa i popiera moją inicjatywę, choć muszę przyznać, że pierwotnie miałem pewne obawy, gdyż w głosowaniu połowa radnych koalicji wcale nie poparła uchwały…

Nieco zaskakujące w kontekście wypowiedzi Pani Burmistrz, ale tłumaczę sobie to w ten sposób, że w tym wypadku zamanifestowano swoje zdanie. I bardzo dobrze. Jeszcze raz podkreślę – nie rezerwuję sobie wyłączności na tę ideę. Poprę każdy podobny projekt złożony przez kogokolwiek. Mnie cieszy, że Pani Burmistrz publicznie poprała mój.

Miło mi także poinformować, że otrzymałem także podziękowania od środowiska, które na pewno jest usatysfakcjonowane uchwałą.

W imieniu społeczności nurkowej miasta Giżycko i nie tylko :) dziękuję bardzo za pomoc, a nawet nie pomoc, ale doprowadzenie do skutku nazwania placu przed budynkiem PTTK w Giżycku, Placem Andrzeja Balona Tarasiewicza. Jest to dla nas, płetwonurków, bardzo ważna osoba. Był naszym starszym kolegą, instruktorem, nauczył nas nurkować, ale tez pokazał jak można żyć w zgodzie z przyrodą, na wesoło ale odpowiedzialnie. My, jego wychowankowie, w tej chwili instruktorzy nurkowania, przewodnicy podwodni, będziemy mieli miejsce do wspomnień człowieka, który odszedł za szybko, zginął 1998 roku w wypadku samochodowym. Teraz, dzięki Pańskiej inicjatywie będzie plac nazwany jego imieniem, plac, przez który przechodził kilka razy dziennie idąc do klubu płetwonurków „Płetwal”, lub do budynku PTTK, gdzie pełnił funkcję prezesa OWJM PTTK Giżycko. Jeszcze raz wielkie DZIĘKI
Piotr Krzewiński

Pozostałe tematy warte odnotowania:

  • logistyka dystrybucji dukata jubileuszowego dla każdej rodziny nie jest jeszcze opracowana; dystrybucja być może odbędzie się za pośrednictwem poczty lub/i z udziałem wolontariuszy i… Straży Miejskiej
  • A. Jelec zaproponował wykorzystanie kostki odzyskanej podczas przebudowy placu Grunwaldzkiego na remont uliczki (w kształcie litery U) i zatok postojowych przed ratuszem
  • modernizacja szosy Obwodowej – rozpoczyna się obserwacja fauny i flory
  • na opracowanie dokumentacji przebudowy przejścia przez torowisko przy ul. Wyzwolenia wpłynęła 1 oferta na kwotę 58 000 zł

Był jeszcze jeden fragment, który – muszę przyznać, niezmiernie mnie ucieszył. Otóż J. Kunda zaproponował, aby w galeonie urządzić kino letnie. Przypomniałem sobie, że chyba dokładnie rok temu zgłaszałem już ten pomysł… Myślałem, że został zlekceważony… a tutaj taka niespodzianka… Pomimo tego, że poparcie idei w głowie Pana Wiceprzewodniczącego dojrzewało 12 miesięcy, liczy się tak samo jak pierwotne. Brawo! I dziękuję za wsparcie… Szkoda jednak, że szanse na jego realizację są minimalne. A w zasadzie należałoby stwierdzić, że raczej jest bez szans, bowiem galeon nie został do tego przygotowany.
Dla przypomnienia moja wypowiedź z kwietnia 2011 r.


materiał: gizycko.pl

O zatokach na ul. Olsztyńskiej oraz w sprawie mieszkańców ul. Łuczańskiej, jak też kilka o komisji rewizyjnej chciałbym się odnieść w odrębnym tekście. Zapraszam zatem do lektury mojego bloga w najbliższych dniach.

Opublikowano Kategoria | 5 komentarzy

Pierwsze echa sesji.
Jeden z listów od mieszkańca

Po ostatniej sesji otrzymałem naprawdę dużo pytań ws. stanowiska dot. telewizji TRWAM. Nie wszystkie nadają się do publikacji, a niektóre zawierały, moim zdaniem, zbyt radykalne osądy. Otrzymałem również jako członek Rady Miejskiej „gratulacje” z innego miasta. Nadawca wyraźnie „chwali” nasz samorząd za cyt. „ewenement na skalę światową, no ale cóż – ktoś pierwszy musi być”. Poniżej zamieszczam jeden z listów, ponieważ nadawca jednoznacznie prosi o interwencję i przekazanie swojego zdania pozostałym radnym.

Panie Wojtku,
Pan Radny *** powiedział na sesji, że jest głosem mieszkańców Giżycka i musi zagłosować o poparcie telewizji Trwam! To jest też w brew moim przekonaniem choć jestem katolikiem jestem przeciw czemuś takiemu. Aż jestem ciekaw ile osób w mieście było za takim projektem uchwały? Kościół nie powinien się mieszać do polityki a polityka do kościoła Rada moim zdaniem powinna być wyłączona z czegoś takiego co się wydarzyło na sesji. Wiec proszę Pana Wojtka o wstawienie uchwały do porządku
następnej Sesji Rady o odwołanie Radnych z Rady Miasta, którzy głosowali niby w moim imieniu, to jest nieprawda ja na to nie wyraziłem zgody i to godzi w mój światopogląd nie chce po prostu być wyśmiewany przez inne miasta, iż ja głosowałem za telewizją Trwam za pośrednictwem swoich Radnych. Nadmieniam, iż Radny *** zasugerował mi, że on decyduje za mnie a tak nie jest jestem wolnym człowiekiem i to czy chcę zagłosować w czymś takim to jest moja i wyłącznie prywatna sprawa (ja wierze w Boga a nie w kler i prowadzonych przez nich działalności), myślę że jest więcej osób tak myślących w mieście i oni tez nie chcieli żeby taka uchwała była zatwierdzona. Również może Pan powiedzieć wtedy na sesji, iż jest to głos społeczeństwa miasta Giżycka i oni nie chcą żeby tacy ludzie jak Pan *** i reszta z porozumienia Razem nas reprezentowali. Może również zacytować moje słowa na sesji ja się nie boje i nie mam zamiaru się bać.
z poważaniem

Dane nadawcy do mojej wiadomości, nazwisko radnego zastąpiłem gwiazdkami (***)
W. Iwaszkiewicz

Opublikowano Kategoria | 5 komentarzy

Z cyklu: „Moje dwa i pół grosza”. (Wy)TRWAMy!

Na dwóch ostatnich sesjach przewijał się temat stanowiska Rady ws. TV TRWAM. Za pierwszym razem nie udało się go wprowadzić do porządku z powodu nieuzyskania wymaganej liczby głosów. Temat, jak się okazało, powrócił po miesiącu… W zasadzie wystarczyłoby napisać, że nie znalazłem żadnego powodu, dla którego Rada – jako organ kolegialny miałaby zajmować stanowisko w tej sprawie, ale cóż – warto może wymienić powody (a jest ich bez liku), dlaczego nie powinna. Szkoda, że argumenty te nie przekonały większości i w konsekwencji stanowisko zostało uchwalone… Dlaczego szkoda? Ano dlatego, że stworzył się precedens, i prawdopodobnie w przyszłości czekają nas podobne boje. To niestety nie sprzyja budowania ani pozytywnego wizerunku Rady, ani Jej autorytetu…

Najpierw staraliśmy się wycofać projekt z porządku obrad. Nie udało się – za wnioskiem było tylko 8 radnych. Później próbowaliśmy przekonywać, że Rada nie jest organem właściwym do zajmowania tego typu stanowisk. Po pierwsze takie stanowisko podważa zaufanie do organów konstytucyjnych państwa, jakim jest KRRiTV. Pytałem nawet retorycznie, czy będziemy zajmować stanowisko w sytuacji, gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny wyda orzeczenie nie po myśli nadawcy TRWAM? Wówczas będziemy podejmować stanowisko przeciw wyrokowi? Po drugie: treść dotyczy deklaracji światopoglądu – a tego nie wolno nam czynić. Po trzecie: tematyka stanowiska nie mieści się w zakresie kompetencji samorządu.
Świetną wykładnię wraz z przykładami orzeczeń sądów przygotował radny A. Jelec. Wydawało się, że to musi przekonać dotychczas nieprzekonanych do naszych racji. Radny Kiczyński z kolei dość obrazowo wyjaśniał, że TV TRWAM to normalna firma i Rada nie powinna zajmować stanowisk w odniesieniu do biznesu, bo co zrobimy, gdy jakiś przedsiębiorca np. właśnie On – J. Kiczyński przegra przetarg i zwróci się do Rady z wnioskiem o podjęcie stanowiska, żeby On ten przetarg wygrał? Widząc reakcję (a w zasadzie brak reakcji) próbowałem nawet wnieść poprawkę do treści, aby było to stanowisko „części Rady Miejskiej w Giżycku”. Również bezskutecznie. Radna M. Popieluch stwierdziła nawet, że pomimo tego, iż jest osobą wierzącą i praktykującą nie weźmie udziału w głosowaniu.
Aby zachować choć resztki autorytetu Rady, nie można było tego wniosku głosować. Byłem zatem jednym z 9 radnych, którzy po prostu nie oddali głosu i jednym z 7, którzy złożyli jednocześnie zdanie odrębne. Oto jego treść:

Uważamy, że wyrażenie stanowiska w sprawie decyzji polskich organów konstytucyjnych a takim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie leży w kompetencji organów samorządu gminnego przewidzianych w ustawie o samorządzie gminnym. Takie działanie jest bezprawne, godzące w dobra osobiste radnych poprzez przymuszanie ich do deklaracji światopoglądowych. W związku z tym deklarację złożoną poprzez wyrażenie stanowiska uważamy za nieważną. Nie chcemy uczestniczyć w rozgrywkach politycznych, chcemy zajmować się sprawami mieszkańców w ramach swoich kompetencji przewidzianych ustawą o samorządzie gminnym.


Pod zdaniem odrębnym podpisują się radni Porozumienia: Genowefa Kiezik, Cezary Piórkowski, Maria Popieluch, Jerzy Kiczyński, Jadwiga Mistera, Andrzej Jelec i oczywiście ja – Wojciech Iwaszkiewicz. Gwoli uściślenia: Jan Sekta był nieobecny, a Ryszard Błoszko jako jedyny postanowił zagłosować przeciw.

Oto pełny protokół głosowania:

Żałuję, że nie udało nam się dotrzeć do świadomości niektórych, że załatwiając jakiś doraźny interes nie wyobrazili sobie, jakie zagrożenia niesie to na przyszłość. W trakcie sesji przypomniałem nawet reportaż TVP pod tytułem „4″. W materiale przedstawiono Giżycko jako wzór ekumenizmu i tolerancji. Nie bez powodu wybrano nasze miasto – to tu podobno istnieje (istniała?) niespotykana na szerszą skalę tolerancja wyznań przy ich jednoczesnej wielości. Nikt nikomu nie narzucał swojego światopoglądu, potrafiono tu współpracować i szanować mniejszości. Niestety to głosowanie przekreśla tę opinię dość jednoznacznie, a szkoda… W roku jubileuszu nie będzie to pozytywnym wyróżnikiem Giżycka.

Warto podkreślić również, że przecież nic nie stało na przeszkodzie, aby wyłożyć listę i kto by miał wolę – podpisałby ją. Nawet jako radny. Jednak ja również uważam, że kolegialnie Rada takiego stanowiska nie miała prawa zajmować. Mam nadzieję, że o konsekwencjach tej nieodpowiedzialnej decyzji nie przyjdzie nam się przekonać…

Opublikowano Kategoria | 6 komentarzy

Miagwka dnia

PSM

Opublikowano Kategoria | Skomentuj

XIX sesja moim okiem. Prolog

I po sesji. Choć w porządku obrad było tylko 11 projektów i większość z nich przeszła w zasadzie bez wątpliwości, dyskusja w dwóch przypadkach była dość długa i… moim zdaniem, bardzo ciekawa. Dla mnie najważniejszy jednak był projekt nr 7 ws. nadania nazwy placowi publicznemu (zdjęcie obok) im. Andrzeja „Balona” Tarasiewicza. Projekt uzyskał akceptację Rady.
Ponadto warto odnotować, że Pani Burmistrz zrezygnowała z rozbudowy biblioteki i mamy budżet skromniejszy o 716 000 zł z powodu korekty dochodów z PIT – co w zasadzie jest głównym powodem rezygnacji z realizacji tego projektu.
Być może niebawem nad Popówką Małą powstanie wyciąg dla nart wodnych, który zamierza wybudować miejscowy przedsiębiorca, ponieważ Rada zgodnie z wnioskiem, wyraziła zgodę na bezprzetargowe zawarcie umowy dzierżawy tego terenu. Nie uzyskał za to aprobaty chyba dość egzotyczny, moim zdaniem, projekt ws. budowy zatok postojowych na ul. Olsztyńskiej. Dyskusja była burzliwa i dość interesująca. Podobnie jak w przypadku ponownie procedowanego stanowiska ws. TV TRWAM. Tutaj 10 radnych było za przyjęciem dokumentu, 1 przeciw a 9 nie oddało głosu (będzie dołączone zdanie odrębne). W grupie tych 9 byłem i ja. Zdania bowiem nie zmieniam – uważam, że to nie jest kompetencja samorządu.

O sprawie kostki na Pasażu…

…objazdach…

…schodach w parku…

…a także o kurzych i kaczych jajkach, dukatach giżyckich, projekcie eInclusion i przejściu przez torowisko na ul. Wyzwolenia niebawem.

Opublikowano Kategoria | Otagowano | 8 komentarzy

Migawka dnia

molo

Opublikowano Kategoria | 4 komentarzy

Migawka dnia

_plac

Opublikowano Kategoria | 3 komentarzy

Afterface – kreatywni z Giżycka

Długo zastanawiałem się jak zaprezentować tę arcyciekawą grupę… Ostatecznie pomyślałem, że najlepiej będzie, jak zrobią to sami. Bo zrobią to na pewno najlepiej.
AfterFace to grupa znajomych których połączyły nie przeciętne pomysły oraz chęć spróbowania czegoś wykraczającego poza schemat. Tutaj granice należą do nas, jedyną rzeczą która ograniczy nasze myślenie będzie kres naszej wyobraźni, choć wątpimy że do tego może dojść. Pracując razem czujemy się jak rodzina, a każda razem spędzona minuta jest przygodą torującą nam drogę do spełnienia marzeń. Uczymy się w różnych klasach w I i II LO w Giżycku, choć naszym drugim domem jest Prywatna Szkoła Języka Angielskiego Green Hills, w której dzięki Pani Magdzie Wasilewskiej możemy pracować i czuć się jak w domu.
Nasza grupa jest pełna odmienności i to właśnie jest naszą największą siłą. Każde z nas jest indywidualnością, Dorota przy pomocy pędzla potrafi zamienić rurę PCV w arcydzieło sztuki, nadając przy tym kolorów całej naszej drużynie tak dosłownie jak i w przenośni, Ula sprawia że nuda jest nam obca, a mając ją w drużynie wiemy że w każdym momencie możemy liczyć na pomoc bez której sukces ten byłby jedynie nie spełnioną ambicją, Hania nie uznaje kompromisów i sprawia że wszystko na scenie zamienia się w perfekcje, a nietypowa już dzisiaj muzyka dobierana przez nią do spektakli staje się hipnotyzująca, jest wymagającym reżyserem dzięki któremu każde nasza przedstawienie kończy się owacją na stojąco, Mariusz jest człowiekiem dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, a podstawą pracy jest spokój nawet w sytuacjach gdy cała drużyna traci nerwy, to dzięki niemu na scenie istnieje życie a w czasie trwania spektaklu jest on jedynym elementem którego za żadne skarby nie da się zastąpić, czasem aż trudno uwierzyć że ma tylko dwie ręce, Olek to nasz wodzirej, dzięki niemu cisza jest dla nas abstrakcją a każdy moment krytyczny zamienia się w genialną zabawę pełną humoru i dziecięcej beztroski, natomiast na scenie staje się kimś kto grę aktorską zamienia w sztukę i nie ma dla niego roli nie do odegrania,
Mateusz potrafi rozbawić nas do łez i zawsze to on ma ostatnie zdanie, ZAWSZE, a w jego słowniku nie istnieje „nie da się”, pomoc i czas który poświęca całej drużynie są bezcenne i każdy z nas zawsze może na niego liczyć, Albert w czasie pracy jest samotnikiem bo to on „wie lepiej” jak wkręcić śrubę, motywuje całą drużynę do pracy z racji swojego doświadczenia, dla nie go nie ma mechanizmu którego nie da się zrobić a w razie problemów przecież zawsze istnieje taśma izolacyjna!!!
Młodzież giżyckich liceów ogólnokształcących przez kilka miesięcy uczestniczyła w Międzynarodowym Programie Twórczego Rozwiązywania Problemów Destination ImagiNation i ciężko pracowała na swój sukces. Istota wyzwania opiera się na dwóch elementach mających zasadnicze znaczenie zarówno w metodyce jak i w samym procesie twórczego rozwiązywania problemów.
Wyzwania „Na już” – uczą samodzielności, szybkości, błyskotliwości i odwagi w myśleniu twórczym. Drużyny doprowadzają do perfekcji umiejętność rozwiązywania problemów w praktyce właśnie poprzez tego typu zadania. Czas na ich realizację jest zawsze ograniczony (3-5 minut), podobnie jak dostępne środki i materiały. Myślenie „na zawołanie”, staje się niezwykle ważne i potrzebne w podejmowaniu szybkich i trafnych decyzji oraz w pracy zespołowej.
Wyzwania drużynowe – są dokładnie obmyślonymi łamigłówkami. Ich celem jest wprowadzenie i kształcenie umiejętności posługiwania się metodami kreatywnego rozwiązywania problemów w długim czasie. Wyzwanie oparte jest na jednym z następujących obszarów: technika/mechanika, projektowanie struktur/architektura, literatura/teatr/sztuka, techniki improwizacyjne. Jedno lub więcej Wyzwań Głównych jest związane z tematami międzynarodowymi lub międzykulturowymi.
Drużyny muszą odkrywać i eksperymentować, aby rozwiązać twórczo każdy z aspektów Wyzwania Drużynowego, a także aby przygotować przedstawienie sceniczne prezentujące owo rozwiązanie.
Program Destination ImagiNation jest realizowany od 30 lat w 48 stanach USA i 42 krajach na świecie. Drużyna „Afterface” z I i II Liceum Ogólnokształcącego w Giżycku zdobyła I miejsce i tytuł „Mistrza Polski Kreatywności DI” w Ogólnopolskim Turnieju Twórczego Rozwiązywania Problemów, który odbył się w Otwocku w dniach 30.03.-01.04.2012 r. Tym samym wywalczyła sobie prawo reprezentowania Polski podczas Światowej Olimpiady Kreatywności w Knoxville (USA) w dniach 23 -26.05.2012 r.
W zgodnej opinii ekspertów oceniających tegoroczne wyzwania drużyna naszych licealistów ma ogromną szansę na zajęcie czołowego miejsca w Światowej Olimpiadzie w Knoxville. Jest to dla nich nie tylko szansa na spełnienie marzeń, ale przede wszystkim okazja do sprawdzenia się w twórczym współzawodnictwie z rówieśnikami z całego świata. Spotkanie blisko 20 tys. młodych ludzi to także wyśmienita okazja do zaprezentowania, poprzez swoje talenty, także walorów swojej ojczyzny i regionu pochodzenia.
Młodzież w pełni wykorzystały daną im szansę. Przed nami kolejne wyzwanie – zgromadzenie niezbędnych środków na wyjazd. Całościowy koszt uczestnictwa w olimpiadzie, obejmujący wpisowe, przeloty i transfer autokarowy na miejscu, to ok. 5 tys. zł od osoby. Drużynę tworzy 7 uczniów, trener i opiekun.
Tak wielkie wyzwania wymagają znaczącego i solidnego wsparcia. Jako rodzice i pedagodzy wierzymy, że w ten sposób budujemy przyszłość, tak naszych dzieci i wychowanków, jak i naszego miasta, regionu i Polski. Szukając wsparcia finansowego i rzeczowego dla naszej drużyny chcielibyśmy zaprosić Państwa do wspólnego budowania – budowania przyszłości! Z naszej strony oferujemy solidny materiał, sprawdzony i zahartowany ciężką pracą, materiał zdeterminowany w dążeniu do celu i otwarty na współpracę z najlepszymi specjalistami – Tytanami Przyszłości!
Wszelkie wpłaty prosimy wnosić na rachunek:

Mazurski Bank Spółdzielczy w Giżycku
Drużyna „AfterFace” – Destination ImagiNation
65 9343 0005 0016 3271 3000 0010

Więcej na: www.facebook.com/afterfacegizycko


Wczoraj (12 kwietnia) grupa zaprezentowała się na scenie Giżyckiego Centrum Kultury. Materiał i wypowiedzi dostępne na gizycko.tv. Polecam!


Wykorzystano tekst i fotografie grupy Afterface

Opublikowano Kategoria | 3 komentarzy

Migawki dnia

file_

file_

Opublikowano Kategoria | 2 komentarzy

XIX sesja Rady Miejskiej

Najbliższa sesja Rady Miejskiej odbędzie się 19 kwietnia 2012 r. godz. 16.00 w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego. W porządku obrad m.in.: zmiany w budżecie (korekta dochodów… a jednak…), wraca również sprawa telewizji TRWAM (do skutku?), ponadto kapieliska, nieruchomości oraz nazwy ulic i… placu.
Konkretnie chodzi o asfaltowy plac z okrągłym klombem przy kanale, tuż za mostem kolejowym w pobliżu siedziby PTTK. Będąc autorem projektu uchwały przedkładam Radzie propozycję nadania mu nazwy im. Andrzeja „Balona” Tarasiewicza.

Od dawna bowiem miałem wątpliwości co do kierunku nazewnictwa ulic i miejsc publicznych, bowiem odniosłem wrażenie, że zbyt wiele negatywnych emocji rodzi się często przy propozycjach o zabarwieniu światopoglądowym czy politycznym. Często wygrywa doraźny interes i wbrew jakiejś części społeczeństwa nazwa jest wprowadzana i obowiązuje. Brakowało mi natomiast choćby symbolicznego upamiętnienia nie np. królów czy prezydentów Polski, którzy nigdy w naszym mieście nawet nie byli, ale po prostu giżycczan, którzy tworzyli historię naszego miasta, mieli wpływ na postawy i życie jego mieszkańców, chadzali tymi samymi ulicami. Nie wiem dlaczego, ale wśród wielu osób moje myśli zawsze biegły w kierunku Andrzeja „Balona” Tarasiewicza, choć go nigdy osobiście nie poznałem. Postrzegałem Go natomiast jako wybitnego fachowca, miłośnika i ambasador Mazur, postać rozpoznawalną nie tylko w Giżycku, ale również w Polsce… Dlatego po konsultacji ze środowiskiem nurkowym oraz rodziną Pana Andrzeja opracowałem niniejszy projekt. Zależało mi, aby w roku jubileuszu zaakcentować pamięć o giżycczanach, których już nie ma wśród nas… a którzy na to niewątpliwie zasługują.

Oto treść uzasadnienia projektu uchwały:

Pan Andrzej Tarasiewicz był znanym nauczycielem, instruktorem i płetwonurkiem, który wyszkolił setki młodych ludzi oraz wprowadził do sztuki nurkowania wiele pomysłów, które weszły na stałe do programów szkolenia w zakresie nurkowania. Był Prezesem i duszą Klubu Płetwonurków „Płetwal” w Giżycku oraz aktywnym działaczem PTTK.
Pan Andrzej Tarasiewicz był niekwestionowanym profesjonalistą i prekursorem nurkowania na Mazurach. Jego cechy charakteru powodowały, że miał wielu przyjaciół na całym świecie, był lubiany i zapamiętany jako bardzo dobry płetwonurek, mający wciąż nowe pomysły. Do swojego zawodu podchodził z pasją, zaangażowaniem i w pełni profesjonalnie. Był autorytetem i swoistym ambasadorem Giżycka.
Pan Andrzej Tarasiewicz był również pomysłodawcą corocznej imprezy „Spływ Twardzieli” skupiającej płetwonurków z całej Polski i promującej jednocześnie region. Obecnie stała się ona memoriałem poświęconym Jego pamięci.
Pan Andrzej Tarasiewicz zginął tragicznie w 1998 r.
Nadanie nazwy miejscu publicznemu w proponowanej lokalizacji tj. w pobliżu ówczesnej siedziby klubu płetwonurków oraz siedziby PTTK należy uznać za zasadne.

Mam nadzieję, że Rada Miejska uzna tę inicjatywę za słuszną. W każdym razie mam pomysł na następne miejsce.

Termin posiedzeń komisji:

  • Komisja Spraw Społecznych – 16.04.2012 r., godz. 16.00
  • Komisja Finansów i Gospodarki – 17.04.2012 r., godz.16.00
  • Komisja Mienia Miejskiego – 18.04.2012 r., godz.15.30

Do pobrania:

Opublikowano Kategoria | 14 komentarzy

Z cyklu: „Jak to robią inni”.
Stadion w Ostródzie

Stan giżyckiego stadionu (przykładowa fotografia z lewej) jest dość powszechnie znany i ciężko już dzisiaj jest obronić twierdzenie, że nie jest konieczny jego remont. Do tych samych wniosków doszła także Komisja Rewizyjna zalecając modernizację budynku, trybun, oświetlenia i płyty boiska (jednej z gorszych, o ile nie najgorszej w Warmińsko – Mazurskiem). Czyli w zasadzie zalecenie dotyczy modernizacji całego obiektu. Ostatnio odwiedziłem stadion w Ostródzie – mieście bardzo podobnym do Giżycka nie tylko wielkością. Myślę, że słowa tyle nie oddadzą, co kilka – choćby najmniej udanych fotografii… Zapraszam zatem na fotorelację.

Ostróda_stadion
Stadion w Ostródzie. Jedna z trybun jest w całości zadaszona…

Ostróda_stadion
Mało istotne dla kibiców są zatem warunki atmosferyczne…

Ostróda_stadion
Stadion posiada sztuczne oświetlenie o mocy 2000 luxów…

Ostróda_stadion
…i podgrzewaną murawę

Ostróda_stadion
Wielofunkcyjny ekran pozwala na wyświetlanie nie tylko grafiki z aktualnym wynikiem i czasem…

Ostróda_stadion
…ale także filmy reklamowe i np. powtórki ciekawszych fragmentów meczów rozegranych na obiekcie.

Ostróda_stadion
Rzut oka na łazienki…

Ostróda_stadion

Ostróda_stadion
Wokół stadionu zlokalizowane są parkingi

Ostróda_stadion
Tuż obok znajduje się boisko treningowe ze sztuczną nawierzchnią, które posiada klasę UEFA

Ostróda_stadion

Jak udało mi się ustalić – na ostródzkim stadionie jest ok. 5000 miejsc. W budynku zlokalizowane są nie tylko szatnie, ale również sala konferencyjna i inne niezbędne pomieszczenia jak np. centrum monitoringu czy pomieszczenie akustyka. Poza boiskami do piłki nożnej kompleks składa się z czterech kortów (dwa kryte), całorocznego lodowiska, ścianki wspinaczkowej i rampy skateboardowej. W pobliskim parku można skorzystać z gokartów, trampoliny do skakania i minigolfa. Całość kosztowała (o ile dobrze pamiętam) ponad 30 mln zł, ale sądzę, że chyba było warto… Obiekt naprawdę robi wielkie wrażenie.
Warta uwagi jest również forma zarządzania, która opiera się na współpracy trzech podmiotów – właściciela obiektu czyli miasta (jednocześnie jednego z głównych sponsorów klubu sportowego), Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej – spółki prawa handlowego (również sponsora klubu), która dzierżawi obiekt oraz samego klubu – Sokół. Tym samym utrzymanie obiektu nie jest kosztem miasta.

Choć bilety na mecze nie są wcale tanie (normalny 10 zł, ulgowy 5 zł, kobiety – 2 zł) niemal na każdym meczu gości tysięczna widownia. Można by rzec, że stadion stał się wielką atrakcją nie tylko Ostródy, ale również regionu. Na ostródzkim obiekcie grały nie tylko zespoły z naszego województwa, ale także Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok. A nawet mówiło się o Borussii Dortmund na mecz otwarcia… choć ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Bywałem wcześniej na „starym” stadionie w Ostródzie i wówczas nie dostrzegałem jakiejś istotnej różnicy w liczbie widzów między Ostródą i innymi miejscowościami. Obecnie rzeczywiście ta różnica jest wyraźna. Oglądanie meczu w porze wieczornej na zadaszonej trybunie samo w sobie stało się wielką atrakcją, nie mówiąc już o poziomie, jaki prezentuje miejscowa drużyna będąca viceliderem IV ligi, z ambicjami na wyższe cele. W każdym razie pomimo przegranej giżycczan (0:1), wrażenia miałem jak najbardziej pozytywne i po trosze zazdroszczę ostródzianom takiego obiektu. Szkoda, że z naszym stadionem sprawa idzie (o ile można w tym przypadku w ogóle użyć takiego określenia) tak opornie. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Natomiast próbkę wrażeń z meczu zamieszczam poniżej.

Opublikowano Kategoria | 10 komentarzy