Koncert Trójnogiej Kotki

Z wielką przyjemnością odebrałem zaproszenie na koncert Trójnogi Kotki, który odbył się wczoraj w auli I Liceum Ogólnokształcącego. Powodów było co najmniej kilka.
Po pierwsze zespół prowadzi Darek Leczycki – także mój były instruktor w Giżyckim Centrum Kultury za czasów, gdy jeszcze pogrywałem w thrash metalowym zespole Vertigo. Wówczas, jeżeli mnie pamięć nie myli, tworzył się zespół Trójnoga Kotka… Było to jakieś… 20 lat temu… Jak ten czas leci… I choć style muzyczne skrajnie nas różniły, zawsze lubiłem posłuchać tej prawdziwej – żywej muzyki tworzonej przez ludzi.


Sam koncert był bardzo dobry i wydawał się nieco za krótki (pomimo bisu). Moją uwagę zwrócił jednak bardzo dobry warsztat gitarowy (widać rękę D. Leczyckiego); do wokalistki też trudno mieć zastrzeżenia. Brawa tym większe, że z pewnością nie pomagała jej kiepska akustyka licealnej auli. Aż trudno mi dzisiaj uwierzyć, że kiedyś grały tam zespoły o nieco cięższym brzmieniu… Współczuję słuchającym. Cóż, szkoda że nie udało się porozumieć z Dyrekcją Giżyckiego Centrum Kultury. Poezja śpiewana rzeczywiście komercyjną działalnością raczej nie jest, ale zawsze wydawało mnie się, że od takiej właśnie działalności są domy kultury („…bo kultura tu podobno jest – świadczy o tym nasz wspaniały Dom Kultury…” – jakoś mimowolnie przyszła mi na myśl ta piosenka). W każdym razie występ Trójnogiej Kotki mógł się podobać i szkoda by było, gdyby zespół miał się rozpaść. Oto fragment wczorajszego koncertu:

Innym powodem, dla którego z ochotą udałem się do I LO, to sentyment… bowiem w 1992 roku opuściłem mury tej szkoły i chyba od tamtej pory nie byłem wewnątrz. No, może raz czy dwa kilka lat po ukończeniu. Mimo, że w przyszłym roku minie okrągłe 20 lat, wciąż ściany korytarza zdobią (oczywiście to pojęcie względne) nasze freski. Kto by pomyślał…
Oczywiście mam swoje podejrzenia, z jakiego powodu freski przetrwały do XXI wieku i kto nad tym czuwa… Warto może wspomnieć, że główny autor obecnie pracuje (chyba) w swojej branży w Stanach Zjednoczonych. I jakoś tak chyba natchnięty koncertem Trójnogiej Kotki stojąc przed rysunkiem zacząłem nucić w myślach „Naszą klasę” Jacka Kaczmarskiego. Kurcze, choć to zupełnie inne pokolenie, ileż wspólnego można znaleźć w losach „naszej klasy”…

Warto posłuchać mistrza…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Koncert Trójnogiej Kotki

  1. avatar Majkiel pisze:

    Witam Pana Radnego,

    Szczerze mówiąc to Kaczmarski w kontekście klasy C 88-92 bardziej kojarzy mi się z akordami do „Ave Cezar” 🙂
    Do dziś pamiętam jak Kaśka zapisywała w zeszycie A-dur, v-mol, e-mol…, to było mistrzowskie.
    A freski faktycznie miło zobaczyć, w końcu to była nasza wspólna idea (może delikatnie zapożyczona z Rottenburga an der Wuemme).
    I teraz tak. Nie żebym cokolwiek sugerował ale chyba kilka osób stawi się na Święta w Giżycku, więc może …

    Pozdrowienia z Gdańska

  2. avatar Mieszkaniec pisze:

    Witam Pana. Moja przyjaciółka bierze udział w projekcie e-incluison.

  3. avatar Mieszkaniec pisze:

    Czy wiadomo już, kiedy zakończy się projekt?

    • Rozumiem, że pytanie dotyczy kolejnego etapu eInclusion (bo zakończyć się ma w 2017 r.)? Rzeczywiście jest jakieś opóźnienie. Myślę, że w przyszłym roku zostaną zakupione komputery i zbudowana infrastruktura. Dopytam się i prześlę mailem lub napiszę coś na moim blogu. Proszę śledzić wpisy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.