Z cyklu „Jak to robią inni”. Plaża w Węgorzewie

Giżyckie molo stało się ostatnio dość popularnym tematem. Niemal przy każdej okazji jestem pytany o dalsze losy ustaleń kontroli tej inwestycji. Dzisiaj trudno by było jednak cokolwiek powiedzieć, ponieważ decyzję w tej kwestii podejmie Rada Miejska. Przypomnę jedynie, że Komisja Rewizyjna uznała, iż przebudowa mola przebiegła bez właściwego nadzoru i w związku z wieloma wątpliwościami i kontrowersjami dotyczącymi również rozliczeń, sprawę powinien rozstrzygnąć ktoś z zewnątrz. Na wniosek R. Błoszko przyjęto, że powinna to być Najwyższa Izba Kontroli.

I tu pojawiły się głosy o strzelaniu do muchy z pancerfausta… Sądzę jednak, że Rada powinna przychylić się do wniosku Komisji. Nikt przecież nie stawia żadnych zarzutów. Chodzi jedynie o wyjaśnienie wielu , jakby się wydawało – dość oczywistych, a jednocześnie złożonych kwestii. Przecież jeżeli inwestycja była prawidłowo przeprowadzona – nie ma czego się obawiać. Niezależna kontrola może to jedynie potwierdzić. Każde przeciwstawienie się rekomendacji Komisji Rewizyjnej może zostać odebrane jako działanie o jakichś nieuczciwych zamiarach. A przecież mogłaby by być to ocena nieuprawniona… Po co komu tłumaczyć się z niewłasnych win (o ile takowe by były dowiedzione oczywiście)…tak sobie głośno myślę…
Istotnym jest to, aby kontrola zbadała sprawę nie tylko pod kątem legalności, ale też celowości, gospodarności i rzetelności przeprowadzonej inwestycji. Czy jest to zbyt mała inwestycja dla NIK? Nie wiem. Nie przekonamy się, jeżeli nie sprawdzimy. I pamiętać należy, że duże rzeczy składają się z małych…

Wróćmy jednak do bardziej przyziemnych spraw. O kwestiach estetyki nie warto się zbyt wiele wypowiadać, bowiem ludzie mają różną wrażliwość estetyczną. To co jednym się bardzo podoba, innych bardzo razi. Wystarczy jednak przejść się na giżyckie molo, aby zauważyć, że chyba nie wszystko zostało wykonane tak, jak powinno…
Warto także mieć jakiś materiał porównawczy. I taki jest zamysł cyklu „Jak to robią inni”. Dzisiaj zatem materiał z węgorzewskiej plaży…

Na początek fotografia już publikowana na moim blogu. Nowo wybudowany trakt spacerowy. Jak można bez trudu zauważyć skarpę umocniono narzutem kamiennym – czyli w sposób podobny do pierwotnie planowanego w Giżycku.

Węgorzewo

No to może dajmy lekkie zbliżenie… Wygląda to tak:

Węgorzewo

Obróćmy się jednak o 90 stopni w lewo…

Węgorzewo
…zobaczymy niewielki budynek, w którym znajdują się nie tylko sanitariaty, czy siedziba ratowników, ale również…

Węgorzewo

Na miejsce możemy dojechać ścieżką rowerową.

Węgorzewo

I coś, czego mi bardzo w Giżycku brakuje – duża piaszczysta plaża.

Węgorzewo

Niby mamy w Giżycku kilka kilometrów nabrzeża, ale co tu dużo pisać – takiej plaży próżno szukać.

Węgorzewo
Chciałbym, aby to się kiedyś zmieniło i podobnie jak u naszych węgorzewskich sąsiadów, powstało w naszym mieście piaszczyste kąpielisko…

Opublikowano Kategoria | 3 komentarzy

Jeszcze raz o „DEMOKRACJI” !!!

Po ostatnich wydarzeniach związanych z wykonywaniem przeze mnie mandatu radnego zadałem sobie pytanie: Co to jest demokracja?
Czy rzeczywiście demokracja polega na realizacji i ochronie interesów większości politycznej, czy w takiej niewielkiej zbiorowości jaką jest Giżycko podział polityczny na koalicję rządzącą i opozycję ma rację bytu?.

Jeden z radnych koalicji „Razem” komentując wynik głosowania Komisji Rewizyjnej w sprawie wniosków zespołu kontrolującego przebudowę mola stwierdził, że „to jest demokracja”. Chodziło o konkretnie ustalenia, że brakuje dokumentów rozliczeniowych zastosowanych rozwiązań zamiennych, zaś głosami koalicji rządzącej przegłosowano iż wniosek ten jest niezasadny pomimo fizycznego braku tychże dokumentów.
Z jednej strony rozumiem tego radnego, bo demokracja to przecież „rządy ludu” , wniosek zespołu kontrolnego został przegłosowany „demokratycznie” i również „demokratycznie” ustalono , że dokumenty są, chociaż faktycznie ich nie ma.
Z drugiej jednakże strony zadaję sobie pytanie; w imię czego „demokratycznie” ustala się, że obiektywnie zaistniałe fakty nie miały miejsca? Czyich interesów, wbrew logice i oczywistym faktom, bronią niektórzy „przedstawiciele ludu” wybrani w demokratycznych wyborach i jak to się ma do złożonego przez nich ślubowania?
„Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców.”
Decydując się na start w wyborach sądziłem, że Rada Miejska jest miejscem, gdzie w dyskusji wypracowywane będą rozwiązania najlepsze dla naszego miasta, że będzie to miejsce, gdzie władza wykonawcza będzie słuchać „głosu ludu” i wyciągać z tego wnioski. Teraz wiem jak bardzo się myliłem. W moim odczuciu jest to miejsce gdzie trzeba udowadniać – jak mawiał nieodżałowany profesor mniemanologii stosowanej Jan Tadeusz Stanisławski „ wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy”.
Jakich argumentów trzeba użyć, by radni koalicji „Razem” pamiętali o rocie złożonego ślubowania, jakie zdarzenia muszą zaistnieć, aby dostrzegli, że „czarne jest czarne, a białe jest białe”?.
Rozumiem, że każdy z nas może inaczej pojmować dobro gminy i jej mieszkańców.
Jednakże nie jestem w stanie zrozumieć, że w sytuacji gdy jako radny wskazuję iż to dobro zostało zagrożone, że marnowane są inicjatywy mieszkańców, że pierwszeństwo realizacji uzyskują pomysły niekoniecznie niezbędne, a rozwiązania pilne, dotyczące bezpieczeństwa i podstawowych potrzeb mieszkańców dyskutowane są przez lata bez wymiernego efektu, radni koalicji rządzącej powołujący się na „demokrację” pozostają bierni.
Sądziłem, że mieszkając w tak, wydaje mi się wyjątkowym miejscu, jakim jest Giżycko, wspólnymi siłami – władza uchwałodawcza i wykonawcza, będziemy dbać o to, by nasze miasto się rozwijało i było przyjazne jego mieszkańcom, by młodzi ludzie chcieli tu mieszkać i mieli szansę na pracę i rozwój.
Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że chyba gdzieś popełniliśmy błąd i nie próbujemy go wspólnie naprawić. Młodzi, wykształceni giżycczanie uciekają z naszego miasta, bo nie widzą w nim szansy na rozwój i znalezienie satysfakcjonującej pracy.
Skupiamy się na sprawach nieistotnych udowadniając sobie kto ma rację, kto jest lepszy, a kto gorszy, miast ustalić priorytety i konsekwentnie je realizować.
Po ostatnim posiedzeniu Komisji Rewizyjnej zadaję sobie pytanie: dlaczego nie potrafimy rzeczowo rozmawiać, przyznać się do błędów, uznać że ktoś inny może mieć rację, w imię czego nie szukamy porozumienia i wspólnie wypracowanych rozwiązań zaistniałych problemów?
Apeluję więc do koalicji „Razem” – poszukajmy wspólnie odpowiedzi na to pytanie, może jest ona tak oczywista, że aż trudno ją dostrzec?
A skoro już było politycznie, to nie od rzeczy będzie wspomnieć o dobrych obyczajach w polityce. Dobrym obyczajem politycznym jest by „szefem” organu kontrolnego jakim jest Komisja Rewizyjna był przedstawiciel opozycji. Świadczy to o czystości intencji rządzących i braku obaw o efekty ewentualnych kontroli. W naszym mieście niestety tak nie jest. Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej jest członek koalicji „Razem”. Czego zatem obawia się koalicja rządząca?
Kończąc pozwolę sobie zacytować dwóch „klasyków”, w tym jednego profesora: „I to by było na tyle”. „I już!”

Radny Rady Miejskiej w Giżycku
Andrzej Jelec


Zapis z Komisji Rewizyjnej z 13 lutego 2012 r. dostępny na gizycko.tv


Opublikowano Kategoria | 2 komentarzy

Odpowiedzi (?) na zapytania

file_1
file_2
file_3
file_4


eInclusion
Treść zapytania [...]


GUTW
Treść zapytania [...]

Opublikowano Kategoria | 10 komentarzy

Molo pod „specjalnym” nadzorem

„Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”
Jan Kochanowski

Na wczorajszym (13 lutego) posiedzeniu Komisji Rewizyjnej zajmowaliśmy się sprawą remontu mola. Niejasności i wątpliwości jest wciąż – w mojej ocenie, zbyt dużo, a przedłożone wyjaśnienia w świetle zgromadzonych informacji – moim zdaniem niewystarczające… Wciąż też nie wiemy, jak do tego doszło, że pomimo zgłaszanych wielu sygnałów inwestycja była prowadzona praktycznie bez nadzoru. Do takich wniosków doszła bowiem Komisja Rewizyjna.

Zespół w składzie: R. Błoszko i A. Jelec przeprowadził dość szczegółową kontrolę kwestionując wiele elementów tejże inwestycji i choć Pan Zastępca Burmistrza próbował wyjaśniać, jak mógł przywołując nawet siły nadprzyrodzone, mnie nie przekonał, bowiem wyjaśnienia te zdają się nie wytrzymywać konfrontacji z dokumentami… Pomogło natomiast to na tyle, że 5 z 6 wniosków stosunkiem głosów 3:4 zostało odrzuconych. Jeden – ten podstawowy, o zupełnym braku nadzoru został jednak przyjęty. Ponadto Komisja Rewizyjna będzie wnioskowała, aby sprawą zajęły się jakieś niezależne organy zewnętrzne. R. Błoszko zaproponował Najwyższą Izbę Kontroli i taka uchwała została podjęta.

Niezależnie od dalszego biegu tej sprawy należy zwrócić uwagę, że inwestycja została wykonana raczej w sposób niezadowalający. Najgorsze, że osoby odpowiedzialne za miejskie mienie, zdaje się w ogóle inwestycją się nie interesowały. I wyszło, jak wyszło… Sposób przeprowadzenia remontu, w stosunku do pierwotnego projektu, również został w sposób znaczący zmieniony:

  • zamiast kamieni zastosowano gwiazdobloki
  • zamiast 2316 zaostrzonych i zaimpregnowanych dwumetrowych pali zastosowano stalowe ściągi
  • nie wykonano odwodnienia lub wykonano je wadliwie
  • ławki zostały zamontowane w sposób wadliwy

I choć zapewne wielu z nas nie doceniało naszego cypla, to dopiero teraz, gdy dolna półka została w zasadzie wyłączona z użytkowania można dostrzec, jak wiele straciliśmy. Straciliśmy być może na zawsze, pomimo publicznej deklaracji Pani Burmistrz, że gwiazdobloków nie będzie („Gwiazdobloków nie będzie” , J. Piotrowska, 6 kwietnia 2011 r.) pomimo wielokrotnych deklaracji, że miasto powinno otworzyć się na jezioro. Trudno mi znaleźć tu jakąś wyraźną logikę i konsekwencję w działaniu. Warto też przypomnieć, że miasto z tytułu pomniejszenia wynagrodzenia dostanie jedynie 37.500 zł…
Oczywiście nie jestem przeciw remontom czy inwestycjom. Jasne, że należy to robić; i oby jak najwięcej, ale moim zdaniem ważne jest też w jaki sposób to jest wykonywane. Niestety molo trudno uznać za wzorcowy przykład prowadzenia inwestycji; nie dość że zostało zamknięte w trakcie sezonu, termin oddania został przesunięty o niemal pół roku, to otrzymaliśmy produkt, jakiego chyba nie oczekiwaliśmy. Pamiętam też, że wszystkie uwagi podczas prac były zbywane argumentem typu „trwa budowa, oceniać można ukończone dzieło”. I co z tego wyszło? Po zakończeniu prac okazało się, że co najwyżej możemy sobie zakupić fajerwerki za 37.500 zł na otwarcie… a wszystko zostanie tak, jak zostało wykonane.

Można sobie zadać pytanie, czy można było inaczej… Wystarczy oddalić się od Giżycka o niespełna 30 km, aby zobaczyć zupełnie inną koncepcję. Oto obrazek z Węgorzewa.

WęgorzewoWęgorzewo. Choć na Mamrach fale i wiatr nie są mniejsze niż na Niegocinie zamiast gwiazdobloków zastosowano kamienie. Wody na powierzchni chodnika nie stwierdzono, ławki solidnie zamocowane i ustawione w sposób niekolizyjny…

Giżycko
Giżycko. Dla porównania nasze molo. Ogromne kałuże, betonowe gwiazdobloki (ok. 1000 szt po ok. 1,1 tony każdy), ławki ustawione w ciągu spacerowym…

W sprawie warto sobie przypomnieć również wnioski końcowe w specjalistycznej ekspertyzie dotyczącej naszego mola. Wnioski te w dużej części jakby zbieżne ze spostrzeżeniami zespołu kontrolnego…

Przypomnijmy sobie zatem wnioski specjalistów:

1 – Projekt rewitalizacji mola nie proponuje rozwiązania, które byłoby właściwe i prawidłowe dla tego typu budowli. Brak w projekcie jakichkolwiek obliczeń (np. analizy danych środowiskowych), czy choćby zamieszczonych wyników tychże, nie pozwala na prawidłową ocenę przyjętych rozwiązań. Projekt jest w znacznej mierze niemerytoryczny, a przyjęte rozwiązania konstrukcyjne nie wpływają korzystnie na ostateczną formę architektoniczną zamierzenia budowlanego. Tego typu budowla, która ma stać się wizytówką miasta leżącego nad Jeziorem Niegocin, winna zawierać w sobie wysokiej klasy elementy estetyczne, gdzie konstrukcja stanowić będzie dominujący element krajobrazu i powinna wpisywać się w ciekawe założenie urbanistyczno-architektoniczne miasta tworząc jego unikatowy charakter.

2 – Dokumentacja projektowa sprawia wrażenie niekompletnej i zawiera wiele luk, nieprawidłowych, wręcz sprzecznych ze sobą rozwiązań oraz błędów, a opis techniczny jest bardzo ubogi. Należy zwrócić uwagę na to, iż jest to faza projektu wykonawczego, gdzie Projektant bardzo dokładnie winien określić zaproponowane rozwiązania, przyjęte materiały (bez nazw własnych itp.) – w formie graficznej i opisowej.

3 – Według naszej opinii do zasadniczych błędów w procesie przygotowania i realizacji rewitalizacji mola w Giżycku trzeba zaliczyć: a). Decyzję o zamianie materiału zabezpieczenia dolnej półki z głazów narzutowych na gwiazdobloki i ich niewłaściwe zastosowanie: – decyzja podjęta w oparciu o błędne przesłanki (zmiana „obowiązującej” róży wiatrów) – zmiana funkcjonalności mola, przez wyłączenie dolnego pasa z użytkowania – radykalna zmiana wyglądu mola od strony jeziora, będąca zaprzeczeniem estetyki i
nieprzystająca do charakteru obiektu b). Nietrafiona koncepcja zabezpieczenia skarp „ekokratami” z trawą – zieleń trudna w utrzymaniu ze względu na oddziaływanie: fal, opadów, słońca, wiatru – efekt estetyczny jest niepewny i nietrwały, a sama zieleń podatna na degradację i zniszczenie – wymagana jest kłopotliwa, kosztowna i nieustanna pielęgnacja
c). Błędy projektowe – błędy i nieścisłości w projekcie i przedmiarze robót – brak weryfikacji projektu pod względem merytorycznym

Opublikowano Kategoria | 4 komentarzy

Z ostatniej chwili:
Spotkanie ws. przejścia na ul. Wyzowlenia odwołane!

Zaplanowane na najbliższy wtorek (14 lutego) na godz. 16:00 spotkanie ws. przejścia na ul. Wyzwolenia, które miało odbyć się w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego nie odbędzie się.

Taką informację otrzymałem dzisiaj popołudniu podczas obrad Komisji Rewizyjnej. Przyczyną odwołania spotkania ma być choroba Pani Burmistrz. O nowym terminie poinformuję Państwa najszybciej, jak to będzie możliwe.

Opublikowano Kategoria | 6 komentarzy

Migawka dnia

foto_herb

Opublikowano Kategoria | 1 komentarz

Z cyklu „Jak to robią inni”. Pocztówka z Grudziądza

Jak wiadomo – podróże kształcą… Dlatego też warto podglądać rozwiązania, często bardzo podobnych problemów, w innych miejscowościach. Tym razem udałem się do Grudziądza, gdzie bywam dość często i muszę przyznać, że coraz bardziej to miasto mi się podoba…

Pierwsza rzecz, na jaką zwróciłem uwagę, to zmiana organizacji ruchu na drodze wylotowej w kierunku Torunia. Co ciekawe, jadąc tamtędy kilka miesięcy temu napotkalibyśmy normalne skrzyżowanie… z tym samym problemem, jaki mamy w Giżycku na ul. Obwodowej / Świderskiej / Nowowiejskiej – czyli trudność z włączeniem się do ruchu z drogi podporządkowanej. Problem włączenia się do ruchu rozwiązano urządzając tam małe rondo. Nie wiem jak długo trwała faza uzgadniania, dyskusji i projektowania, ale samo rondo powstało między sierpniem ubiegłego roku a styczniem bieżącego. Nie wiem, jak to robią inni, ale jak widać można… Tyle, że to prawdopodobnie nie jest droga krajowa, a wojewódzka. Cóż, wojewódzka czy krajowa – nieważne, istotne że problemu już nie ma.

A skoro już o rondach… Moją uwagę zwróciło dość oryginalne zagospodarowanie środka takich skrzyżowań. Tu faktycznie można puścić wodzę fantazji! Największe wrażenie zrobiło na mnie rondo, gdzie połączono elementy małej architektury w formie ceglanych dzbanków – jak domniemuję – z roślinnością. Domyślam się, że obok tego „wywróconego” dzbanka nasadzone zostaną niebieskie kwiatki imitujące wodę… Myślę, że następnym razem sprawdzę, czy moje domysły były trafne. Oto kilka zdjęć tego ronda. Warto zaznaczyć, że zagospodarowywanie jest w trakcie. Prawdopodobnie prace przerwała pogoda.

Grudziądz

Grudziądz

Grudziądz

Grudziądz

Nie jest to jedyne rondo, gdzie zdecydowano się urozmaicić nieco otoczenie. Otóż przy wyjeździe w kierunku Olsztyna zaobserwowałem także mostek z jakimiś mniejszymi elementami wokół niego…

Grudziądz
Ileż to mówi się o chaosie panującym na giżyckich słupach ogłoszeniowych; szczególnie podczas wszelakich kampanii. Zwłaszcza wyborczych… Proponowałem już jakieś rozwiązanie, proponował także radny C. Piórkowski. Jak widać prochu wcale nie wymyśliliśmy, ale jakoś ciężko nam przebić się do świadomości Pani Burmistrz. Słupy ciągle po staremu, ale za to dowiedzieliśmy się, że miasto zrezygnuje z możliwości zawieszania plakatów na słupach oświetleniowych. A może to zwiastun większych zmian… Zobaczymy. Tymczasem poniższe zdjęcie dedykuję pod rozwagę. Rozwiązanie podoba mi się i zdaje się posiadać same zalety. O naszych „wojnach plakatowych” już i pisałem i mówiłem…

Grudziądz

Opublikowano Kategoria | 17 komentarzy

Ani stary, ani nowy…? Zatem jaki?

Jaki herb posiada Giżycko? To pytanie staje się coraz bardziej zasadne. Okazuje się bowiem, że Komisja Heraldyczna nie zaopiniowała pozytywnie żadnego z przedłożonych wzorów, co oznacza zakwestionowanie również obecnego herbu. To na razie informacja nieoficjalna.
Co dalej? Będę informował na bieżąco. Najbardziej celowe wydaje się zatem oczekiwanie na oficjalny komunikat Komisji, uwzględnienie uwag, przeprowadzenie konsultacji społecznych i na ich podstawie dostosowanie projektu. Jak będzie ostatecznie, zobaczymy…

Opublikowano Kategoria | 6 komentarzy

Spotkanie ws. przejścia na ul. Wyzwolenia

W najbliższy wtorek (14 lutego) o godz. 16:00 w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego odbędzie się spotkanie burmistrza z radnymi oraz mieszkańcami w sprawie przejścia przez tory na ul. Wyzwolenia.
Warto przyjść i wziąć udział w debacie. Spotkanie będzie również transmitowane przez Giżycką Telewizję Internetową.

Opublikowano Kategoria | Skomentuj

Herb w (k)leszczach medialnych

„Oczywistym jest, że lepiej być grubą rybą niż chudym leszczem, ale też nie można stawać okoniem historii.
My nie zmieniamy herbu miasta, a jedynie przywracamy jego pierwszy utrwalony historycznie wizerunek.”
– stwierdziłem w wypowiedzi dla Radia Zet. I zdania nie zmieniam. Przynajmniej na razie.
Ale po kolei…

Kto by pomyślał, że sprawa może stać się tak mocno medialna. Zainteresowały się nią redakcje m.in. TVN, TVN24 czy Radia Zet, ale również, co zrozumiałe – lokalnych mediów np. Radia Planeta FM. Większość dziennikarzy potraktowała jednak temat bardziej z przymrużeniem oka i ucha oraz dużą dozą humoru i dowcipu. A skąd w ogóle ten temat się wziął…

Podczas prac nad Statutem Miasta zauważono, że herb, którym posługujemy się obecnie nie posiada opinii Komisji Heraldycznej czyli w zasadzie używamy go bardziej zwyczajowo… i jakby nielegalnie. Forma obecnego herbu została wprowadzona poprzednim Statutem w 2003 r. jakimś sposobem bez wymaganej opinii Komisji Heraldycznej. Niejako przy okazji redagowania nowego brzmienia Statutu, postanowiliśmy temat ten uporządkować, aby w rok jubileuszu można było z całą pewnością i odpowiedzialnością, a przede wszystkim legalnie posługiwać się herbem, który posiada pozytywna opinię Komisji Heraldycznej. Dlatego do oceny tejże Komisji przedłożono 2 herby – historyczny i obecny, aby w sytuacji zakwestionowania któregoś, móc Radzie przedstawić alternatywę. Mówiąc wprost – jak w życiu, trzeba zawsze mieć jakiś plan „B”. Opinii w każdym razie jeszcze nie ma.

Równolegle postanowiliśmy o zdanie zapytać giżycczan. Co warto podkreślić jeszcze raz – nie mówimy o zmianie herbu, a o powrocie do jego historycznej wersji. Czy przedstawia on bardziej sielawy czy leszcze jest tak naprawdę bez znaczenia. Najwyraźniej bowiem w XVII wieku albo tak te ryby widziano, albo może rzeczywiście takie pływały w Niegocinie… albo od zawsze to były sielawy…
Spotkałem się również z pytaniem o rozmiar ryb. W świadomości wielu giżycczan utrwalił się bowiem wzór z trzema rybami, z czego środkowa jest nieco większa. Jak udało mi się ustalić, wielkość ryb nie jest nigdzie opisana, a rozmiar środkowej wynika z dość prozaicznego powodu. Otóż, pierwotnie miasto posiadało wyłącznie okrągłą pieczęć. Projektant najprawdopodobniej chcąc maksymalnie wypełnić powierzchnię stempla umieścił po prostu większą rybę na poziomie średnicy pieczęci.

Czy obecny herb pozostanie czy powrócimy do historycznego, dzisiaj ciężko przesądzić. Pod uwagę trzeba będzie wziąć oczywiście także potencjalne koszty, choć nie wydają się one być duże, ponieważ wprowadzanie ewentualnej nowej symboliki powinno być rozłożone w czasie, a „starych” nie będzie trzeba wymieniać… Za pewną ciekawostkę można uznać, że w Giżycku są miejsca, gdzie wciąż widnieje herb w wersji historycznej.
Cała ta sprawa pokazuje jednak jak niewiele trzeba, aby wywołać dość żywą dyskusję. I bardzo dobrze – tam gdzie jest dyskusja, powinny być wnioski. Dla miasta może to przynieść całkiem spore korzyści. Mam nawet pewien pomysł…

graf.:gizycko.pl


Z ostatniej chwili: Statut Miasta w nowym brzmieniu został uchylony przez Wojewodę. Jednak jak udało mi się ustalić – nie z powodu herbu, lecz (co może wydawać się zaskakujące)… zakwestionowano głównie zapisy przeniesione z dokumentu uchwalonego w 2003 r. oraz znowelizowane w 2005 r.

Opublikowano Kategoria | 5 komentarzy

List od mieszkańca
Sprawa mostu obrotowego

Witam,
Jestem mieszkańcem Giżycka i ów idąc dzisiaj do kościoła pw. Ducha Świętego od strony ul. Olsztyńskiej, przechodziłem przez most obrotowy. Nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie przejazd samochodu. Gdy znalazłem się na jego konstrukcji – tuż nad wspornikami, nagle pod wpływem przejeżdżającego kierowcy, most zaczął mocno drgać. Z tego względu ,że często uczęszczam tą
trasą, bardzo niepokojąco się temu przyjrzałem. W poprzednich latach te drgania były o wiele mniejsze. Pod wpływem mrozu metal się kurczy, dlatego też przyczyną tych drgań mogą być krótsze wsporniki. Po przejściu na drugą stronę kanału rzuciłem okiem na to – potwierdziły się moje przypuszczenia.
Most na lewym wsporniku (patrząc od ul. Olsztyńskiej) po przejeździe
samochodu dosłownie „skacze” .Przerwa między podstawą a wspornikiem podczas drań wynosi ok. 5 cm. Niepokoi mnie ten fakt, gdyż nie wiem czy dalsza ta sytuacja nie wpłynie na stan mostu. Mam nadzieję, że zajmie się Pan tą sprawą i spróbuje wyjaśnić kwestię tego zjawiska.

Pozdrawiam
Mieszkaniec Giżycka

W związku z tym spostrzeżeniem zwróciłem się do Zarządu Dróg Powiatowych i bardzo szybko otrzymałem odpowiedź, za którą bardzo dziękuję. Dziękuję również za zgłoszony sygnał. Ja również uważam, że most obrotowy jest nie tylko ciekawą atrakcją i osobliwością Giżycka, ale również obiektem wręcz strategicznym i kluczowym dla komunikacji w mieście. I dlatego musimy o niego dbać w sposób szczególny.

A oto treść odpowiedzi ZDP w Giżycku:

Szanowny Panie!

Odpowiadając na przesłaną przez Pana informację dotyczącą mostu obrotowego w Giżycku, pragnę zawiadomić, że usterka na obiekcie została niezwłocznie usunięta. Przyczyną drgania przęsła było skurczenie się konstrukcji stalowej, w związku z niskimi temperaturami. Mając na uwadze powyższe, obsługa mostu została zobligowana do bieżącej kontroli stanu technicznego obiektu i w razie potrzeby, do natychmiastowego reagowania.
Z poważaniem

Zastępca Zarządu Dróg Powiatowych

Grzegorz Moszczyński

 

Opublikowano Kategoria | Skomentuj

Pass-yeah czyli „Bramy galaktyk” dla „Dorosłych dzieci”

Już po raz drugi odbyły się warsztaty muzyczne w GCK i po raz drugi zakończone świetnym finałem w tawernie „Biały Szkwał”. W poprzedniej edycji gościliśmy zespół TSA, a tym razem zaproszono innego „dinozaura” polskiego heavy metalu – zespół Turbo. Idea zajęć moim zdaniem jest w pełni trafiona i bardzo potrzebna. Rzadko możemy mieć okazję zobaczyć w naszym mieście poza letnim sezonem jakieś gwiazdy estrady, a już na pewno mało kto ma okazję od nich się czegoś nauczyć. Mam nadzieję, że warsztaty będą kontynuowane, bo to naprawdę świetna szkoła dla naszych mieszkańców zajmujących się muzykowaniem.
Warto przy tej okazji złożyć wielkie słowa uznania Dariuszowi „Straganowi” Andrzejczukowi – części giżycczan z pewnością znanego jako gitarzysta grupy Squarge, grającej w giżyckim MDKu w latach ’80. Stąd zapewne również dobór prowadzących warsztaty… W zasadzie to nie istotne. Uważam, że warto to przedsięwzięcie popierać, bez względu na to, kto je prowadzi.
Przy tej okazji zostało ujawnione, że chcąc choć symbolicznie wesprzeć tę cenną ideę, postanowiłem ufundować udział jednemu z uczestników. W sumie to drobiazg w porównaniu z ogromem pracy, jaki musieli wykonać organizatorzy. W związku z tym chciałbym zdementować pogłoski, jakoby tą osobą miał być Pan Sekretarz, który również uczestniczył w warsztatach w klasie gitary. Muszę jednak przyznać, że podczas wykonywania utworów z repertuaru grupy Turbo na chyba ponad 20 gitar, Pan Arek spisał się bardzo dobrze! Moje uznanie.
Zanim wystąpiła gwiazda wieczoru, uczestnicy warsztatów zaprezentowali swoje umiejętności. Najpierw perkusiści, później wokaliści a na zakończenie najliczniejsza grupa wykonała dwa utwory zespołu Turbo z 1986 roku – instrumentalne „Bramy galaktyk” i „Kawalerię szatana, cz. II”. Muszę przyznać, że podobało mi się, zwłaszcza wykonanie utworu instrumentalnego na bodaj ponad 20 gitar!

Później już był czas na Turbo… Choć ze „starego” składu został chyba tylko Wojciech Hoffmann można było usłyszeć dość wierne wykonania starszych kawałków, w tym oczywiście „Dorosłe dzieci”…
Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć i krótkiego reportażu.

Szkoda tylko, że nie dysponujemy salą o nieco lepszej akustyce… Może kino byłoby lepsze…

Opublikowano Kategoria | 2 komentarzy

Migawka dnia

Opublikowano Kategoria | Skomentuj

Migawka dnia

GUTW_foto

Więcej zdjęć w Galerii.

Opublikowano Kategoria | 9 komentarzy

Giżycko Żeglarską Stolicą Polski w 2012 r.!

…co prawda na razie „tylko” w zakończonym właśnie głosowaniu internetowym magazynu „Wiatr” na stronie www.magazynwiatr.pl, ale i to cieszy, bowiem świadczy albo o rzeczywistym poparciu dla tej idei przez żeglarzy, albo o wyjątkowej i skutecznej tym razem, konsolidacji giżycczan.
Albo też o jednym i drugim…
W każdym razie nie powinniśmy spoczywać na laurach i zrobić wszystko, aby udowodnić, że tytuł jest zasłużony! Tak czy siak, wygrana cieszy i jako radny, jak też giżycczanin dziękuję wszystkim za wsparcie i głosowanie na Giżycko. W pobitym polu zostawiliśmy takie „firmy” jak Gdynia, Sopot, Świnoujście czy Puck, ale też i bliższe nam Mikołajki. Tak trzymać!

graf. magazynwiatr.pl

Opublikowano Kategoria | Skomentuj